Jump to content

Recenzja słuchawek Bluetooth z ANC - Audio-Technica ATH-SR50BT


Recommended Posts

Przeżyłem z tymi słuchawkami na tyle burzliwy emocjonalnie tydzień, że siłą rozpędu muszę napisać o nich recenzję. Właściwie, będzie to historia rozstania... Mam nadzieję, że nikt nie nakręci na tej podstawie jakiegoś słabego filmu ;)

Kupiem te konkretne słuchawki, gdyż ideowo jestem purystą i optuję za sprzętem uchodzącym za neutralny. Moim zdaniem muzyka powinna brzmieć chociaż trochę tak jak zakładał jej twórca, a nie tak jak narzuca im przesadzona sygnatura brzmieniowa sprzętu audio itp. Po przeczytaniu kilku recenzji, między innymi na tutejszym blogu, wybór padł na ATH SR50BT.

Brzmienie.
Subiektywnie od siebie powiem, że spasowały mi idealnie. Nie jestem profesjonalnym recenzentem, więc nie będę na siłę próbował opisać wszystkich niuansów, ale po prostu nie mam im nic do zarzucenia. Pobiły dotychczasowe modowane Aurvany i Sennki HD555 (klablowo słucham na Fiio X3 mk.1). Wrażenie miałem przez chwilę, że basy brzmią dość podobnie przy różnego rodzaju muzyce. Sennki chyba radziły sobie lepiej z oddaniem charakteru, ale po przysłuchaniu się porzuciłem to odczucie. Nie dodam tu już niczego, czego inni by o tych słuchawkach gdzie indziej nie powiedzieli.

Budowa.
Żadnych uwag - czuję że mam solidnie zrobiony sprzęt w ręce (czy tam na głowie), nie są też ciężkie bo są outdorowe. Co prawda ich rozmiar powoduje, że jak się je zrzuci na szyję, to trochę przeszkadzają, Creative SoundBlaster Jam! sprawdza się tu lepiej - no ale nie ukrywajmy, że mamy tu coś za coś. Brzmienie i izolacja wymagają rozmiaru. ATH są przy tym dość komfortowe, w biurze siedziałem w nich 4-5h i dopiero po takim czasie postanowiłem zrobić sobie przerwę.

A właśnie. Creative SoundBlaster Jam! To będzie konkurencja dla SR50BTw dalszej części tej subiektywnej pseudorecenzji. Kto by pomyślał, że te firmy mogą ze sobą w ogóle konkurować? Słuchawki za 130zł kontra 700zł, producent masówki do gier kontra firma premium? No właśnie tu jest paradoks, bo AT w kwestiach elektroniki nie stanowi dla Creativa żadnego zagrożenia, po prostu odpada w przedbiegach jeśli chodzi o funkcjonalności rozszerzające podstawowe zadania słuchawek o bezprzewodowość i rozmowy telefoniczne...

Mikrofon do rozmów.
Tu i ówdzie można przyczytać opinie, że te słuchawki pod względem rozmów są przeciętne i leko przytłumione. Totalnie się z tym nie zgadzam. W skali gdzie mamy trzy stopnie słaby/przeciętny/dobry, w tym przypadku zbieranie dźwięku przy rozmowach jest wyraźnie słabe. Do przeciętnej jakości sporo im brakuje. Z taką uwagą, że ja uważam to wręcz za wadę fabryczną. Przeciętne to są tu konkurujące Creativy, a dobry byłby dedykowany mikrofon postawiony przed uzytkownikiem. Zresztą Creativy są tu tak diametralnie lepsze od ATH, że wypadałoby dodać pomiędzy nimi jeszcze jeden poziom klasowy. Czemu tak się dzieje? Spieszę z dokładnym wyjaśnieniem, gdyż przeprowadziłem w tej sprawie dyskusję mailową z serwisem konsumenta.

Otóż do rozmów przeznaczono specjalny, osobny mikrofon. Te mikrofony, które służą do tłumienia hałasu i funkcji hear-through, są w tym momencie nieużywane. Mikrofon do rozmów znajduje się na płytce w lewej słuchawce. Jest on typu (cytując angielski serwis) omnidirectional, tzn. zbiera głos niezależnie od kierunku. I tu projektanci uznali, że z uwagi na tę jego charakterystykę, nie będą na niego robić otworu. Przyznali przy tym, że to może negatywnie wpływać na jego czułość. Tak, ten mikrofon jest zamknięty w słuchawce, w kieszeni elektroniki (osobnej, odizolowanej od kieszeni głośnika), bez żadnych otworów którymi mógłby wyłapywać dźwięk z zewnątrz. Dlatego słychać cicho i niewyraźnie, jakby ktoś był w drugim pokoju. Dla porównania Creative (jak i wielu innych producentów) podszedł do tego problemu bez kombinowania jak koń pod górę - dali zwykly mikrofon, zrobili otwór, chlast, działa, następne zadanie. ATH tym co zrobili w SR50BT wchodzi w ekstraklasę patoinżynierii. IMO to nie jest "po prostu takie rozwiązanie", bo można było zrobić to prościej, taniej i przy tym lepiej. To jest wada, błąd, awaria, koniec kropka. Zresztą to słychać, co tu dużo dyskutować.

Dotykowe przyciski.
Nie rozumiem, co było złego w mechanicznych przyciskach. To jest przykład, kiedy próbuje się naprawić coś, co działało. Do tego chyba znak naszych czasów. Czemu uważam, że dotyk jest tu błędem koncepcyjnym? Bo nie widzę, co naciskam (inaczej niż w smartfonie, prawda), a wyczuć też tego nie mogę, bo jak dotknę cokolwiek, to włączam przycisk. Dodam, że produkt jest outdoorowy, więc ma służyć podczas spaceru po chodniku z psem, jazdy autem, tramwajem - to są wszystko ruchome aktywności. I szukaj tu teraz dotykowego przycisku do odbierania rozmów, który jest pomiędzy dwoma innymi, szukaj człeku na ślepo. To, że przyciski dotykowe są fancy, to nie znaczy, że wszędzie są dobre. Nie wiem, czuję się jakby to była łaska z nieba, że mogę mieć na uszach produkt ATH i przez to muszę mieć jakieś nietrafione rozwiązanie za karę. Creative zrobił do odbierania rozmów mechaniczny przycisk wielkości prawie całej słuchawki - i chwała mu za to bo nie dostaję rozstrojenia nerwowego za każdym razem jak ktoś do mnie dzwoni. Dotyk w słuchawkach, to jest po prostu złe rozwiązanie, nie ważne, czy to będzie ATH czy SilverCrest z Lidla. Dobre rozwiązanie już było.

Bluetooth.
Słuchawki wyłączają się kiedy wpinam kabel USB. Taka cecha? Przepraszam, nie dla mnie, po prostu tak jakże luksusowa firma Creative rozbuchała moje wymagania swoim produktem klasy premium do tego stopnia, że chcę aby słuchawki BT działały po podpięciu kabla USB. Nie wymagam, żeby były przy tym kartą dźwiękową choć... Creative to robi. Ba, mogę nawet puszczać sobie wtedy muzykę na laptopie przez usb i ciągle być podłączonym przez BT do telefonu. No normalnie fajerwerki, i to w słuchawkach za 130zł. A w ATH za 700zł jest... no nie ma nic. Tyle, że mogę se wpiąć kabelek jack, ale to jakby miało być dodatkowe rozwiązanie.

Do tego wszystkiego permanentny problem z rozpoczęciem odtwarzania dźwięku. Lektor nawigacji googla nigdy nie wymawia pierwszego słowa, bo ATH nie zdąży uruchomić odtwarzania. Podobne rzeczy sporadycznie dzieją się na youtube. Jak puszczam muzykę z laptopa z plików .flac to prawie każda pierwsza sekunda piosenki jest przyspieszona, jakby słuchawki próbowały za tym nadgonić. Do tego sporadyczne zacięcia, które bardzo słychać, bo te membrany przenoszą każdy najmniejszy trzask. Ponownie, brak powyższych problemów przy Creative.

Podjąłem przez to wszystko trudną decyzję o zwrocie. Trudną, bo brzmieniowo ATH rozstawia wszystkie moje dotychczasowe słuchawki po kątach. Jednak nie mogę przeboleć upośledzenia tych funkcji, których oczekiwałem od słuchawek na BT i to jeszcze za te piniondze. Tak, tłumienie hałasu i hear-through są naprawdę dobre, ale jakby nie są fundamentem tego typu produktu. Będę dalej szukał swojego swiętego graala...

Edited by marcing
  • Thanks 1
  • Approved 1
Link to post
Share on other sites

Audio-Technica posiada dedykowaną do pracy po USB serię DSR. SR50BT nigdzie nie zostały opisane jako słuchawki pracujące po USB, mają status "charging only". Natomiast przyciski dotykowe mają chociażby obsługę gestów i wielokrotnie mniejszą podatność na uszkodzenia mechaniczne, tudzież wnikanie przez szczeliny brudu i wilgoci. 

Tak tylko przypominając, gdyż uwagi te wyglądały w tekście jako elementy przeznaczone do ewentualnej dalszej dyskusji. 

Link to post
Share on other sites

Jak wspominałem, wstępnie nie oczekiwałem, że będą działały jako karta dźwiękowa. Pewnie bym to wtedy sprawdził przed zakupem ;) Natomiast fakt, że się wyłączają totalnie po wpięciu ładowania jest bardzo niemiłym zaskoczeniem. Żadne inne urządzenie które mam nie wyłącza się jak chcę sobie je zwyczajnie podładować. Nie przypuszczałem, zę będę musiał wczytać się aż tak w katalog produktów ATH, żeby się nie nadziać.

Ale to swoją drogą też jest ciekawe zagadnienie. ATH robi do obsłgi USB osobną "dedykowaną serię", kiedy w produkcie prawie marketowym mam to po prostu od tak. To tylko taka dygresja, bo jak wspominam, nie oczekiwałem komunikowania się z komputerem, tylko zwyczajnego działania w czasie jak się ładują.

Obsługa gestów to jedno, a umieszczenie obok siebie trzech przycisków to już co innego. Można obsługiwać gesty, ale niech to będzie jedna strefa dotykowa jak np. w WX1000XM3, a nie że mam trzy przyciski i muszę trafić palcem w obszar średnicy 2cm (albo mniejszy) jak chcę odebrać połączenie. Co do przysisków mechanicznych i kurzu/wilgoci nie jest to dobry argument, bo takowe też są na tych słuchawkach. Myslę, że nie byłoby to problemem dla inżynierów ATH, żeby sobie poradzić z taką kwestią.

EDIT:

Bardzo dobrze, dyskutujmy! ;) Ja się sadzę z następnym tematem, żeby mi ktoś doradził jakieś słuchawki, ale jeszcze zbieram wymagania ;) Po riserczach z ostatnich dni wiem np. że dotykowość moze być dobrze i źle rozwiązana.

Edited by marcing
Link to post
Share on other sites

Wszystkie znane mi słuchawki BT się wyłączają. Jedynymi które tego nie robiły, były właśnie Creative Jam i wspomniana seria DSR. Nie pamiętam jak to było w Mobiusach, może tez się nie wyłączały. Wszystkie te modele mają gniazda USB i elektronikę zorientowaną na pracę w trybie data+power, a nie charging only. Aczkolwiek jest to mały wycinek rynku i zapewne znajdą się też i inne modele, które to potrafią. W każdym razie testując multum modeli BT, poza wymienionymi, wszystkie wyłączały się podczas ładowania, aby przejść spokojnie cykl ładowania i nie drenować baterii w trakcie tego procesu.

Wynika to z tego, że Creative ma rodowód komputerowy i po prostu dla nich zrobienie tego w słuchawkach jest banalne. ATH ma zdaje się inne podejście. Nie bronię producenta, żeby nie było, ale wskazuję, że nie jest to ujma, a wybór i coś wynikowego z doświadczeń rynkowych jednego i drugiego.

U mnie była to kwestia wprawy. I zapewne ostatecznie sprowadzi się do preferencji. Miałem już słuchawki z przyciskami, które się zapadały do środka, telepały, albo były pod warstwą gumy wodoszczelnej i nie dawało się ich tak łatwo wcisnąć. Także kwestie dobrego/złego rozwiązania ma zastosowanie zawsze.

Link to post
Share on other sites

Myślę, że recenzję warto byłoby zaktualizować o zapis dotyczący bardzo słabej jakości pracy mikrofonu, praktycznie uniemożliwiającej długofalowe z niego korzystanie, bo jest to ewidentna wada rozwiązania zastosowanego przez ATH. Sam próbowałem korzystać z tych słuchawek podczas pracy zdalnej (rozmów na Teams'ie), ale rozmówcy narzekali, że słuchać mnie "jak ze studni", więc w tym kontekście sprzęt się nie sprawdził, a słuchawki wróciły do domu, na stojak. Dźwięk jest świetny, funkcjonalność przycisków (moim subiektywnym zdaniem) także bardzo dobra, ale mikrofon się zdecydowanie nie sprawdza. Widzę, że nie pierwsza osoba się tym rozczarowała; aktualizacja precyzyjniej poinformowałaby więc kolejne (a przecież chodzi o to, by recenzje Audiofanatyka były zawsze najlepsze), czego się spodziewać, gdyż w pozostałych aspektach to bardzo dobry sprzęt.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
4 hours ago, EvilKillaruna said:

Wszystkie znane mi słuchawki BT się wyłączają. Jedynymi które tego nie robiły, były właśnie Creative Jam i wspomniana seria DSR. 

I to jest informacja, którą mnie zasmuciłeś. Nie ukrywam, że Creativy były moją pierwszą przygodą ze słuchawkami BT jako ich właściciela (nie licząc tych małych dinksów do jednego ucha a'la przedstawiciel handlowy), wiec były dla mnie normą jeśli chodzi o standardy. Do tej pory wszystko miałem po kablu. Ponadto z tego co widzę, DSR-y nie mają ANC...

Edited by marcing
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Hardened napisał:

a przecież chodzi o to, by recenzje Audiofanatyka były zawsze najlepsze

Mikrofony to częsty problem i czasami test z jakąś osobą polegający na zadaniu pytania, czy rozmówca mnie słyszy i rozumie, niekoniecznie musi być najlepszą do tego metodologią. Nie chodzi też o to, aby moje recenzje były zawsze najlepsze, ale jak najbardziej kompleksowe w ramach możliwości, jakimi dysponuję. Staram się zwracać coraz mocniej uwagę w testach na aspekt mikrofonu, jeśli o to chodzi.

Link to post
Share on other sites
2 hours ago, EvilKillaruna said:

Mikrofony to częsty problem i czasami test z jakąś osobą polegający na zadaniu pytania, czy rozmówca mnie słyszy i rozumie, niekoniecznie musi być najlepszą do tego metodologią.

Powiem tak, wiem jak brzmią mikrofony w różnych wynalazkach, te SR50BT to jest ewenement. Nawet prowadziłem rozmowę z moim bratem który jednocześnie miał ten sam model na głowie. Przełączaliśmy się pomiędzy tym sprzętem, co mamy, żeby sobie to wzajemnie porównać bezpośrednio, i żebyśmy oboje słyszeli czy faktycznie jest tak jak się nam wydaje. Mikrofon w ATH jest cichy i zamulony, nie trzeba do tego sprzętu żeby to badać. Odstaje bardzo wyraźnie od innych sprzętów typu Jabra na jedno ucho czy te Creativy (i parę innych). Nawet jeśli się okaże, że nagle wszystkie słuchawki renomowanych producentów mają mikrofon tego typu zamknięty w obudowie bez portu, to dalej będzie to pomylony pomysł, dopóki będzie przez to badziewnie działać.

Hardened miał bardziej ma myśli to, że z tym mikrofonem to raczej istotna kwestia. Twoje recenzje są dobre włąśnie przez podejście - kompleksowe, bez audiovoodoo. Wielu ludzi to czyta i się tym kieruje, w tym ja sam i innym je polecam. Ta wzmianka właśnie przez poczytność mogłaby się tam znaleźć. Przynajmniej tak to zrozumiałem ;)

Edited by marcing
Link to post
Share on other sites

Zgadza się. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwe do zdiagnozowania, ja sam nie od razu się zorientowałem, że jest tak słabo. Dopiero konsekwentne narzekania ze strony najbardziej asertywnych rozmówców mnie przekonały i bardzo niechętnie z tej ich funkcjonalności zrezygnowałem. Recenzje się świetne, tym bardziej warto je aktualizować w oparciu o zbierane informacje/odzew, bo są powtarzalne, a same słuchawki są na forum dość popularne.

Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Hardened said:

Zgadza się. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwe do zdiagnozowania, ja sam nie od razu się zorientowałem, że jest tak słabo. 

A widzisz, ja z kolei od razu dostałem z buta od rozmówców, przy pierwszych dwóch rozmowach. Za trzecim razem zadzwoniłem do babci, która gorzej słyszy i nie dogadałem się wcale. Z kolei żona twierdzi ze już lepiej mnie słychać w samochodzie jak odłączę słuchawki i jestem na głośnomówiącym.

Link to post
Share on other sites

Co innego prywatnie, co innego służbowo ;-). Spora część osób udawała, że jest OK, by nie robić kwasu. Dopiero dyrektor generalny odważył się pierwszy pomarudzić, a i jemu nie od razu uwierzyłem ;-).

Link to post
Share on other sites

Wiele zależy od preferencji i zastosowań. Ja kupiłem te słuchawki do muzyki. Dla mnie mogłyby nawet nie mieć mikrofonu. Do Teams i innych rozmów wolę Jabry. Niemniej czasem, gdy rozmowy nie zajmują 3/4 dnia, używam ich w pracy, wykorzystując kabel z mikrofonem od ATH-MSR7. 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...