Jump to content

O koronawirusach kichnięć kilka...


Recommended Posts

2 godziny temu, jacmiszcz92 napisał:

uważam, że jest to fałszywa pandemia

Napisałeś wyraźnie, że pandemia jest fałszywa. Spytałem co musi się stać abyś zmienił zdanie. 

7 minut temu, jacmiszcz92 napisał:

Nie podważam jego istnienia

Jak to rozumieć? Gdzieś się pogubiłeś i chyba sam nie rozumiesz, że zaprzeczasz sobie w co drugim zdaniu.

Edited by Palpatine
Link to post
Share on other sites

 

18 minut temu, Palpatine napisał:

Gdzieś się pogubiłeś i chyba sam nie rozumiesz, że zaprzeczasz sobie w co drugim zdaniu.

Nie. Chaos wywołany został przez istniejący wirus, ale całe zamieszanie wokół niego i obostrzenia przynoszą jedynie negatywne skutki :) Lepsze byłoby nie robienie niczego niż szkodzenie ludziom i gospodarce. Liczba zarażeń zacznie spadać gdy większość już przechoruje i się uodporni

Edited by jacmiszcz92
Link to post
Share on other sites

Widzę, że się nie zrozumiemy. A jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na moje dwa zacytowane posty Twojego autorstwa jeden pod drugi to nie mamy szans na porozumienie się nawet w najprostszej sprawie a co dopiero pandemii. Ostatnie zdanie traktuje jako największą bzdurę jaką przeczytałem dzisiaj w necie ;), szczególnie że są już przypadki osób które zarażają się drugi raz i skutki są dużo poważniejsze.

 

BTW. dziwne aby wirus czy inne choroby przynosiły pozytywne skutki. Znam trochę historię i nie było takiej zarazy aby je przyniosła. 

Edited by Palpatine
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Palpatine napisał:

dziwne aby wirus czy inne choroby przynosiły pozytywne skutki

to zależy od punktu siedzenia. Dla jednych to katastrofa, a dla innych możłiwość zgarnięcia ogromnej kasy i wzbogacenia się, zdobycia poparcia itp.

Poza tym nie byłoby rozwoju gdyby nie wojny, choroby, wirusy. Człowiek stałby w miejscu, gdyby wszystko było idealnie.

Tak nie jest to może dobre z punktu widzenia gospodarki( choć to bardziej wina państwa niż wirusa), czy typowego obywatela, ale na razie za wcześnie by określać czy wirus będzie miał pozytywny skutek.

Bardziej problemem nie są same obostrzenia, tylko podejście samego rządu do tego. Skoro sami na początku mieli to gdzieś, a bo Kaczyński w dobie największych obostrzeń sobie cmentarz odwiedził, a to jakiś polityk bez maski, a afera z maseczkami i respiratorami, a to kręcenie ciągłe. Jak obywatel ma wierzyć, że to prawda, skoro nawet sam rząd od samego początku tak postępował, jakby wirus był nic nie znaczący?

Problemem jest również mentalność samych polaków i temu się nie da zaprzeczyć, ale sam rząd również nie dał powodu obywatelom, by wierzyć im, że wiedzą co robią i co mówią, skoro mówili A, a robili B.

Wirusy były, są i będzie ich coraz więcej.

Skoro sami pracodawcy i rząd tyle lat mieli gdzieś epidemie grypy, pracownicy chorowali, były braki w pracownikach jak poszli na zwolnienie, ale pracodawcy, rząd nic sobie z tego nie robili, pracownik zachorował, to wróci, po co się trudzić przeciwdziałać grypie.

No ale teraz siłą rzeczy, będą musieli reagować nie tylko na Covida, ale i na grypę.

Szczególnie, że teraz nagły wysyp zachorowań, to nie wina samego Covida, ale również zwiększonych zachorowań na grypę, która powoduje osłabienie organizmu, a przez co Covid ma o wiele łatwiejszą drogę do zarażania.

Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, Palpatine napisał:

BTW. dziwne aby wirus czy inne choroby przynosiły pozytywne skutki. Znam trochę historię i nie było takiej zarazy aby je przyniosła. 

Chociażby zmniejszenie biurokracji, obniżenie podatków...

Respirator można wydrukować na drukarce 3D, co jednak nie oznacza że można go użyć. Najprostszy przykład to dostępne wszędzie maseczki

Edited by jacmiszcz92
Link to post
Share on other sites

Żaden wirus który nie wybije całej albo sporej części ludzkości nie obniży biurokracji ani podatków. Natomiast wirus który skasuje znaczącą część populacji raczej zwiększy niż zmniejszy chaos.

Chaos który obserwujemy nie jest bezpośrednim rezultatem działania wirusa (tak na marginesie wirus, jego mutacją, transmisja jest procesem silnie losowych, więc zwiększającym entropię z definicji), ale wynikiem dyletanctwa rządzących i ich niezwykłej umiejętności do opowiadania bzdur i ignorowania faktów, czy to statystycznych, czy modeli matematycznych, czy medycznych, czy wszystkich na raz.

Dyletanctwo, niekompetencja ignorowanie faktów zawsze się kończy chaosem.

Co z tego że respirator można sobie wydrukować. Skalpel też i co zoperujesz się sam?

Co to znaczy puśćmy wszystko na żywioł i ludzie nabiorą odporności? Na żywioł i 8%  umrze?  11% będzie miało trwały uszczerbek na zdrowiu,  25% przejściowy. I to po to by nabyć odporności na okres od 4- do 12 tygodni? Bo dłuższa nie znajduje potwierdzenia w badaniach.

Jakoś nie jestem przekonany, że to jest lepsza droga.

Pozytywne skutki? Koncentracja kapitału w rękach firm farmaceutycznych na bazie wysokich kosztów społecznych ma być pozytywnym rezultatem?

 

Link to post
Share on other sites

@Palpatine Chodzi mi o te fakty, które po 1 dawał rząd, dając publicznie przykład lekceważenia wirusa, o których wszyscy słyszeli i wszyscy wiedzą, łącznie z tym jak dali plamę z maseczkami i respiratorami i niechęć do otwartego mówienia o wirusie.

A drugim faktem jest to, że odkąd pamiętam grypa była olewana. Nikt się nią nie przejmował. Ani rząd ani pracodawcy się tym nie przejmowali. Była grypa, ludzie chorowali, część potem miała powikłania. Nikt się tym publicznie nie interesował, nie widział w tym zagrożenia.

To są fakty, a nie filozofia.

Faktem jest, że jest wirus, ale faktem jest również to, że podejście rządu do niego jest jakie jest, a przez to podejście obywateli również jest jakie jest. Skoro rząd nigdy do końca tego nie przestrzegał, to dlaczego obywatele mają? Rząd musi dawać przykład, od tego oni są, od dawania dobrego przykładu, za którym pójdzie reszta.

Jeśli rząd olewał wirusa i go lekceważył, to i znaczna część obywateli również go lekceważyła wzorując się na swoim rządzie i na swoich ulubionych politykach.

Szczerze, to mam wrażenie, że większe szkody wyrządził rząd próbując naprawiać sytuacje z wirusem niż sam wirus wyrządził szkód.

To są fakty- wnioski, które najczęściej się wyciągało oglądając telewizję, albo czytając wypowiedzi polityków czy ministerstwa zdrowia.


Ja nie przeczę istnieniu wirusa, bo wirusy były od zawsze, jeszcze przed nami zapewne i wirusy nas przeżyją i umrą jako ostatnie, temu się nie da zaprzeczyć.

Ale można zaprzeczać metodą walki z tym wirusem, a jak widać póki co, wszelkie starania na nic, bo jak się "polepszyło" bo nagle otworzyli granicę i nagle był koniec wirusa, a teraz nagle się pogarsza i nagle powrót do obostrzeń. A pamietam jak ktoś mówił, chyba minister zdrowia, że jeśli się pogorszy i będzie trzeba znów wrócić do obostrzeń, to będzie klęską albo coś w tym stylu. 

  • Approved 1
Link to post
Share on other sites

Wirusy na pewno nie umrą ostatnie bo nigdy nie ożyły.

Jest taka stara anegdota o tym jak rząd kontroluje:

- Panie premierze nie boi się Pan że w obecnej sytuacji statystyki wymkną się spod kontroli?

- W żadnym razie nasi specjaliści już w pełni nauczyli się kontrolować statystyki!

To chyba najlepiej obrazuje wysiłku to i teraz i te w ostatniej połowie roku.

W jednym z miast wojewódzkich szpital zakaźny dostało na weekend limit na wykonane testy: szt. 10

Robilliśmy 50-60tys testów dziennie, wyszło za dużo zarażonych to teraz robimy 35tys, będzie źle to będziemy robili 15tys. jak to robiliśmy w wakacje by nie psuć urlopów i statystyki się poprawią.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
41 minut temu, KiiT napisał:

Robilliśmy 50-60tys testów dziennie, wyszło za dużo zarażonych to teraz robimy 35tys, będzie źle to będziemy robili 15tys. jak to robiliśmy w wakacje by nie psuć urlopów i statystyki się poprawią.

No, to jest to nasze kochane państwo, "które troszczy się WYŁĄCZNIE o interes obywateli."

 

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Palpatine napisał:

Ale ja zadałem konkretne pytanie. Co musi się stać abyś uznał ze to prawdziwa pandemia? Twoja odpowiedz jest zupełnie nie na temat

Przeglądałem wczoraj na spotkaniu statystyki ilości zarażonych osób (dobowe) na 100 tys. mieszkańców w EU w poszczególnych Państwach. Statystyki i ilości osób na kwarantannach i aktywnych chorych. Ilość wykonywanych testów (współczynnik penetracji: ilu ze 100 tys. mieszkańców przetestowano), i zastanawiałem się co powinno trigerować wchodzenie w poszczególne fazy obostrzeń, lockdownów, ostrzeżeń, etc.

Jak innymi słowy skalować spójną komunikację o zagrożeniu. Bo inaczej działa wskaźnik dobowych zarażeń w Niemczech a inaczej u Nas tam przy dwukrotnie wyższym nie czekało się decyzję o izolacji 6-11 dni i nie czekało się 5h na przyjęcie do szpitala ani rotacyjnie nie podłączano pacjentów do respiratorów.

Wydaje mi się, że osiągnięcie powyższych punktów jest dość silnym sygnałem mamy epidemię ( w kraju) a jeśli to samo jest doświadczeniem innych  krajów lub większość z nich widzi, że im to także zagraża to mamy pandemię.

Link to post
Share on other sites

Wytłumaczcie mi proszę jaki sens ma badanie kogoś kto stale przebywał w najbliższym otoczeniu osoby z potwierdzonym przypadkiem.

Ilość testów może też wynikać z braku próbek, rodzaju testu i mocy przerobowych laboratoriów. Wyniki moją przyjść dopiero po kilku dniach.

Link to post
Share on other sites

czekaj, pytasz jaki sens badanie czy ktoś jest chory czy zdrowy na zakaźną chorobę o niemałym  współczynniku śmiertelności, szerokim spektrum powikłań i łatwej dalszej transmisji?

Serio pytasz?

Link to post
Share on other sites

Pandemia jest faktem, natomiast paranoidalna walka i strach przez śmieszną grupą przypomina mi mobilizację całego wojska i wysłanie GROMu do bójki pod kebabem.

Media jak i politycy żerują na ludzkim strachu, bo obecnie własne życie jest najwyższą wartością dla lewackich wygodnisiów. Nie swoboda, nie rozwój, nie własne prawa, im wystarczy, że mogą sobie w spokoju wegetować.

Przypomnę, że w przypadku wspomnianej czarnej śmierci byli lekarze, którzy z narażeniem życia nieśli pomoc chorym starając się ulżyć im w cierpieniu. Teraz cię lekarz lekarz nie przyjmie, bo masz katar i kaszlesz. O ostracyzmie i samosądach społecznych nie wspomnę, bo kagańca na twarz nie założyłeś.

  • Approved 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, KiiT napisał:

czekaj, pytasz jaki sens badanie czy ktoś jest chory czy zdrowy na zakaźną chorobę o niemałym  współczynniku śmiertelności, szerokim spektrum powikłań i łatwej dalszej transmisji?

Serio pytasz?

Przez miesiąc przebywasz z zakażoną partnerką, śpisz, dzielisz pomieszczenia, obydwoje pracujecie z domu. Jaka jest szansa, że się nie zaraziłeś?

Mało tego. Niezależnie od wyniku i tak trafisz na kwarantannę. Podobnie jak 5 osób wskazanych przez partnerkę.

@WaifuDokładnie. Najważniejsze, aby micha i kicha były pełne. Żyć po to aby przeżyć i nic poza tym.

Jedynym powodem dla którego noszę maskę jest to, że nie mam ochoty zawalać i tak już przeciążonych sądów i niepotrzebnie tracić czas. Właściciel danego obiektu powinien ustalać jakie zasady w nim obowiązują, kogo i kiedy wpuszcza.

Edited by jacmiszcz92
Link to post
Share on other sites

Jest 9,2k zdiagnozowanych zachorowań przy ledwie 41,5k testów, czyli wykrywalność ponad 20%. Niemcy mają wykrywalność bodajże na poziomie 1,4% i szacują, że u nas jest realnie 10x więcej zachorowań od wyników... Lada dzień będzie jak we Włoszech przy pierwszej fali..

Link to post
Share on other sites

Może dlatego, że Niemcy wykonują znacznie większą ilość globalnych testów, a nie ludzi którzy mieli realny udowodniony kontakt z zarażonymi. Szacować sobie to mogą porównując do własnych wyników 

  • Approved 1
Link to post
Share on other sites

W Tajwanie sobie poradzili bez cyrków, ale tam i rząd oraz infrastruktura państwowa cechuje się porządkiem, wysokim poziomem funkcjonalnego zorganizowania, i społeczeństwo jest odpowiedzialne, potrafi dostosować się do minimalnych ograniczeń wymaganych by strategia prewencji się sprawdziła. Tutaj z jednej strony bałagan w strukturach państwowych był jeszcze przed pandemią, to czego się spodziewać w trakcie? Na czym mają budować strategię, skoro struktury są dysfunkcyjne i nieudolne? To jest świetny test praktyczny stanu państwa. A z drugiej strony, społeczeństwo też jest "buntownicze", dla samego buntu, bo hurra ktoś ode mnie wymaga minimum prewencji, by ograniczyć narażanie zdrowia innych ludzi. A jednocześnie nie przeszkadza od lat sytuacja pogwałcania praw jednostki przez politykę stosowaną już od dawna. Tragedia, jęki o łamanie wolności osobistej są tylko kiedy nie można wypić sobie piwka na ławeczce w parku. Do tego sprowadza się wartość praw wolnościowym w tym społeczeństwie...

Edited by Arthass
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, Arthass napisał:

To jest świetny test praktyczny stanu państwa. A z drugiej strony, społeczeństwo też jest "buntownicze", dla samego buntu, bo hurra ktoś ode mnie wymaga minimum prewencji, by ograniczyć narażanie zdrowia innych ludzi.

Sądzę, że ta buntowniczość poniekąd wynika ze stanu państwa i naszego rządu.

Mówi się o mentalności, ale człowiek jest taki sam w każdej części świata i w kwestii mentalności sporo zależy od właśnie samego rządu.

 Bo jeśli kręcą, nie przestrzegają konstytucji w 100% i tak dalej, to co się dziwić, że społeczeństwo tak reaguje.

Ludzie nie buntują się przeciwko sobie, tylko przeciwko władzy, bo jest nieudolna i nic nie potrafi zrobić raz, a dobrze.

Zadaj sobie pytanie, dlaczego w takim Tajwanie, czy innych krajach, bo również w Omanie jest podobnie i jeszcze w jednym państwie, tylko zapomniałem jakim, ludzie mają zupełnie inną mentalność. Ale te wszystkie kraje łączy jedno, solidny rząd czy osoba panująca w przypadku Omanu, która chce dobrze dla kraju, a nie tylko dla własnego portfela.

Na prawdę mnie nie dziwi, że polacy są buntowniczy.

Fakt faktem dochodzi do tego cała sfera związana z pieniędzmi, zarobkami itp, która bardzo wpływa na psychikę i postrzeganie świata przez obywateli, ale to jednak rząd czy osoba panująca ma największy wpływ na to jak funkcjonuje państwo oraz jak nastawieni są obywatele. Jeśli państwo i rząd będą funkcjonowały dobrze i poprawnie, to i obywatele będą dobrze nastawieni i będą na pewno bardziej chętni to współpracy z rządem czy osobą panującą.

Póki rząd się nie zmieni na kogoś komu faktycznie zależy na poprawie jakości życia i naprawie państwa, to ludzie nigdy się nie zmienią, ale u nas raczej nie ma szans na zmiany na lepsze. Za dużo czynników w obecnej chwili musiałoby się zmienić, by było lepiej, szczególnie, że wiele z tych czynników jest połączonych i zależnych od siebie.

 

Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...