Jump to content
Sign in to follow this  
Jakub Łopatko

Szybkie porównanie HD800 vs T1 v2 vs T1 v1

Recommended Posts

Z okazji wypuszczenia trochę spóźnionej recenzji najnowszych Beyerdynamiców T1 drugiej generacji, postanowiłem podzielić się trochę swoimi obserwacjami, które wyciągnięte z recenzji w prosty sposób pragnąłbym przelać na forum jako krótkie i treściwe uzupełnienie w zasadzie wszystkich trzech wymienionych w tytule słuchawek. 

Porównanie powyższe do tej pory zdawkowo zaprezentowałem w oficjalnym wątku T1.2 na łamach head-fi, ale po co pisać u obcych. Recenzje wszystkich trzech modeli można przeczytać naturalnie również na łamach bloga:
- Beyerdynamic T1
- Sennheiser HD800
- Beyerdynamic T1.2

 

7R8F4qP.jpg

Is1lfqt.jpg

URWHVIP.jpg

 

Wygoda

HD800 > T1.2 > T1.1

Najbardziej wygodnymi słuchawkami są oczywiście HD800. Posiadają najmniejszy docisk do głowy i bardzo przemyślane rozłożenie masy. Zaraz za nimi plasują się klasyczne w swojej konstrukcji T1.2, mające przewagę nad poprzednikami przede wszystkim w znacznie przyjemniejszych w dotyku nausznicach o fantastycznym, aksamitnym wręcz wykończeniu. Mając wszystkie pary na głowie w żadnej nie uskarżałem się na dyskomfort przy długich sesjach odsłuchowych.

 

Ergonomia

T1.2 > T1.1 > HD800

Tak jest, nie jest to błąd. Pod względem ergonomii muszę przyznać, że najbardziej praktyczne są mimo wszystko najnowsze Tesle. Pewnie trzymają się głowy, nie spadają, są po prostu praktyczne i można je zabrać ze sobą wszędzie za sprawą odpinanego okablowania i przenośnego kufra. Pierwsze T1 oczywiście prezentują się gorzej ze względu na kabel przymocowany na stałe i mniej praktyczny aluminiowy kuferek. HD800 są z kolei najbardziej "luźne" na głowie i często potrafią się zsuwać z osi uszu przy gwałtownych ruchach głową, a także odchylaniem lub pochylaniem się do przodu. W zestawie dostajemy też zwykłe twarde pudło, którego wymiar praktyczny w codziennym użytkowaniu jest mały i sprowadza się właściwie tylko do odpowiedniego wrażenia na kupującym podczas wyciągania słuchawek na światło dzienne.

 

Bas

T1.2 >= HD800 > T1.1

Ilość i jakość basu w T1.2 jest naprawdę przedniego sortu i przyznam się była to jedna z tych rzeczy, które wyjątkowo zwróciły moją uwagę w tym modelu. Ilość lekko ponad miarę w wielu sytuacjach nadawała im wyskokowego charakteru o sporej przestrzenności. W HD800 w tej materii czuć było lekkie odpuszczenie tematu i pójście w stronę lepszej kontroli oraz precyzji, które bardziej do mnie przemawiały wtedy, gdy sekcja basowa w T1.2 dawała o sobie znać delikatnym popuszczaniem cugli pod tym względem. Na szarym końcu są pierwsze T1, jako że tam bas był pójściem jeszcze o jeden krok w dół, na jeszcze większą precyzję, ale też większe darowanie sobie jego ilości i tym samym znalezienie się po drugiej stronie barykady. Ostatecznie bas z T1.2 uznałbym za swojego faworyta, ponieważ w bardzo fajny sposób łączy w sobie zarówno wysoką techniczność HD800, jak i wyskokowość a'la DT990 Edition. Gdyby jednak mówić tylko o bezwzględnej poprawności i solidności, jednak delikatnie zwróciłbym się w stronę Sennheiserów.

 

Średnica

HD800 >= T1.1 > T1.2

Wprost z pudełka ze wszystkich trzech par najbardziej podobała mi się i nadal podoba średnica starych T1. Ma w sobie taki bardzo fajny charakter, nutę neutralności i jednocześnie angażu, przypominając tym samym to, czym chwytał mnie STAX. HD800 byłyby tuż za, jeśli nie fakt ich naprawdę świetnej otwartości, która o ile przegrywa z T1 w muzyce popularnej, to jednak w elektronice wysuwa się na prowadzenie, a i same słuchawki na torze bardziej pod nie dostosowanym są w stanie zyskać wiele więcej, niż Tesle. Na szarym końcu najnowsze T1.2 jako najbardziej pogłosowe na wokalach i brzmiące miejscami wręcz nieco nienaturalnie po całokształcie, ale za to z dużym marginesem odległościowym.

 

Góra

HD800 > T1.2 > T1.1

Wyraźnie lepsza rozdzielczość góry oraz strojenie i barwa w przypadku HD800. T1.2 mają na tym polu znacznie problemy, ponieważ ich strojenie jest agresywne, mocno nastające na zakres 8-9 kHz, a także z barwą przesuniętą zbyt mocno w stronę nosowości oraz charakterem jakoby cała sekcja sopranu była oderwana od reszty. T1.1, choć prezentują lepszą koherentność tego zakresu z resztą pasm w ramach swojego grania, mają jeszcze nieco bardziej agresywne strojenie. O ile więc nie wejdzie się tu z konkretnym torem o bardzo skrupulatnie dobranej tonalności podle nich, będą musiały zadowolić się w większości przypadków trzecim miejscem.

 

Scena

HD800 > T1.2 > T1.1

Oczywistym było, że HD800 za swoją otwartość wskoczą na pierwsze miejsce, bo i zasłużenie pod każdym względem. T1.2 stawiam jednak wyżej od bardziej poprawnych od nich T1.1 za to, że grają od nich bardziej efektownie i mniej "zwyczajnie", oferując bardzo przestrzenny bas, największą ze wszystkich trzech par głębię oraz olbrzymią precyzję lokalizacyjną, którą jednocześnie mają również i T1.1. Jest to więc więcej plusów na czysto, aczkolwiek okupionych pogłosowym trochę charakterem. Zmieniając w T1.2 nausznice na EDT-T1V można sobie jednak w prosty sposób przywrócić większość cech pierwszych T1.

 

Większość, jeśli nie chyba wszystkie powyższe obserwacje zawarłem w płynny sposób w treści recenzji, ale w wersji dla leniwych prezentowałoby się to właśnie tak jak powyżej. Zatem z mojego punktu widzenia:

- Czy T1.2 grają "lepiej" od T1.1?
- I tak i nie. Z jednej strony fantastyczny bas, bardziej stonowany sopran, znacznie poprawiona głębia sceny i ogólna trójwymiarowość, jeśli tylko realizacja nam pozwoli się nią rozkoszować. Z drugiej mniejsza koherentność całościowa, bowiem bas i średnica tworzą jakościowo jakoby jeden blok, a góra drugi. Do tego zbyt pogłosowy charakter średnicy wzmacnia jak na ironię kontrast sopranu. Patrząc na bas i scenę lepiej więc grały mi T1.2, ale płynniej i na średnicy wciąż angaż miałem większy na T1.1.

- Czy mając T1.1 warto migrować na T1.2?
- W zasadzie tylko gdy sposób grania nowych T1 będzie nam na bank odpowiadał, a pierwszą wersję możemy sprzedać za godziwe pieniądze. Sam osobiście bym się jednak ich nie pozbywał od tak. Zawsze też można posiadane przez siebie T1 doinwestować - dorobić np. gniazda mXLR, zainwestować w lepszy kabel, zdecydować się na balans, czy też wymienić nausznice (o tym powiem za chwilę).

- Czy T1.2 mogą równać się z HD800?
- Moim zdaniem wciąż nie jest to ta sama klasa dźwięku, bez względu na preferencje muzyczne. Po prostu Sennheisery grają lepiej jakościowo, jakby ktoś trochę dokładniej odrobił pracę domową. Moim zdaniem konstrukcja HD800, ich driverów, akustyki wewnętrzne, lepiej się sprawdza i na tle wszystkich modeli typu Tesla to właśnie HD800 są nadal najbardziej dopracowanym projektem, choć też nie oznacza to, że bezbłędnie zrealizowanym. 

- Czy mając T1,2 lub T1.1 warto bawić się nausznicami?
- Co prawda poniekąd już odpowiedziałem na to pytanie, ale powtórzę: jak najbardziej tak. Ogólnie bardziej opłacalna jest zabawa z nowymi nausznicami, które w dużej mierze odpowiadają za nowe doznania w nowych T1. Wyjdzie taniej, a może też i niezgorzej. Pierwsza rewizja z nowymi padami dostanie większej pogłosowości, scena się pogłębi, może być to bardzo ciekawe dla ich posiadacza. Druga rewizja ze starymi padami dostanie bardziej przekaz "na twarz", z bliższą średnicą i mniejszym efektem pogłosowości, ale też mniejszą ostatecznie holografią, głębią i za cenę nieco jaśniejszego sopranu. 
 

 

Na koniec należy pamiętać, że przy słuchawkach tak wysokiej klasy wiele rzeczy zależy od posiadanego toru, preferencji, doświadczenia oraz należytego zrozumienia jak gra dana para oraz dlaczego gra tak a nie inaczej. Klasyfikacja przedstawiona wyżej, choć zgodna z bardzo wieloma opiniami innych użytkowników, nie jest bezwzględnym absolutem i nie musi być powtarzalna w każdych warunkach, na każdej głowie i przy każdej muzyce. Są osoby preferujące np. T1.1 ponad HD800 oraz T1.2 ponad T1.1, także o wszystkim zawsze na samym końcu decydują uszy oraz kaprys posiadacza, choć naturalnie miło by było, gdyby jednak przy zakupach lub odsłuchach mieć przedstawione przeze mnie obserwacje na uwadze jako coś, co może być ostatecznie bardzo przydatne.

  • Like 2
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie porównanie to strzał w dziesiątkę. Nie trzeba brodzić w 3 recenzjach. Co nie znaczy ,że tego nie czyniłem. Artykuły o hd800 i t1.1 już istnieją jakiś czas na Pańskim blogu. Robiąc recenzję t1.2 wraca jednak Pan do tych modeli, mając je zresztą pod ręką w tym czasie, co powoduje, jak mniemam, pojawianie się nowych spostrzeżeń i nowego spojrzenia na słuchawki już raz testowane , na czym korzystają przy okazji czytelnicy.   Wielkie brawa za całościowe ujęcie z różnych perspektyw t1.2.(mam na myśli nie tylko to porównanie) i tym samym za wysiłek czasowy i umysłowy poświecony temu.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dziękuję za miłe słowa. Tak jest, zawsze pojawiają się nowe obserwacje, gdy ma się przed sobą większą liczbę par jednocześnie. Dlatego staram się zawsze takie okazje zarówno wykorzystywać, jak też ogólnie aranżować, jeśli tylko jest ku temu sposobność. Przy T1, T1.2 i HD800 (znacznie rzadziej K812 PRO) ilość dylematów oraz dezorientacji zakupowej może być niestety ogromna. Naturalnie zawsze warto posłuchać wszystkiego samemu, nawet z czystej ciekawości.

 

Gwoli chęci uzupełnienia (i spisania sobie wszystkiego aby dopisać do recenzji 800-tek na blogu), właśnie przyszedł kabel BAL do HD800 wraz z adapterem SE.

Co daje okablowanie warte 1/3 samych słuchawek:

- dwuczęściowość
Możliwość podłączenia się pod zarówno XLR 4-pin, jak i zwykłe wzmacniacze. Na sam adapter wykosztowałem się ekstra specjalnie pod Conductora. Później porównam jeszcze go z tym posiadanym aktualnie, a który różni się tylko wtykami (Neutriki zamiast Furutechów)

- większa czystość
Daje się odczuć lepsze wygładzenie na całym przebiegu pasma, ale najmocniej w zakresie 4-10 kHz. W porównaniu do fabryki zniknęło delikatne wrażenie surowości brzmienia wynikające z faktu, że jest on srebrzony. Kabel który zamówiłem to zaś czysta miedź.

- większa czułość
Słuchawki lepiej reagują na zmiany między torami, źródłami, wyjściami. Wszystko robi się nagle oczywiste i słyszalne. Wcześniej miałem wrażenie, że słuchawki wszystko i tak starają się sprowadzić do pewnej unormowanej jasności, tj. jeśli jest równica między ciepłotą segmentu testowego A i B, to sprzęt zagra z obu i tak w taki sposób, jakby szukał im jasności na siłę. Teraz już nie jest to takie oczywiste.

- bardziej opanowany peak w niesławnym punkcie 6 kHz
Zmiana nie jest jakaś kolosalna, ale od razu czuć że słuchawki wygładzają ten fragment i odsuwają troszkę sekcję sopranową od nas (duży pozytyw). Wcześniej miały tendencję do przysuwania, teraz zaczyna się to normować. HD800 wciąż są słuchawkami jednoznacznie jasnymi, także kabel nam tego magicznie nie odmieni, ale w ich przypadku taka suma małych zmianek-zmianeczek ostatecznie przesądza o efekcie końcowym. Było tak nie raz i nie dwa, tak samo jest i tu.

- większa głębia dźwięku i ciemniejsze tło
Zależnie od jakości utworu często tej zmiany akurat ciężko się doszukać, ale te lepsze realizacje już potrafią zyskać słyszalnie na plus. Bardziej ujmujący teraz jest ich dźwięk. Lepiej się naprawdę już chyba nie da.

 

Podsumowując, choć zmiany nie są duże, a czasami wręcz delikatnie mówiąc, to na Conductorze definitywnie jest wszystko na plus. Nie ma ani jednej rzeczy, która by się w HD800 pogorszyła względem fabrycznego okablowania, a wraz z nowymi właściwościami zarówno przyjemność z odsłuchów regularnych wzrosła, jak i potencjał testowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy chodzi o kabel BAL Sennheisera czy innej firmy ?

Edited by ysis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja miałem możliwość porównania ze sobą T1V2 i HD800 i moim zdaniem również HD800 wykazywały się wyższa klasą dźwięku i to na całkiem przypadkowo/niedobranym torze.

Obie pary na kablach symetrycznych, T1V2 heavy bass copper by JD a HD800 na FAW Noir.

P1170278.thumb.JPG.ba11e2be363a32f2c0c49052c4977605.JPG

 

Niestety nie miałem u siebie T1V1, ale z tego co słuchałem rekablowanego egzemplarza kolegi rev'a, to zrobiły na mnie niemałe wrażenie.

P1140759.thumb.JPG.42ac34ca202bb316dd1898c846f759f4.JPG

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, przegapiłem ten temat, przeczytałem i znów zamarzylem o T1 rev2 ❤️

Edited by Palpatine

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Compton napisał:

Ok, a jak stawiacie w tym zestawieniu dodatkowo K812?

W całościowym rozrachunku postawiłbym to tak: HD800 > T1 v1 > K812 PRO > T1 v2. Przy założeniu że każda para ma dopasowany do siebie tor/okablowanie.

3 minuty temu, Palpatine napisał:

Oj, przegapiłem ten temat, przeczytałem i znów zamarzylem o T1 rev2 ❤️

Temat był zakopany w innym dziale, ale z racji utworzenia recenzji, podliftowałem go tutaj. Datowany jest na 2015 rok, a więc początki forum :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie T1v1 poza rankingiem z racji braku domowego odsłuchu, ale dla mnie osobiście, z czym pewnie większość się nie zgodzi, HD800 ≥ K812 :)

Edited by Compton

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, EvilKillaruna napisał:

W calosciowym rozrachunku 

Ranisz moje serce 😉

1 minutę temu, Compton napisał:

U mnie T1v2 poza rankingiem z racji braku domowego odsłuchu, ale dla mnie osobiście, z czym pewnie większość się nie zgodzi, HD800 ≥ K812 :)

Myślałem, ze miałeś T1 rev2 od @vonBaron

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Palpatine Niestety, nie jestem fanem T1 v2 ;). A przypomnę że je kupiłem w ciemno na własność. Niestety słuchawki mnie delikatnie mówiąc nie urzekły i wyżej cenię sobie T1 v1. Natomiast czemu K812 stawiam po nich, a nie przed nimi? Bo T1 v1 są modelem technicznym i wysoce czułym, ewaluacyjnym. Takie słuchawki traktuję bardziej w roli narzędzi do pracy aniżeli słuchawek czysto odsłuchowych, więc mają u mnie szczególne miejsce i poważanie. Tak samo jest np. z XC. HD800 mieszają ze sobą obie te sfery i dodają jakości, której nie mają np. K812 (sopran), choć głębia i bas robią w AKG wrażenie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Noah Oj, to bardzo trudne pytanie. Wiele zależy od tolerancji użytkownika na jasność, bo to właśnie z nią będzie tu problem, ale jeśli ktoś ogólnie lubi HD800, nie odrzucają go co do zasady te słuchawki i będzie to połączenie po BAL + na cieplejszym kablu, powinno jeeeeeszcze ujść. Sam osobiście bardzo mało słucham tego połączenia z HD800, jeśli w ogóle, ale to z racji posiadania również innych sprzętów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedługo będę miał podejście do HD800 na S6 po SE, dam znać jak mi się to widzi - ale zaznaczam, tylko gatunki elektroniczne, wolniejsze i szybsze. Ten rodzaj muzyki nie wymaga ciepłoty :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Noah napisał:

A z których obecnie posiadanych zgrywają Ci się najlepiej ? 

Z reguły słucham ich z Conductorem, ale bardzo ładnie zgrywają mi się w tej chwili z Pathosem Aurium + S6 (w trybie XLR), natomiast jeszcze lepiej gdy Pathos pracuje właśnie z Conductorem (tu już po RCA). Wciąż są jasne, ale po prostu grają przyjemniej.

Z tańszych wzmacniaczy dosyć ładnie wypadły sobie korekcyjne właściwości Lehmanna Rhinelandera, choć to bardzo toporny wzmacniacz. Z droższych - definitywnie warto posłuchać ich z Coplandem DAC215. Moim zdaniem to kapitalna integra hybrydowa pod te słuchawki.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zauwazylem po wielu testach ze HD800 w bardzo duzy stopniu reaguje na tor. To tlumaczy zreszta dlaczego niektore osoby uwazaja ze jest malo basu w HD800.

Na zimnych tranzystorach albo na srednicowych hybrydach te sluchawki sa czesto niejakie, suche, bez miesa. Ida w taka skrajna jasnosc i dodatkowo sa dosyc mulowate, brak im dynamiki i jest malo basu.

Na cieplych lampach (u mnie hybryda Schiita) sytuacja zmienia sie diametralnie. Do tego stopnia ze przy Buggle Boyach jest ZA DUZO basu (ktory dodatkowo ogarnia cala scene przez podzwiek). Trzeba zejsc do Orange globow (ktore sa troche mniej gorace) aby uzyskac dobry kompromis. Wtedy basu jest tyle ile trzeba, zaczyna byc on dosyc szybki i zyskuje na precyzji ale i roznice slychac na ogolnej dynamice sluchawek ktora zaczyna byc satysfakcjonujaca.  Moze nie sa te jeszcze perfekcyjne wtedy sluchawki do rocka ale mozna spokojnie go na nich suchac.

Tak naprawde sytuacja basu na HD800 na Lyr 2 + orange globe jest bardzo bliska tego co mamy na LCD-XC + Audeze deckard. Basu jest nawet troche wiecej, jest on minimalnie moze troche mniej precyzyjny i szybki ale to juz roznice kosmetyczne. Oczywiscie jezeli wkleimy LCD-XC na orange globy to dystans w tej kwestii znowu bedzie odczuwalny. 

Zresta sadze ze ciekawym porownaniem byloby lcd-xc vs HD800. 

Edited by ysis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaka integre byście polecili do T1 rev2 aby nie zrujnowała budżetu? Najważniejsze to pozbycie się sybilantow bez używania eq.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Musiałaby więc grać jak zepsuta. Poważnie.

3 godziny temu, ysis napisał:

Zresta sadze ze ciekawym porownaniem byloby lcd-xc vs HD800. 

To dwie zupełnie różne od siebie konstrukcje i dwie technologie, więc takie porównanie nie wiem czy wyłoni coś ciekawego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Palpatine napisał:

Jaka integre byście polecili do T1 rev2 aby nie zrujnowała budżetu? Najważniejsze to pozbycie się sybilantow bez używania eq.

A na CMA400i nie słuchałeś może?

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Compton napisał:

A na CMA400i nie słuchałeś może?

Słuchałem. Mocy pod dostatkiem, po bal ciężko było przekroczyć godz 11. Fajny bas, świetna holografia, scena i jej głębia ładnie utemperowana góra, ale syczenie nieustające podobnie jak na S6.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To już lepiej inne słuchawki. Musiałbyś jakiś lipny tor podłączyć, aby naprawić tą Teslę Beyera.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, nsk napisał:

To już lepiej inne słuchawki. Musiałbyś jakiś lipny tor podłączyć, aby naprawić tą Teslę Beyera.

Sprawdzałem je na S6, Cma400i i Mojo i na wszystkich było zle. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...