Jump to content
NuYam

Które słuchawki trzymały was najdłużej?

Recommended Posts

Posted (edited)

Hej

Sprzedałem Soloista, a  Teaca używam gdzie indziej i nie używałem, bo nie mam gdzie podłączyć, Lcd-2f przez parę dni.

O dziwo nie spodziewałem się, że będę tak tęsknił za ich dźwiękiem. Gdy słuchałem na co dzień to tego nie czułem.

A używam teraz SRS-3100 z Dac-80, które to połączenie pomaga mi odkrywać na nowo muzykę i mimo wszystko gdzieś tam krążą w głowie myśli o Audeze LCD-2f.

Myślałem o ich sprzedaniu wcześniej, ale teraz już tego nie zrobię, bo już tęsknie. Ha ha.

 

Edited by NuYam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie słuchawki nigdy nie trzymały, raczej to ja trzymałem je. U mnie najdłużej były Audioquest Nighthawk Carbon oraz Audeze isine 10. 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W moim przypadku to pierwszymi były Bowersy P7 Wireless a teraz trochę posiedza AKG K270 Studio i w dalszej przyszłości planuje nabyć droga kupna LCD-2 lub LCD-GX

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie się zapowiada, że AQ NO zostaną długo, bo skubańce mają potencjał. Chociaż nie była to miłość od pierwszego spojrzenia. Począki były trudne, a nawet myśli o zwrocie.  Bo na początku grały strasznie. 😖 To LCD 2F i Dharm D1000 spodobały mi się od razu, a NO na począku to jakieś nieporozumienie, jak słuchawki nie za 1500 zł, a za 100 zł. Ale pograły trochę i wyszły na prostą.

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie dosyć długo gościły AKG K712 pro, lecz w tym rankingu prym wiodą LCD-2F, i wygląda na to że zostaną ze mną dłużej, o ile nie na stałe.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

K 701 już mam trzy lata co najmniej i raczej nic w temacie się nie zmieni, K272 chyba podobnie. Grado - rok. Ostatnie sałuchawki jakie kupiłem to właśnie Grado.

Edited by Rafacio
  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Rafacio napisał:

K 701 już mam trzy lata co najmniej i raczej nic w temacie się nie zmieni, K272 chyba podobnie. Grado - rok. Ostatnie sałuchawki jakie kupiłem to właśnie Grado.

To piękne jak można tak się zakochać w jednych słuchawkach też tak chcę🤩

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po prostu nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia żebym poczuł chęć zmiany 701 na coś innego. Nawet Grado. One się tylko uzupełniają. Piszę o słuchawkach za rozsądne pieniądze do pułapu powiedzmy HD800. Egzoty za ponad dychę to nie moja bajka. Jak ktoś chce to niech kupuje dwa małe głosniczki i za 20000 czy nawet 200000.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najdłużej się trzymały i czasem nawet nadal trzymają... ATH-M50x. Moje drugie, po AKG K512, "poważniejsze" słuchawki. Wcześniej miałem podejście "jedno do wszystkiego" i potrzebowałem dobrego allroundera na miasto i do domu. Od jakichś 2 lat siedzą w szufladzie głównie, ale zrobiłem im open mod i czasem odświeżam, bo fajnie grają, ale przegrywają nieco z DT990 Edition, zwłaszcza po wyjęciu gąbek spod pierścieni.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam teraz z czego słuchać LCD-2f. I teraz mam odwrotnie po kilku godzinach myślę o szczegółowości Stax Srs-3100. Ha Ha.

Możliwe, że wyjściem były by HiFiMam He-1000 lub LCD-4, ale jakoś nie za bardzo mi się uśmiecha do nich dążyć, bo obawiam się, że znajdę w nich wadę i aby wydobyć ich potencjał będę potrzebował drogich dodatków.

I teraz moje pytanie: Jak leczyć audinervozę? Czy jak dojdę na sam szczyt audionervozy to znajdę ukojenie? Ha Ha.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

AKG 701, kolor biały - wyglądaja jeszcze teraz na dośc luksusowy produkt . Mam je do dnia dzisiejszego i już u mnie pozostaną. 😁

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ze słuchawek wychodziłoby że K1000, od listopada 2015.

1 godzinę temu, NuYam napisał:

Jak leczyć audinervozę?

Pisałem wielokrotnie w recenzjach. W dużym skrócie przerwy i posiadanie sprzętu z niższych przedziałów cenowych, aby docenić jakość i klasę tego z wyższych.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

VE Zen, przy różnych rewizjach będzie łącznie 2 lata.

2 godziny temu, NuYam napisał:

I teraz moje pytanie: Jak leczyć audinervozę? Czy jak dojdę na sam szczyt audionervozy to znajdę ukojenie? Ha Ha.

Zrozumieć, że są ważniejsze rzeczy.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, NuYam napisał:

I teraz moje pytanie: Jak leczyć audinervozę? Czy jak dojdę na sam szczyt audionervozy to znajdę ukojenie? Ha Ha.

Jeśli masz z tego fun, a nie rujnujesz budżetu rodzinnego, to się baw i czerp z tego maks radochy. A jak masz problem z zakupocholizmem i skupiasz się bardziej na maknamentach niźli radochy z odsłuchu - no cóż, tutaj jakaś terapia wskazana.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, NuYam napisał:

Możliwe, że wyjściem były by HiFiMam He-1000 lub LCD-4, ale jakoś nie za bardzo mi się uśmiecha do nich dążyć, bo obawiam się, że znajdę w nich wadę i aby wydobyć ich potencjał będę potrzebował drogich dodatków.

I teraz moje pytanie: Jak leczyć audinervozę? Czy jak dojdę na sam szczyt audionervozy to znajdę ukojenie? Ha Ha.

 

 

Tylko HE1000 a LCD 4 to kosmos, a koniec wszechświata. Do kosmosu jest jeszcze w miarę prosto się dostać, na koniec wszechświata już nie bardzo.

A po co leczyć? To nie choroba. Zapewne rozwiązaniem jest dojść tam, gdzie się marzy i samemu się przekonać, czy było warto, czy to właśnie to i czy znaleźliśmy drogę do Valhalli, by pić razem z bogami.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś w liceum posiadając mały budżet samemu to przeżywałem i z perspektywy czasu uważam to za chorobę, w sumie lepiej pasowałoby określenie - uzależnienie. Mocno drenujące czas, uwagę i portfel.

  • Like 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje serce na lata zdobyła marka Koss swoimi UR40. Drugich tak lekkich, wygodnych, przewiewnych słuchawek o specyficznej scenie i niemęczącej charakterystyce nie mogłem znaleźć przez bardzo długi czas. Podobnie było i w sumie nadal jest z Koss KSC75 i Porta Pro w kategorii słuchawek mobilnych.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@SoundyA pomyśleć, że na świecie są plemiona, które żyją tak jak kiedyś dawno temu, setki lat temu ludzie żyli, nie mają pieniędzy, rządu, państwa, technologii i wszystkiego co my mamy, a dalej żyją i to bez tego wszystkiego. Jak to możliwe 🤔 Czyżby ludzkość była uzależniona od tego i błędnie myślała, że do życia niezbędne są pieniądze, praca, dobrobyt, konsumpcja. Praca oczywiście w sensie zarobkowym, a nie praca polegająca np. na zbudowaniu czegoś, bo plemiona też pracują, tylko pracują na przeżycie, a nie na pieniądze potrzebne do przeżycia. I nie, to nie to samo.

Mają jakąś swoją osadę, przywódce, zapewne szamana, który odpowiada za sprawy duchowe i medyczne, rodziny, ale nie mają tej całej otoczki konsumpcjonizmu i chciwości do posiadania wszystkiego najlepszego i niszczenia wszystkiego na swojej drodze, tylko po to, aby coś stworzyć. Czyli np. wykarczujmy las, po to, aby postawić hipermarket. Po prostu sobie żyją swoim życiem z dala od zaawansowanej technologicznie ludzkości.

 

6 godzin temu, Soundy napisał:

Kiedyś w liceum posiadając mały budżet samemu to przeżywałem i z perspektywy czasu uważam to za chorobę, w sumie lepiej pasowałoby określenie - uzależnienie. Mocno drenujące czas, uwagę i portfel.

Więc możliwe, że coś w tym jest, my jesteśmy przyzwyczajeni do posiadania, więc jeśli tego nie posiadamy, albo posiadamy mało, to zaczynamy się martwić co to będzie, albo tego bardzo pragniemy, albo przeżywamy emocjonalnie. 

Nie powiem, ale same pieniądze, to dziwna rzecz w sensie niematerialnym. Bo to co potrafi z człowiekiem zrobić pieniądz i do jakich czynów zmusić, to chyba nawet narkotyki przy tym wymiękają.

A przykłady można by wypisywać całe życie, a i tak byśmy ich nie wypisali wszystkich. Czasu bym nie mieszał w to,  bo on jest i idzie swoim życiem niezależnie od prawie wszystkiego, więc jego nie zmienimy. A zresztą jak już, to czemu nie pozwolić sobie na leniuchowanie słuchając muzyki, paląc kadzidło i popijając yerba mate.

Ale też tak kiedyś miałem, że "toczyłem pianę z ust" na widok czegoś co bym chciał, ale potem było gwałtowne zderzenie z rzeczywistości i świadomość, że to tylko marzenie za szybą sklepową, które pozostanie jedynie marzeniem. A dziś wystarczy przespać się kilka dni z tematem i przemyśleć, czy faktycznie chcę to kupić, czy to tylko chęć zakupu czegoś pod wpływem emocji, lecz bez faktycznej potrzeby zakupu danej rzeczy.

 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Creative Aurvana bardziej się nimi cieszyłem , kiedyś dawno temu, niż teraz ze sprzętu za gruba kasę... Po paru latach  radości , kot ( ja go nazywam śmierdziel) przegryzł kabel i zaczęło się kupowanie coraz droższego sprzętu... Dt990 ,audioquest nightowl itd

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
13 godzin temu, Nehero napisał:

A po co leczyć? To nie choroba.

Jak nie jak tak. Zwykły zakupoholizm połączony z wielką podatnością na wszelakie sugestie. Nie ma co do tego dorabiać górnolotnych ideologii.

 

6 godzin temu, Nehero napisał:

A dziś wystarczy przespać się kilka dni z tematem i przemyśleć, czy faktycznie chcę to kupić, czy to tylko chęć zakupu czegoś pod wpływem emocji, lecz bez faktycznej potrzeby zakupu danej rzeczy.

U mnie impuls zakupowy pojawia się szybko. Najczęściej jednak równie szybko pojawia się przemyślenie, że tego czegoś jednak nie potrzebuję.

 

A za całą wypowiedź zaczynającą się od plemion masz wielkiego plusa.

Edited by Rafacio
  • Like 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z doświadczenia, najwięcej o chorobach i uzależnieniach piszą te osoby, które same miały albo mają takie problemy i teraz "nawracają" wszystkich wokół, bo przecież to dla kogoś nie może być tylko hobby i nie może sobie ot tak kupić sprzętu audio z przypływu chęci. Ciekawe czy na forach dla modelarzy RC osoby wydające troszkę więcej niż 1 wypłatę na droższe modele i części też słyszą regularnie, że nie są pasjonatami, tylko ludźmi chorymi, jeleniami i podatnymi na sugestie, których trzeba leczyć, bo przecież taki latający czy pływający model nie jest nikomu potrzebny. To że ktoś czegoś nie potrzebuje i trzyma się jednych modeli, nie znaczy że inna osoba ma wyznawać te same wartości i mieć te same potrzeby. Myślę, że troszkę więcej dystansu i szacunku dla innych, troszkę inaczej myślących osób, naprawdę by nie zaszkodziło.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nikogo nie zamierzałem i nie zamierzam nawracać, więc nie wiem skąd to porównywanie do skrajności. To nie mój czas, życie i pieniądze.

Każdy indywidualnie powinien się nad tym zastanowić i wyciągnąć wnioski, i co najważniejsze samemu siebie nie oszukiwać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owszem, każdy powinien, ale niektóre osoby próbują robić to publicznie i najlepiej na grzbietach innych. W efekcie czytam jak to jakieś słuchawki są beznadziejne, niewarte pieniędzy, bo przecież wystarczy do szczęścia model X lub co najwyżej jeszcze Y. Wszystko inne ma świadczyć o tym że jesteś chorym jeleniem który ma się iść leczyć. To nie jest już wyrażenie swojego zdania, to wykracza poza te ramy. Powiem wprost: jest to dla mnie skrajny idiotyzm. Jeśli masz tanie słuchawki, bo tak lubisz i chcesz, to ma to od razu znaczyć, że jesteś ciemniakiem który nie wie że jest lepszy sprzęt i biedakiem, którego na takowy nie stać? Nie. A dla niektórych jak najbardziej. To są właśnie te skrajności. Porównanie do nich bierze się stąd, że to właśnie one są najgorsze i jednocześnie najbardziej jaskrawe w normalnych dyskusjach, przyjmujące w pewnym momencie rolę aksjomatów, w tym takim najgorszym, stereotypowym znaczeniu. Choć zakupoholizm jest problemem, czy wręcz chorobą cywilizacyjną, to akurat w tak pięknym hobby jakim jest muzyka, dźwięk i ogólnie słuchawkowe audio, jest to forma najmniej szkodliwa, zwłaszcza przy wyprzedażach potem takiego sprzętu w świetnym stanie i dobrej cenie, aby każdy mógł potem skorzystać. Rozsądek to umiar, a ten przychodzi z czasem. Tymczasem traktuje się te osoby czasami jak uzależnionych narkomanów albo pijanych kierowców próbujących kogoś zabić i stanowiących zagrożenie, sądząc po poziomie agresji i nienawiści w wypowiedziach na takim wypoku czy innym cudzie. Powiem więcej - nosi to znamiona manipulacji i ktoś na tym triggerowaniu ludzi zarabia.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
8 godzin temu, Rafacio napisał:

Jak nie jak tak. Zwykły zakupoholizm połączony z wielką podatnością na wszelakie sugestie. Nie ma co do tego dorabiać górnolotnych ideologii.

Zakupoholizm tak, lecz jest to choroba związana z kupowaniem wszystkiego co popadnie, nie istotne czy ta osoba tego potrzebuje czy nie. A może nawet wmawianiem sobie, że się tego potrzebuje tylko po to, aby to kupić.

A cała audionervoza to już zależy od konkretnego człowieka. Czy jego intencją jest poznać i przekonać się na własnej skórze czy faktycznie posiadanie sprzętu za np. 30k zł za całość tzn. słuchawki, tor, kabelki, listwy, stojaki itp. jest warte tego i czy faktycznie zaspokoi to jego pragnienie.

Czy może zwyczajnie chce mieć to, bo wychodzi z założenia, że jak drogie to musi być dobre. 

Wszystko zależy od podejścia człowieka, czy można to nazwać chorobą.

@Jakub Łopatko Ja się spotkałem ze stwierdzeniem, że drogie słuchawki to sprzęt jedynie dla profesjonalistów, zapewne jakiś muzyków czy osób pracujących w studio. I zwykły kowalski nie potrzebuje drogich słuchawek. Jemu wystarczą do szczęścia takie tańsze z marketu. Więc czasami jest to niewiedza i błędne przeświadczenie, że drogi sprzęt to sprzęt tylko dla profesjonalistów w danej dziedzinie czyli tutaj słuchania muzyki, stąd zwykły kowalski nie wykorzysta ich potencjału.

Takie wnioski wyciągnąłem po rozmowie z kolegą z pracy kiedyś jak mu oznajmiłem, że rozważam zakup słuchawek LCD 2F. Czyli wniosek był według kolegi taki, że LCD 2F to słuchawki dla profesjonalistów i ja zapewne ich nie wykorzystam. Oczywiście kolega nie miał pojęcia co to za słuchawki, tylko znał cenę.

Ale dziwne, że ludzie podchodzą tak do tego, a jak ktoś kupuje sportowy samochód za 100k, to reakcja jest bardziej typu, "wow szanuje Cie, super bryka, zazdroszcze Ci, dasz się przejechać?" Coś na tej zasadzie.

Widać, że drogi sprzęt audio to tematy voodoo, a osoby posiadające takowy to jakaś sekta. 

I nawet nie wiem czy to tylko zazdrość, czy zwyczajna niewiedza.

 

 

 

Edited by Nehero
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...