Jump to content
Sign in to follow this  
Jakub Łopatko

Mini-recenzja słuchawek HiFiMAN HE-6 i LFF

Recommended Posts

Dzięki @FIREGONowi mogę gościć od dłuższego czasu jego ukochane słuchawki, jakimi są HE-6 (po lewej) oraz LFF (po prawej) i skonfrontować je z jednymi ze swoich ukochanych (w środku). O ile stan HiFiMANów jest wskazujący na konkretne używanie, postanowiliśmy wspólnie nie czynić im regularnej recenzji, a po prostu zapodać w formie tylko i wyłącznie wpisu forumowego, ekskluzywnie można rzec. Michał ma wobec nich określone plany, także będzie z nimi zapewne jeszcze sporo pracował. Ja natomiast chciałbym skupić się na praktycznie jedynej rzeczy, jaka może mnie interesować, a więc dźwięku (i pomiarach).

pegIjVl.jpg

PS. na zdjęciu LCD-2 mogą wydawać się mniejsze, ale to tylko dlatego, że są na drugim planie.

 

Jakość dźwięku – HE6

HE-6 w wielu miejscach jawią mi się jako słuchawki bardzo podobne do HE1000, ale nie identyczne. HE1000 są od nich bardziej dojrzałe, rozwinięte, dopracowane i grające po prostu w wyższej klasie. HE-6 mogą być traktowane natomiast jako ich tańszy i znacznie trudniejszy w napędzeniu substytut, ale mający mimo wszystko cały czas ogromną ilość atutów w rękawie.

Stosunkowo równy bas, który bardzo lubi wszelaką moc dodaną od strony źródła. Im głośniejsze i z większą mocą za pazuchą, tym bas HE-6 staje się bardziej monumentalny, bliższy temu co miały np. Edition-X. Im słabsze i cichsze co do odsłuchu całościowego, tym bas jest krótszy, techniczny, bliżej mu wtedy do… K240 DF. Choć oczywiście to bardzo mocno naciągane i umowne porównania, nie idealnie odzwierciedlające się. Przy dobrym napędzeniu bas nie ma żadnych kompleksów przed tym, jaki mają np. HD800, a który jak na dynamiki mimo wszystko bardzo cenię.

Średnica HE-6 jest prezentowana trochę w oddaleniu od nas. Nie za mocno i z wymieszaniem się w niej od razu poczucia przestrzenności. Ma w tym sporo podobieństwa właśnie do HE1000. Przestronny środek utrzymuje się tu pomiędzy HD800 a LCD-2 pod względem głębokości. Bliżej od Sennheiserów, dalej i szerzej od LCD-2 (gdy są na fabrycznym kablu) i dystans od HE-6 są te drugie w stanie zmniejszyć na kablu niefabrycznym dobrej klasy.

Sopran to ponad LCD-2 od razu momentalny wystrzał w górę, głównie dzięki podkreślonemu punktowi 6 kHz wraz z okolicami. Pod względem jasności przebijają nawet LCD-XC i może to trochę niewiarygodne, ale mocno wyrównując się właściwościami właśnie z HD800. Wydają się przez to bardzo detaliczne, wręcz ostre, a w niektórych utworach nawet siarczyste. Dlatego kluczowy jest dla nich cieplejszy tor i najlepiej z dobrą kontrolą. Wiele osób wytyka im sopran jako wadę w takiej postaci, jeśli słuchawki są w formie fabrycznej (nauszniki).

Scena prezentuje się natomiast bardzo ładnie. Słuchawki grają mocniej na szerokość niż głębokość, mimo swojego napowietrzenia i ogólnych właściwości scenicznych jako takich. Ma się wrażenie doświetlenia, czytelności, jasności, ale na najwyższych oktawach mimo wszystko sopran zachowuje się całkiem normalnie, umiarkowanie. Ta specyficzna kombinacja cech zaskarbiła sobie przez lata uznanie u fanów tejże marki, choć czasami, jak w testowanych przeze mnie dawno temu HE-5LE, potrafiła doprowadzić do niejednorodności zachowawczej w zależności od tego w którym obszarze tonalnym kumulowała się energia utworu.

 

Jakość dźwięku – LFF

W tej modowanej wersji HE-6 poprawia się generalnie wszystko. Choć teoretycznie istnieje ryzyko odebrania ich jako modelu posiadającego na tle XC czy HE-6 kocyka na sopranie, jest to jakoby kwintesencja właśnie tego starego grania HE-5LE, ale być może bardziej HE-500, z którymi moim zdaniem w zakresie sopranowym mają więcej wspólnego. A nawet i ogólnie, na co wskazują pomiary i ich porównanie bezpośrednie. Pod względem ogólnego kierunku idą w stronę LCD-2 na Dekoni, również na taki bardziej kameralną, gardłową barwę, większy realizm, przyjemność i klimat. Zapewne dlatego podobają mi się znacznie bardziej niż fabryczne HE-6 i są to słuchawki, przeciw którym naprawdę nie miałbym nic, aby je posiadać. Los jednak chciał inaczej, toteż mam to co mam, ale nawet mimo to nie sposób jest mi nie docenić tych słuchawek.  

Poprawia się tu w zasadzie wszystko. Bas ma lepsze zejście i jego responsywność zaczyna się najwcześniej z HE-6 i HE-500. Ciągną niemal równo bowiem już od 8-10 Hz, a nie jak pozostałe pary, od przynajmniej 20 Hz.

Średnica dodatkowo pogłębia się, ale może to być także wpływ nauszników asymetrycznych i większego dystansu uszu od przetworników. Praktycznie tak samo, jak dzieje się w moich LCD-2 na padach Dekoni. Głębia i poukładanie są więc tu na plus.

Sopran jest inaczej ułożony, równiejszy, ale i ciemniejszy. Wciąż słuchawki notują peak na 6 kHz, jednak jest on znacznie bardziej punktowy i ogólnie skromniejszy, zwłaszcza w ramach zakresów sąsiadujących. Przyjemniejszy jednoznacznie, czystszy, bardziej wygładzony, a wciąż detaliczny. Świetne zmiany normujące i stabilizujące zostały tu poczynione trzeba przyznać.

Scena na szerokość utrzymała swoje właściwości, ale na głębię polepszyła się. Słuchawki nie grają już aż tak mocną elipsą, a zaczynają dążyć do planu bliższego okrągłemu. Choć mimo wszystko go nie osiągają, scena jest dla mnie tu bardzo zadowalająca. Nie ma wrażenia przytłoczenia, skrępowania, choć rozmiarowo nadal ustępuje np. HD800. Ale HiFiMAN nigdy ze sceny nie słynął, toteż w porównaniu do innych modeli, poza HE1000 oczywiście, bo tam scena jest świetna, niedocenienie tego co słyszy się w LFF zakrawa na ignorancję i złą wolę.

 

Pomiary

Poniżej pomiary jak wyglądają zarówno LFF, jak i HE-6 w formie tych konkretnych egzemplarzy.

2XoN4uX.jpg

UqziK0f.jpg

Względem siebie:

xSWmczP.jpg

A także trochę pomiarów porównawczych względem innych par:

F2k4ASx.jpg

CcNkBsf.jpg

dXbYcOL.jpg

FH0h1kk.jpg

Przy zaznaczeniu, że pomiar vs LCD-2 jest jeszcze względem stocków, bez Dekoni.

  • Like 5
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo przydatne porównanie.

Na mnie również LFF zrobiły spore wrażenie.

Najwidocznej Hifimany nie są idealnie strojone akustycznie albo są mocno poddatne na modding.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej oba warianty. Hifiman głównie stroi pod chińczyków, podobno zanim wyszły HEk to wersja przedprodukcyjna na meetach w USA grała z większym dociążeniem i mniej górą, ale w Chinach woleli to co wyszło do produkcji. Hifiman też stara się nie używać albo bardzo mało dampingu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, vonBaron napisał:

Te modowane HE-6 są super, jak tylko Firegon postanowi je sprzedać to będzie niezła bitwa o nie. 

No będzie niezła walka jakby co o nie 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...