Jump to content

Recommended Posts

Tak jak pisałem w jednym z tematów w dziale zakupowym, na testy trafiły do mnie całkiem ciekawe słuchawki zamknięte, które mogą być interesującą alternatywą dla HD669 i HD660, nawiązując jednocześnie do brzmienia fabrycznych M220 PRO.

 

enc.jpg

 

Wstępnie wychodzi mi z odsłuchów obraz przyjemnego i muzykalnego grania na planie ocieplonego "V" z podkreślonym rozsądnie basem oraz - a właściwie przede wszystkim - bardzo dobrą jak na słuchawki zamknięte klasy budżetowej sceną. Od HD669 jest mniej grania na lewo-prawo, a bardziej na przód-tył, przez co całość wypada bardziej kompleksowo i nie tak monitorowo oraz agresywnie.

Słuchawki nie będą drogie, bo kosztować mają 199 zł, a w zestawie mają być dwie pary nausznic - materiałowe, bardzo podobne do Beyerdynamikowych Trykot Black od DT100, oraz klasyczne skórki. Przetestowałem oba typy, jak również naturalnie lepsze okablowanie od fabrycznego i muszę powiedzieć, że z Trykotami oraz kablem to jak na 199 zł (i to jeszcze zamknięte) grają naprawdę świetnie.

Na tą chwilę zapowiada się Rekomendacja i wpis do Polecanych. Recenzję postaram się wykończyć w najbliższym czasie, ale póki co na żywo będę w stanie napisać to i owo w razie potrzeby.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Odpowiadając dodatkowo na post:

9 hours ago, vaha said:

Opis robi dobre wrażenie. Ale czy do gatunki rocka, metalu i muzyki filmowej będą dobre? Wczoraj zamówiłem wzmacniacz FiiO E6, więc póki co to z nim będą grały nowy słuchawki.

Dziś "wpadły mi w oko" Sennheisery HD451, ale rozważam też zakup HD439 lub HD449. 

Jak te senki będą wypadały muzycznie przy tych Encorach w gatunku, który słucham?

Zdaję się na Wasze doświadczenie, wiedzę i słuch, bo sam niestety nie mam możliwości odsłuchu tych modeli. Będę zobowiązany :).

 

 

Jeśli chodzi o rock, to pod ręką mam np. Five Finger Death Punch i generalnie jedynie do troszkę bliższego wokalu jestem przyzwyczajony (Salvation z The Way of The Fist), ale z czytelnością perkusji nie mam najmniejszych problemów, zaś połączenie styku niskiego ze średnim basem ładnie podkreśla każdą gitarę, są bardzo dźwięczne, bez ostrości, bardziej na masę i potęgę. Jest bardzo przestronnie. Dokładnie tak samo byłoby z HM5, więc można powiedzieć, że te kilka stówek byłoby nawet sprawnie zaoszczędzone.

Link to post
Share on other sites

Aktualna większość budżetowych słuchawek, w moim mniemaniu, cierpi na małą regulację pałąka i małych padów, czy innych problemów odnośnie wygody. Zawsze z tego względu byłem zmuszony kupować droższe słuchawki, zwracając także na aspekt konstrukcji, bowiem jestem zmuszony do korzystania tylko i wyłącznie z zamkniętej. Dla przykładu: HD669 - za mocno ściskają głowę; HyperX Cloud - za mała regulacja pałąka, małe pady; nie wspominając o HD2000, HD6000, CAL! etc., bo tu to zjawisko jest jeszcze bardziej odczuwalne. Zatem główne pytanie z mojej strony tyczyłoby się jak to wygląda w modelu od Encore?

Oraz czysto subiektywne pytanie, gdzie za odpowiedź nie można mieć żadnych pretensji z racji subiektywizmu, jak wypadają według Pana słuchawki Encore według współczynnika cena/jakość (po prostu ciekawi mnie to ;))? Osobiście wydawałoby się (bez obcowania z nimi), że to dobrze grające słuchawki (wg Pana słów, acz na "ile" "dobrze"?), łatwe w napędzeniu (wg Maystera) z bogatym wyposażeniem w tej półce cenowej (pady welurowe oraz skóropodobne), co po prostu wydawałoby się... hitem, biorąc pod uwagę, że Superlux uchodzi za mistrza budżetowego sprzętu, a i tak jego sprzęt nie należy do najlepiej wykonanego (wypada wymienić pady, nienajlepsze kable, ogólna budowa).

PS Kiedy można spodziewać się publikacji recenzji? ;) 

Link to post
Share on other sites

Przed chwilą sprawdziłem Encore pod względem gabarytów. Mam dosyć dużą głowę i przyznam, że w maksymalnym rozstawie pałąk jest wysoko ponad poziomem czaszki, także akurat w ich przypadku nie powinno być problemu. Pocieszę, że CAL też były na mnie za małe - to w końcu semikompakty. 

Póki co wypadają bardzo dobrze. Na rynku nie kojarzę słuchawek tak dobrze wykonanych w tej cenie i o takim dźwięku. W ramach modeli zamkniętych na ogół jest to albo przesadzony bas i brzmienie ciemne, albo ciasne scenicznie. HD669 potrafią co prawda zagrać interesująco, bo V-ką i z dosyć dobrze zrobioną sceną na boki, ale ostatecznie było mi w nich źle z powodu nadmiaru basu i trochę zbyt nosowego brzmienia. Rockmastery też nie są idealne, bo celują ze średnicą w lekką pogłosowość, gdzie preferencje moje są ustawione przeciwnie - na jak najbliższą średnicę, ale ani z nadmiarem basu nie mają problemów, ani też nie strzygą górą, trochę tylko ukrywając detale i przez to nastawiając się bardziej na muzykalność oraz sprzęt typowo jasny (taki najczęściej reprezentują np. karty dźwiękowe), ale przede wszystkim - scena jest tu ze świetną głębią, której nie przypisałbym w ogóle słuchawkom zamkniętym w tych pieniądzach.

Subiektywnie mogłyby więc być dla mnie jedynie trochę jaśniejsze na sprzęcie, który posiadam, a także z bliższą średnicą, ale są to rzeczy głównie de gustibus i nie są to wady w sensie stricte. Przykładowo HD669 wiele osób w życiu nie nazwałoby powściągliwymi średnicowo, tymczasem one również nie są dla mnie dostatecznie bliskie (aczkolwiek są trochę takowymi na tle Rockmasterów). Warto tak czy inaczej pamiętać, że na co dzień używam słuchawek neutralnych lub z tendencją do jasności, toteż takie kontrasty są dla mnie dosyć mocno słyszalne.

Możliwe, że jeszcze dzisiaj przed północą.

Link to post
Share on other sites

Na początek chciałbym pogratulować kolejnej, napisanej w bardzo dobrym stylu recenzji! :) Jednakowoż co do niej mam kilka pytań.

 

Zaskakująca wydaje się ocena według opłacalności, bowiem... tylko 9/10. Czytając skrupulatnie recenzję, byłem wręcz pewien, iż otrzymają ocenę 10/10, a tu zaskoczenie. Dźwiękowo wydają się bardziej wartościowe od HD669, dodatkowe welurowe w zestawie, lepszy "pomysł" odczepianego kabla, porządne wykonanie, niespecjalnie wymagające odnośnie napędu, gdzie HD669 dostały ocenę opłacalności 10/10; tak samo HMC660 według opłacalności posiadają ocenę 9,5/10, w których to znowu prosi się o wymianę nausznic, opaski pałąka i samego kabla (gdzie nie jest odczepiany), a dźwiękowo nie są "specjalnie nadzwyczajne". Zrozumiałe, iż za HD669 stoi jako atut niższa cena, acz już za HMC660 niekoniecznie.

Także nieco dziwi ocena 8/10 według wygody, bowiem wg słów recenzji "stawiają na większą wygodę", gdzie prędzej właśnie chyba powinien być ujęty punkt w jakości wykonania, z racji takiej, a nie innej regulacji pałąka.

Czy na ogólną końcową ocenę wpłynęło coś jeszcze, co mogło mi umknąć podczas czytania, bądź niekoniecznie zwróciłem na to uwagę, czy może jednak recenzja wyszła "za kolorowo" w moich oczach, i dopiero podsumowanie jest bliższe prawdzie? Przyznam, że dość zaintrygował mnie produkt od Encore, stąd na bieżąco staram się śledzić jego opinie.

Edited by Crash
Link to post
Share on other sites

Opłacalność nie ma maksymalnej oceny ze względu na fakt, że w zestawie nie ma dłuższego kabla ani adaptera na duży jack. RM OE są pozycjonowane co prawda pod sprzęt przenośny, ale przynajmniej dłuższy kabel powinien znaleźć się w zestawie i przy jego braku będzie niestety konieczność jego dokupienia, a to podniesie finalny koszt sprzętu - stąd ubytek w ocenie. Opisane było to w treści recenzji, jak również wylistowane w minusach.

Właśnie regulacja jest problemem natury ergonomii, która także składa się na tą ocenę, nie tylko sama wygoda. Aczkolwiek łatwo się tu myślę pogubić i w pełni rozumiem konsternację. Jakościowo wszystko jest w jak najlepszym porządku. Gdyby regulacja się telepała albo była fatalnie spasowana - wtedy na pewno ocena za jakość (która jest łączna z wyposażeniem) byłaby niższa.

Podsumowanie staram się, aby zawsze było jak najbardziej neutralne i rzeczowo opisujące wszystkie przywary oraz atuty, które zostały wypisane w tekście. Wrażenie mocniejszego kolorytu treści ponad podsumowaniem jest dosyć naturalne, ponieważ przy pełnych zdaniach łatwiej uzyskać konkretne wrażenia estetyczne i interpretacyjne, niż z suchego listingu cech nie oddającego pełni emocji. Nic jednak ponad wspomnianymi kwestiami nie wpłynęło na ocenę opłacalności. 

Swoją drogą zapomniałem wspomnieć o tym w recenzji, ale Encore jest marką założoną przez Jasona Lima - współtwórcę firmy NuForce. Także można powiedzieć, że o ile marka jest faktycznie nowa, to nie wzięła się kompletnie z nieba i jednak jakieś zaplecze za nią stoi. Drugą rzeczą, której nie wymieniłem, a która tym razem jednak jest moim domysłem, to przetwornik - prawdopodobnie widziałem już taki driver w niektórych wyższych Superluxach, ale miał on inne elementy dampingujące. Bardzo jednak przypomina mi ten stosowany w słuchawkach ADL by Furutech, które są wyceniane znacznie wyżej. Bardzo możliwe, że obie firmy mają dojście do tej samej fabryki. Świadczy to bardziej pozytywnie jednak o Encore niż o ADLu, przynajmniej przez pryzmat ceny.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...