Jump to content

Compton
 Share

Recommended Posts

Dobre ! A w ogóle nie kojarzę tych muzyków. Jeśli znajdzie się czas trzeba by było zainteresować się bliżej. Na spotifaju wyskoczyły mi 3 płyty Hannibala, w tym zalinkowana przez Ciebie.

A propos "The Shape of Jazz to Come" - zainspirowany Twoimi uwagami właśnie posłuchałem sobie tej płyty, po raz pierwszy od ... nie wiem ... jakichś 10 lat ? I wciąż jest moc !

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, howlin napisał:

Dobre ! A w ogóle nie kojarzę tych muzyków.

Tę płytę znasz?

Miodzio :D

Japońskie klimaty, ale połączone z rockiem. 

Dalej Japonia, tym razem coś z większym składem:

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, howlin napisał:

Handy'ego kojarzę tylko od Mingusa. Pozostałe dwie płyty - też nic. Ale zobaczymy ... A skoro mowa o Mingusie to jedna z najlepszych jego płyt. I Handy tam gra:

 

Mingus Ah Um - klasyk. Lubię, niemniej nie jest to aktualnie mój ulubiony rodzaj jazzu. Wolę gęstsze granie, na przykład:

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Próbowałem sobie przypomnieć co znam Dixona - lidera ... i sobie nie przypomniałem. Z to Dixon - sideman, to oczywiście Konkwistador:

Ale Intents and Purposes rzeczywiście interesujące.

Natomiast jeśli fraza "gęstsze granie" oznacza rozmiary składu to, mając - w jazzie - zawsze skłonność ku tym mniejszym, nie mogę nie odbić piłeczki:

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 9.08.2021 o 09:43, howlin napisał:

Natomiast jeśli fraza "gęstsze granie" oznacza rozmiary składu

Wiesz co, nie do końca miałem to na myśli, raczej bardziej rozbudowane instrumentarium i samo brzmienie, które zmusza do większego skupienia.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 7.08.2021 o 13:34, Adi777 napisał:

Tego Colemana słuchałem tylko raz, i to bardzo niedawno, bo może z dwa miesiące temu i powiem szczerze, że nie porwała mnie ta płyta. Słuchało się przyjemnie, ale zabrakło jakiejś iskry, tego czegoś.

Masz na myśli "A Shape Of Jazz To Come"? Z "Lonely Woman" - jednym z najpiękniejszych, najbardziej wzruszających tematów jazzowych w historii?? Jeżeli tej płycie brakuje iskry... to ja już nie wiem...

  • Approved 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Bednaar napisał:

Masz na myśli "A Shape Of Jazz To Come"? Z "Lonely Woman" - jednym z najpiękniejszych, najbardziej wzruszających tematów jazzowych w historii?? Jeżeli tej płycie brakuje iskry... to ja już nie wiem...

Z tego co pamiętam, to akurat ten utwór był chyba najlepszy z całej płyty.

Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Bednaar napisał:

Masz na myśli "A Shape Of Jazz To Come"? Z "Lonely Woman" - jednym z najpiękniejszych, najbardziej wzruszających tematów jazzowych w historii?? Jeżeli tej płycie brakuje iskry... to ja już nie wiem...

Jeśli chodzi o hity z tej płyty (rym!) to należałoby jeszcze wspomnieć o "Peace".

 

19 godzin temu, Adi777 napisał:

Wiesz co, nie do końca miałem to na myśli, raczej bardziej rozbudowane instrumentarium i samo brzmienie, które zmusza do większego skupienia.

Dla mnie brzmienie duetu Coltrane - Ali jest, wziąwszy pod uwagę fakt, że to tylko dwóch ludzi, bardzo gęste.

Link to comment
Share on other sites

Freejazzowy klasyk, nagrany przez jednego z prekursorów nurtu, plus jeden z moich ulubionych saksofonistów w składzie.

Przy okazji: pięciu moich ulubionych saksofonistów jazzowych to: Archie Shepp, Roscoe Mitchell, John Coltrane, Pharoah Sanders i  Charles Lloyd.

 

Link to comment
Share on other sites

Też chciałem wymienić moich ulubionych (pośród, których z pewnością znajduje się jeden z wyżej wymienionych), ale po chwili zorientowałem się, że wyszło by na to, że moim ulubionym jest co drugi saksofonista, którego słyszałem ... cóż saksofonem jazz stoi, zwłaszcza tenorowym. No to wrzucę mojego ulubionego saksofonisto-klarnecisto-flecistę, z jego najwspanialszą płytą (kto wie, może nawet moją ulubioną płytą jazzową):

 

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, howlin napisał:

No to wrzucę mojego ulubionego saksofonisto-klarnecisto-flecistę, z jego najwspanialszą płytą (kto wie, może nawet moją ulubioną płytą jazzową):

 

Klasyk 😀

Link to comment
Share on other sites

@howlin Właśnie sobie uświadomiłem, że dawno nie słuchałem Out To Lunch - trzeba będzie niebawem odświeżyć. Na razie jednak znów Cecil Taylor, tym razem z (chyba) moim ulubionym perkusistą (bo taki jeden  jego imiennik Tony W. też niezły, no i jeszcze DeJohnette, Don Moye...), płyta wydana przez polską wytwórnię, do posłuchania na bandcamp:

Cecil Taylor & Tony OxleyBirdland, Neuburg 2011 (Fundacja Słuchaj, 2020)

https://sluchaj.bandcamp.com/album/birdland-neuburg-2011

Link to comment
Share on other sites

Ja z kolei uświadomiłem sobie, że nawet gdy porzuciłem jazz na rzecz innych rejonów nieba, to i tak nigdy nie mogłem powiedzieć: "dawno nie słuchałem Out To Lunch". Jest ta płyta chyba dla mnie jakimś wzorcem i zbyt głęboko we mnie tkwi. Tak czy inaczej: miesiąc bez Out To lunch, miesiącem straconym. A przynajmniej półrocze ... 

Cecil dobry jak zawsze, chociaż wielkim jego fanem nie byłem nigdy.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...