Jump to content

Mini-recenzja AKG K4 (1982-1985)


Recommended Posts

Dzięki wielkiemu gestowi Andrzeja miałem okazję obcować z prawdziwymi legendami - hybrydowymi AKG K4 z lat 1982-85.

gPNn49P.jpg

Słuchawki z takim wiekiem noszą na sobie bardzo wyraźne ślady użytkowania i nieumiejętnego otwierania. Udało mi się z nimi zrobić na razie to co mogłem. Kondycja przetworników elektretowych jest wyśmienita. Gorzej natomiast z dynamikami. Lewy ma więcej niższego basu, zaś prawy słyszalny rattling. Obie te cechy jednak w 90-95% muzyki nie występują i tyczą się praktycznie tylko sygnałów testowych, także nie będzie mi to przeszkadzało w stworzeniu na ich temat ewentualnej recenzji. Słuchawki zostały zakończone nieoryginalnym wtykiem Amphenola, ale robota była na szczęście fachowa.

Konstrukcja hybrydowa oczywiście opiera się na tej samej technologii, którą wykorzystywano w K340 ES-D. W tym jednak wydaniu jest znacznie bardziej zminiaturyzowana, przez co przyjęła formę ultra-przenośnych kompaktów. Słuchawki posiadają bardzo wątłą konstrukcję opartą o nausznice gąbkowe i format półotwarty. Izolacja praktycznie nie istnieje, choć wygoda jest naprawdę w porządku. Są to jedne z najwygodniejszych słuchawek tego typu. Wygodniejsze były może tylko K450, ale to już z racji nausznic o takim a nie innym kształcie.

Cienki kabelek mógł w sumie posiąść duży jack, nie obraziłbym się za to. Czemu? Bardzo wymagające 400 Ohm / 92 dB SPL. Słuchawki te są tym samym najbardziej wymagającym sprzętem przenośnym jaki posiadam i z jakim w ogóle po dziś dzień się zetknąłem. Shanling M1 na gainie HIGH poci się niemal na końcu skali, 75-85% głośności. Teac HA-P90SD natomiast radzi sobie z nimi przy ok. 50-60% w identycznym trybie.

Brzmienie K4 w wielu miejscach nie przypomina K340, choć co do zasady jest to w formie w jakiej je otrzymałem ich przeciwieństwo. Słuchawki są bardzo muzykalne, wysoce nasycone średnicą i ciepłem oraz lekkim pogłosem. Potrzebują wyraźnie jasnego toru, aby móc wyciągnąć cały blask swoich przetworników. Bardziej przypominają mi tu mieszankę NightHawków z Master & Dynamic MH30, oczywiście minus bas i część detali. Główny punkt programu to dźwięczna i bliska niska średnica, potem dopiero bas, potem góra. Scenicznie elipsa z małą głębią, ale całkiem dobrym wychyleniem na boki. Słuchawki na ogólnej ciepłocie i muzykalności przebijają praktycznie wszystkie modele posiadane przeze mnie. Wyciągnięcie im korektorem sopranu już od punktu 2,4 kHz pokazuje natomiast, że potencjał na korekcję mają spory, a same elektrety dają bardzo konkretną jakość góry wraz z rozdzielczością.

Niemniej akustycznie to wciąż potworek. Średnica jest aż nadto słyszalna, góra za ciemna, bas lubiący uciekać. Słuchawki są bardzo przyjemne, niemęczące i pozwalające na głośne słuchanie z nausznicami zamiennymi, które otrzymałem wraz z nimi i które potem próbowałem dosztukować samodzielnie, ale to właśnie brak oryginałów, jakichkolwiek dokumentacji technicznych czy nawet zdjęć jak sprzęt ten powinien wyglądać, powoduje ogólnie bardzo duże ryzyko w ich nabyciu. W efekcie słuchałem ich bardzo rzadko, bojąc się też trochę o konstrukcję takiego maleństwa na swojej dużej głowie.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Ciężko się robi na sercu jak czyta się o słuchawkach których już nie produkują, a kupiłoby się je w ciemno... Na pewno znakomicie radzą sobie z muzyką pop z tamtego okresu. Robert Palmer - Some Like It Hot, to chciałbym na nich usłyszeć. Dla takich słuchawek można śmiało kupić icana i targać ze sobą w jakiejś torbie.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

To prawda, ale myślę że ciężej jest widzieć słuchawki zdewastowane i nieumiejętnie serwisowane. Nie chciałbym się kreować na nie wiadomo jak wielkiego konserwatora zabytków, bo jestem tylko hobbystą, ale może to i dobrze że słuchawki trafiły w moje ręce. Jest szansa, że jeszcze zagrają i to nie raz. Dziś gdybym miał wskazać ich odpowiednik lub coś faktycznie lepszego, najprawdopodobniej byłyby to Audeze iSine 20, które wczoraj przyjechały na testy. Obie te pary zarówno tak wiele łączy, jak i dzieli, że to wprost zdumiewające, ale też i motywujące do dalszej pracy nad akustyką K4.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...