Jump to content

Głuchnę?


ZenekHajzer
 Share

Recommended Posts

Już myślałem, że mam wypracowaną definicję i że sam siebie zakwalifikowałem na styku umiarkowanego (kosztowo) audiofila- melomana, gdzie muzyka jest dla mnie zdecydowanie ważniejsza niźli sprzęt, o ile jest to klasa grania równa lub powyżej superluxów 668B.

Traf chciał, że zostawiłem jepsze sprzęty po świętach w domu u rodziców oraz pracy.  Pozostałem z Sansa Clip Sport i Panasonic HJE-120. Kurde - ten grajek i gęste mp3 lub flac i ja naprawdę się przednio bawiłem. Znowu mam myśli na temat wyprzedaży szprętu i pozostania jedynie z K551 (fenomenalna ergonomia i dźwięk bliski mojego ideału) oraz HF3 (niewiele gorsze od ER4S, a nie tak wybredne i grają z byle czego). Zastanawiam się czy to preferencje, czy ostygnięcie głowy po paru latach zabawy, ale bezwzględnie próg frajdy mi się obniża, miast podwyższać. Jako, że pozostanę przy modelach łatwopędnych, to albo iPod touch i stream, albo SGS6, który też gra świetnie będą moim kompletnym torem. 

Nawet powoli porzucam myśl powrotu do wysokich monitorów w domowym audio, a w zastępstwie myślę nad jakimś vintage/DIFY w cenie do max 2000 zł, byleby tylko estetycznie wyglądało w salonie. Bo tu znowu - edifier R1600TIII, które ponoć grają kartonowym basem, zaspokajają mnie w 100% i jedyny powód zakupu większych, to zmiana lokum i salon 2.5 raza większy, gdzie one po prostu nie wypełnią go dźwiękiem.

Konkluzja taka: sam siebie nie rozumiem :) 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Ja z kolei mam odwrotnie, przez święta w domku rodzinnym słuchałem z telefonu (Galaxy A5) -> stary wzmacniacz wysokogabarytowy pioneer SA-6500 -> XB700 (bo AKG dalej w serwisie...) i po powrocie bo bieżącego miejsca zamieszkania różnicę uważam za bardzo dużą (słucham z SC808 2x Burson SSv5 + MUSES8820).

W zależności od decyzji serwisu (zwrot środków zamiast naprawy) być może uda się za dopłatą wrócić nie z K702 a z K712 Pro - mam taką nadzieję, trochę już się napaliłem :D a wtedy rodzi się kolejny problem, kusi mnie zakup trzeciego supreme sounda v5 na bufor, z K702 mogłoby to być trochę ryzykowne (muses 8820 z tego co się orientuje jest trochę cieplejszy od SSv5) ale przy K712 Pro, które od K702 są bardziej "cywilizowane" chyba byłaby to dobra decyzja i jednocześnie najlepszy możliwy upgrade w kwocie 400 PLN a na pewno lepszy niż kupno kabla (?)

Edited by JC
Link to comment
Share on other sites

Polubiłem się z K702-kami, które uchodzą za najbardziej chłodne i analityczne z serii K7. K712 chwilę słuchałem i wiem, że to będzie fajne przejście z K702. Jestem upartą osobą i bardzo niechętnie kupuję sprzęt używany a jeżeli już to tylko od osób mi znanych :)

W przyszłości też pewnie przesłucham/kupię r70x o których to wiele dobrego słyszałem :)

Edited by JC
Link to comment
Share on other sites

Jeśli autor wątku sam siebie nie rozumie, to gdzież nam, maluczkim i postronnym, głos tu zabierać :).

Być może jest to i jedno i drugie (ochłonięcie + zejście na progu), przynajmniej tak jak próbuję postawić się w roli typowego użytkownika. Próg akceptacji jakościowej może ulegać zmianom tak samo jak gust. Może w pewnym momencie zejść bardzo nisko, może też i po czasie wrócić, gdy nastąpi zetknięcie się ze sprzętem faktycznie robiącym różnicę. I tak samo w ramach tolerancji na zakres akceptowalnej jakości może rozszerzać się obszarowo.

Są sytuacje, w których na tle droższego sprzętu wolałbym tańszy. Zamiast OPPO PM3 wolę swoje Monitory po drobnych modyfikacjach. Zamiast NightHawków wolę moim zdaniem bardziej wciągające K280 Parabolic. Osobiście nie mam problemu też z odsłuchami na K240 DF lub K270 Playback, jak i wielokrotnie od nich droższych K1000 i HD800 (kolejność nieprzypadkowa) zakładanych zaraz po nich. Jednakże te pierwsze dwie pary definitywnie przypominają mi czemu posiadam też i te drugie, nie uważając pod żadnym względem tego za nadmiar czy zbytek, nawet jeśli pominie się fakt wykonywania testów i konieczności posiadania mimo wszystko jak największej ilości punktów odniesienia lub przykładów wymagań prądowo-napięciowych. Wszystko przez to, że kiedyś wykonałem skok z K240 MKII bezpośrednio w SRS-3010, pomijając większość modeli mid-fi, wszystkie premium oraz część wyższych. Technologia robiła tam swoje, tak samo robi w K1k i 800. 

Jeśli chodzi o kable, to w większości przypadków zawsze lepiej jest najpierw inwestować w sam sprzęt, a dopiero potem w okablowanie i to tylko opcjonalnie. W przypadku Audeze czy innych czułych modeli, jak np. HD800, takie zakupy mają sporo sensu (pisałem o zmianach parokrotnie czy to w recenzji, czy na forach), ale też i wyniosą odpowiednio swoje (koszt materiału itd.). Dwuczęściowy kabel (BAL/SE w jednym) do 800-tek kosztował mnie ostatnio prawie 2000 zł, ale w zamian pozwolił im uciec klasowo od poziomu K1000 i skrócić tym samym dystans tego, co notowałem ze STAXem. Jest to jednak przykład ekstremalny i niekoniecznie warty powtórzenia, jeśli np. komuś 800-tki z marszu nie pasują z definicji (dopłata do 800S czy D1000 byłaby wtedy być może ciekawszą opcją). 

Link to comment
Share on other sites

No właśnie u mnie wskoczyło to po zetknięciu z większością polecanych na audiofanatyku i przerzuceniu sporej liczby innych znanych i uchodzących za dobre/genialne modeli. Ogólnie w niektórych przypadkach nadal jednoznacznie słyszę lepszość, szlachetniejsze brzmienie, ale jest to 25% wszystkich przerobionych przeze mnie modeli. Reszta jakoś nie chwyta, a i te chwytające po pierwotnym zachwycie, nie determinują mnie do zakupu.

Druga rzecz: dla mnie przeskok między sprzętem studyjnym/premium a wyższymi, zawsze był znikomy. Nie pomijalny, ale znikomy, więc nawet przed moim obniżeniem progów nie dziwił mnie fakt bezbolesnego przesiadania się z hi-end na premium/pro. Najbardziej mnie dziwi fakt bezbolesnego przesiadania się na totalną budżetówkę (a w przypadku panasów, to nawet nie są bestbuye w budżetówce). Ale to mnie uspokaja. Widzę, że nadal będę miał satysfakcję w rozsądnych pieniądzach, więc nie muszę pilnować Staxów w pokrowcach antykurzowych, tylko mogę trzymać słuchawki w bezładzie na biurku, bez troski o to, że nie będę miał czym ich zastąpić :)

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Może autorowi pomoże kilkudniowy detoks od odsłuchów, osobiście jak "zjeżdzam" na dłuższy weekend do domu chętnie takowy sobie funduje. Może to śmieszne ale polecam też regularnie płukać uszy (wiem, że większość osób stosuje potocznie zwane patyczki higieniczne, których używanie często skutkuje w sposób odwrotny do zamierzonego - zamiast oczyszczać ucho - upychają woskowinę do środka). Poleciłem kiedyś znajomemu taki domowy zabieg i mówił, że "noo teraz to ja słysze w 1080p a wcześniej to kurde takie 480p było". :D

Wracając do tematu własnych refleksji na temat użytkowanego sprzętu - wczoraj też mnie wzięło na przemyślenia ale dość szybko odgoniłem się od planów zbierania kwoty rzędu 2500 PLN na sensowną (czyli po prostu odczuwalnie lepszą) integrę słuchawkową typu Aune S6 nie mówiąc już o sprzętach topowych typu Conductor V2+. Na to muszę jeszcze trochę poczekać - przede wszystkim skończyć studia by podjąć pełnowymiarową pracę. Na ten moment i tak nie jest źle- aim już w tej wersji z K702-kami gra na moje ucho bardzo fajnie a obecnie dużo łatwiej mi co jakiś czas przeznaczyć kilka stówek na jakiś upgrade niż odłożyć kilka tysięcy.

Co Pan myśli Panie Jakubie o sensowności zmian: K702 na K712 Pro (jak wspomniałem, możliwe, że będzie taka możliwość przy drobnej dopłacie jeżeli serwis zamiast naprawy postanowi wymianę na nową sztukę = zwrot środków) oraz zmianę kości buforującej z musesa 8820 na trzeciego do kompletu "pełnego" bursona SSv5 (tylko w przypadku gdy faktycznie stanę się posiadaczem K712 Pro)? Zgodnie z tym co wyczytałem ogólna wyższość klasowa dźwięku za sprawą SSv5 będzie odczuwalna a zmiany w charakterystyce tych kości (zakładam, że muses jest nieco cieplejszy od SSv5) nadrobi poniekąd fakt, że K712 są cieplejsze od K702.

Link to comment
Share on other sites

Słuchawki które polecam na AF zawsze mają w swojej rekomendacji część oceny stricte subiektywnej, ale w dużej mierze opierają się one o porównania bazujące na doświadczeniu i posiadanym sprzęcie, jak również ogólnej percepcji, którą zostałem przez naturę obdarzony odgórnie. Jeśli ktoś czegoś nie słyszy, albo słyszy w skali mniejszej niż to opisałem, nie świadczy to ani negatywnie o tej osobie, ale też nie musi świadczyć o mnie. Trochę gorzej jeśli słyszy coś zupełnie innego, ale to też kwestia punktu odniesienia i tego czego dana osoba tak naprawdę szuka w dźwięku. Jeśli doliczymy do tego nadmierne osłuchanie się z różnymi sygnaturami lub też często występujące przyzwyczajenie się, problemy się potęgują i warto zrobić sobie przerwę (wspominany przez JC "detoks"). Przez długi czas z zakupowych ciągot leczyły mnie niższe modele słuchawek z posiadanej przeze mnie kolekcji. 

Dla mnie różnica ta była w większości przypadków słyszalna dosyć wyraźnie i tylko przy niektórych modelach zacierało się to na tyle, aby móc kwestionować sensowność idei zakupu. Nikogo jednak nie zmuszę na siłę do słyszenia czegoś, co sam słyszę i chyba większość ludzi też tak podchodzi do wszelkich sytuacji w których rodzi się dyskurs między dwiema osobami. Tu znów kwestia kto czego szuka w słuchawkach i na co zwraca uwagę, czy na czystość i definicję, czy tylko na scenę, czy tylko na sopran / bas. Są zestawy bardzo rozsądne wobec siebie kosztowo i synergicznie, także to też nie jest tak, że bezwzględnie trzeba kupować zawsze najdroższy sprzęt, aby być szczęśliwym.

PS. pokrowiec na STAXy nie jest przymusem.

 

1 hour ago, JC said:

Co Pan myśli Panie Jakubie o sensowności zmian: K702 na K712 Pro (jak wspomniałem, możliwe, że będzie taka możliwość przy drobnej dopłacie jeżeli serwis zamiast naprawy postanowi wymianę na nową sztukę = zwrot środków) oraz zmianę kości buforującej z musesa 8820 na trzeciego do kompletu "pełnego" bursona SSv5 (tylko w przypadku gdy faktycznie stanę się posiadaczem K712 Pro)? Zgodnie z tym co wyczytałem ogólna wyższość klasowa dźwięku za sprawą SSv5 będzie odczuwalna a zmiany w charakterystyce tych kości (zakładam, że muses jest nieco cieplejszy od SSv5) nadrobi poniekąd fakt, że K712 są cieplejsze od K702.

Najprościej byłoby mi odpowiedzieć pytaniem na pytanie: a co Pan sam sądzi na ten temat? K712 i K702 to jak te przysłowiowe czarne oliwki i zielone. Kształt i gabaryty te same, kroi je się tak samo, jedynie w smaku trochę inne i w zastosowaniach też mają się różnie. Być może lektura recenzji K7XX nakierowałaby, ale wybór będzie tu między lżejszym i jaśniejszym graniem z naciskiem na scenę kontra bardziej uniwersalnym i mniej scenicznym, ale dociążonym i bardziej dopasowanym pod SC808. Jeśli w planach jest zakup S6, tym bardziej wybór może sprowadzać się do K712. 

Trzeciego SS V5 nie zamontuje Pan bez ekstendera, to tak dopowiadając. Muses nie jest cieplejszy od SS V5, co najwyżej porównywalny. Na pewno zostawiłbym sobie jego zakup na sam koniec, wcześniej parując z kartą K712 i robiąc mały test: usuwając 8820 na rzecz powrotu do standardowego 4580D.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

@ZenekHajzer Absolutnie! To rozsądek w dobrej formie, nie tylko słuch. Pozazdrościć. Ja się tak dwa lata utrzymałem, może jeszcze kiedyś wrócę do "ascezy". Ale co to za asceza jak się zmienia wybitne (high end) bardzo dobre (premium) na dobre granie, o którym piszesz... stary iPhone, taczka, kz zst vs hd681, streaming. Można. Tak byłoby w moim przypadku, resztę dobrze, bardzo dobrze , wybitnie grających gratów mozna by sprzedać. Czemu tego nie zrobię? Zrobiłem raz, drugi, trzeci, kupowałem znowu. Jestem teraz obkupiony w stopniu teoretycznie wystarczającym, by nie sprzedawać, nie kupować. Mieć spokój. Słuchać muzyki. Ascezą, nie byłoby sprzedać wszystko za wyjątkiem budżetowych killerów. Ascezą byłoby przestać muzyki słuchać. I to też wbrew pozorom nie jest głupie. Nawet nie z audioholizmem, ale samym uzależnieniem od słuchania, muzykoholizmem przesadzić można, ja na przykład przesadzam. Nie słucham dużo, często podczas prac domowych,  sprawunków, dwie godziny dziennie to huk a i od święta nie więcej.

Ale cześć tego czasu to czas jednak stracony, jestem odizolowany, skupiam się na bardzo przyjemnym, ale jednak, złudzeniu.

Codziennie.

Doesn't it ring a bell?

Edited by manu
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Zenku, ja wiem co się stało, po prostu wytrenowałeś sobie ucho wędrując po drabinie coraz lepiej grających sprzętów przez co po prostu słuch Twój wyczulonym bardziej jest i na sprzęcie, być może technicznie gorszym, również frajdę ze słuchania masz bo słyszysz i zwracasz uwagę na elementy audioprzekazu, na które nie zwracałeś uwagi na początku drogi, a one tamy cały czas były ;) 

Edited by brunnerius
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Zawsze można szukać sobie na siłę usprawiedliwień dla przeróżnych decyzji i tez, ale rozsądek a uwstecznianie to trochę dwie różne rzeczy. Rozsądne jest kupienie sobie sprzętu takiego, przy którym dopłacać nie ma już specjalnie sensu (za mały zysk dźwiękowy w stosunku do poniesionych kosztów), ale też i odejmować już trudno (za duża strata). Słuchanie muzyki również jeszcze nikogo nie zabiło i nie spowodowało poważnych problemów (minus ci co kręcą głośność na cała parę), często za to pomaga złapać rytm, nastrój, ale też i wywołać określone emocje, wzruszenie itd. Jeśli ktoś nie jest w stanie sobie poradzić czy to z kolejnymi zakupami, czy z przeznaczanym na odsłuchy czasem i jego organizacją, czy też ze zdecydowaniem się na konkretne modele / rozwiązania i tylko błąka się nieszczęśliwy od modelu do modelu, od koncepcji do koncepcji, to może faktycznie powinien zrobić sobie urlop od tego hobby, zwłaszcza że jest ono całkowicie dobrowolne. Umiejętność pójścia z samym sobą na kompromis jest najbardziej zdroworozsądkowym w jego ramach podejściem, a czego sam też z czasem się musiałem nauczyć. Inaczej musiałbym mieć już LCD-4 albo inne cuda, które na przestrzeni czasu okazały się jakkolwiek lepsze od posiadanego przeze mnie aktualnie sprzętu :).

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Prawda jest niestety smutna. Mnóstwo wśród audio "hobbystów" osób zwyczajnie uzależnionych,  ale to nie jest nowość żadna, cała kultura zachodnia, której już jesteśmy częścią jest uzależniona. Przykład uzależnień behawioralnych, siecioholizmu, jest banalny, problem sięga głębiej, do kultury konsumpcji, już Fromm o tym pisał, choćby w słynnym "Być, czy mieć" zatrwożony, przewidywał stopniowy upadek zachodniej kultury, co my ze stoickim spokojem obserwujemy, bo jesteśmy sami "in statu nascendi" tego procesu. Konsumpcja, dobrobyt, koncentracja na szukaniu przyjemności, hedonizm jako cel sam sobie, egotyzm, itd, zabiły wszystkie wielkie kultury w cywilizacji i nie inaczej jest z cywilizacją współczesnaą zachodnioeuropejską czy tez po prostu technologiczną, wysokorozwinietą, gdzie nadmiar dóbr powoduje degenerację społeczeństwa. Jesteśmy cywilzacją "za dużo" i wykończymy się sami. Jaki to ma związek z audio hobby? Justa another clog in a machine. 

Jestem bardzo konsekwentny w swoich rozważaniach. W tym konkretnie hobby, sam jestem znakomitym przykładem rozpusty, rozpasania, etc, itd, itp. Ale czy ja jeden?  Czy odwrotnie, wyjątek jest jeden? Żaden się nie zgłosi. Może jeszcze  na tym forum, gdzie młodzi , rozsądni są ludzie, nie dysponujacy jeszcze dużymi kwotami... ale na innych?

...

reszta jest milczeniem 

albo racjonalizacją ;)

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Do momentu nabycia Colorfly C10 a chwilę potem K712 (bo B1 miałem od dłuższego czasu) to kupowałem i sprzedawałem "jak gupi" (pisownia zamierzona). Od wejścia w posiadanie K712 mi przeszło, zestaw się pięknie zgrywa, wzmak spokojnie nauszniki steruje, słuchałem droższych i tańszych połączeń, a tu mam stacjonarne portable i od 2,5 miesiąca zero audionerwozy ;) no może poza zakupem go450 bo czerwoną ważkę gdzieś w jakimś hotelu zostawiłem i już do mnie nie wróciła.

edit:

no i Evil ma rację, cofać się bez sensu jest, pamięć ludzka jest dobra, zwłaszcza ta dotycząca zmysłów a jednym z nich jest słuch, wracając do gorszego po czasie i tak zechce się powrócić do osiągniętego raz poziomu. To tak jak z wchodzeniem na wieżę widokową, no niby na dole też jest co oglądać, ale z góry jest po prostu lepiej :) 

Edited by brunnerius
  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

I dlatego @ZenekHajzer kitra k551 i r70x snując rozważania bardzo budżetowe :P i tychże "premiumów" nie sprzeda. Ani ja z jeszcze bardziej rozważaniami antykonsumpcjonistycznymi nie zamierzam oddawać moich dt1990pro, ER4XR, gr07, k701 FAW pędzonych z pioneera xdp-100r. Całą resztę mogę sprzedać ;) Ale oczywiście, zakitram. Tanio kupiłem, gra b. dobrze, sobie posłucham, od czasu do czasu. Ponurzam się w zbytku ;) 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Cztery lata na zmodowanych SRS-3010 nauczyły mnie co to znaczy rozdzielczość, czystość i transparencja, także od tamtej pory różne miałem już kombinatoryki i sprzęt na testach, ale poza kilkoma modelami trudno było się innym słuchawkom z nimi ścigać. Słuchawek nie mam od 2014 roku, a dokładnie pamiętam do dziś jak grały. To dlatego uważam, że nie warto się cofać :).

Co tyczy się rozpasania i rozpusty - to zależy od punktu widzenia. Nie każdy drogi zakup lub pozornie bezzasadny jest takowym w rzeczywistości. Na poniższym zdjęciu gdyby usunąć słuchawki, jest prawie 2400 zł (ok. 400 stojak + niecałe 2000 rzeczony wcześniej kabel dwuczęściowy do HD800).

uoFI8aP.jpg

Wiele osób w tej cenie kupuje jedną-dwie pary słuchawek lub wręcz kompletuje całe tory. Z tym że u mnie jest sporo potrzeb stricte pod testy czy zdjęcia, więc mogę być słabym przykładem, bo potem służy to tylko dobru tworzonych recenzji.

Teoretycznie w kolekcji pozostałych słuchawek mam przynajmniej połowę modeli, które mógłbym sprzedać. Problemem jest jednak to, że są to modele vintage, a więc pewna wartość, oraz jakby nie patrzeć dodatkowe sygnatury brzmieniowe w razie czego do porównania. 

Link to comment
Share on other sites

Co innego potrzeby recenzenckie, co innego umilanie czasu w pracy i bycie konsumentem.  Bierz Jakubie poprawkę również na to, że blog Twój jest tym w polskim internecie, do którego zmierzają pozostałe blogi słuchawkowe. Więc taki arsenał jest koniecznością. Co do "kitrania" - R70x co drugi tydzień chcę sprzedać, bo nie spełniają wymogów praktycznych - w domu jeśli już słucham, to Etymotic. W pracy R70x i K551 - te ostatnie jako jedyne spełniają moje oczekiwania w 100%. I chyba ze wszystkich, które miałem/słuchałem, nie potrafiłbym nic a nic zrezygnować z K551 i HF3. ER4s mają jedną wadę w stosunku do nieco słabszych HF3 - nie zagrają z byle czego i trzeba je parować z mocnym sprzętem, co się kłóci z ideą portable, a po to przecież mam doki.

Jeśli idzie o słyszenie  - z reguły słyszę to samo co w recenzjach. Po przerzuceniu  podobnego arsenału jak ten opisany na tym blogu, z prawdopodobieństwem bliskim 90% jestem w stanie przed odsłuchem nieznanego modelu przewidzieć swoje odczucia co do przedmiotu recenzji - więc Audiofanatyk w moim przypadku swoją rolę spełnia. Nawet słuchawki, które się autorowi nie podobają, są opisane na tyle rzetelnie iż wiem, że mogą być moim killerem. Zastanawia mnie tylko fakt owego zmniejszenia progów akceptacji dźwięku. Myślałem jeszcze pół roku temu, że to one way ticket. A teraz mógłbym żyć z HD668B i MK5 pędzonymi z Sandiska i telefonu.

Link to comment
Share on other sites

Dlatego napisałem, że prawdopodobnie średni to ze mnie przykład. Miło mi też czytać, że AF wciąż znajduje pokrycie w Twoich własnych odsłuchach. Poprawkę oczywiście biorę, choć najczęściej owe zmierzanie jest zwykłym kopiowaniem, czasami nawet redagowaniem mojej treści, przepisywaniem i udawaniem, że jest się czymś, czym nie jest. Nawet widziałem podobne konta do mojego "Evilowego" na jednym ze sklepowych forumków. 

Może faktycznie po prostu przejadł Ci się temat? Jak Manu słusznie zauważył, to ma i swoje dobre strony, bo zadowalają Cię słuchawki znacznie tańsze, a co jest opcją ku rezygnacji z reszty np. w świetle nagłych problemów finansowych. Ryzyko jest przy tym jednak takie, że w pewnym momencie możesz stwierdzić "no fajnie, fajnie, ale jednak mogłem tamtego modelu nie sprzedawać".

Gdybym miał się sam dziś zdegradować, prawdopodobnie pułapem minimalnym byłyby u mnie:

- w półotwartych: AKG K240 DF
- w zamkniętych: AKG K270 Playback
- w dokanałówkach: Aune E1

W zakresie tych ostatnich, posiadam MK5 i HF2, także porównanie również mam. 

Link to comment
Share on other sites

U mnie to różnie z tym bywa. Generalnie (gdzie jest generał ?) jestem za "lepszym" sprzętem. Choć miewam okresy fascynacji tanimi grajkami czy słuchawkami. Co prawda do poziomu Clipa nie zszedłem nigdy, Fuze Plus szybko przestał mi wystarczać. Ostatnimi czasy kupiłem kilka tańszych doków , po czym nagle okazało się,że łażę z RHA T20 i nie potrafię z nich zrezygnować , nawet z rozsądku (na zakupy wziąć RHA MA350 czy SM PL30+, nawet MD800). A i iPody też jakoś leżakują ostatnio (obraziłem się trochę na T5g bo zepsuł się w nim przycisk Home) a ja jak nie z AK300 , kanapką AK300/380 to z AK120. W nausznych jednak jakoś nie przeszkadza mi "taniość" czy niższa klasa Meizu HD50. Używam ich na zewnątrz często. Chyba jednak Miszcz Perul jest cudoaudiomajstrem bo zrobił je dla mnie świetnie.

 

Jakubie drogi - Ty Nam wytwarzasz "podskórny" hajp na te Aune E1 ;) . Ech, posłuchałbym....

Edited by Lord Rayden
Link to comment
Share on other sites

Bo T20 to bardzo dobre słuchawki, a pod względem np. rozdzielczości czy możliwości - wręcz optymalne. Stąd wylądowały najpierw w Polecanych, potem w moim asortymencie.

Po prostu E1 mi się podobają i faktu tego nie zamierzam ukrywać :). Aczkolwiek to wciąż niby prototyp, także nawet nie wiadomo czy trafi do obiegu oraz na jakich zasadach i w jakiej cenie. Podejrzewam jednak że będzie to bezpośrednia konkurencja dla również bardzo dobrych MS01. Najbliższa okazja ku odsłuchom powinna być teraz na meecie w Żywcu, jedynie zalecam upewnić się że słuchawki trafią na stół wygrzane. Na początku niemiłosiernie mi muliły na tle chociażby właśnie T20, a teraz idą łeb w łeb jak nie lepiej.

Link to comment
Share on other sites

Ja to chyba nie głuchnę, a jestem głuchy. Beyery DT 770 zaskoczyły mnie brakiem basu. I to takim brakiem, że K500 LP moim zdaniem mają go więcej. Te 770 to było totalne bezbasowie dla mnie, czyli osoby nie lubiącej zbytnio basu. A ty coś o głuchocie piszesz :).

Link to comment
Share on other sites

Dobra, spuszczę trochę z tonu...

Nasze hobby to najwspanialsze spośród  (współczesnych) uzależnień :P 

Faktycznie, dzięki niemu możemy nurzać sie w pięknie, czystym, niezmąconym, w rozmaitych jego brzmieniach , odcieniach i fakturach.

Zapewne jest to upajanie się złudzeniem, ale  złudzeniem piękna tak namacalnym, tak uchwytnym, tak dogłębnym...

Chwilo, trwaj... :P 

Edited by manu
  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...