Jump to content

Nehero

Bywalec
  • Content Count

    1,698
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    25

Nehero last won the day on March 4

Nehero had the most liked content!

Community Reputation

397 Excellent

About Nehero

  • Rank
    Bardzo doświadczony

Posiadany sprzęt

  • Słuchawki
    AQ Nightowl, Fiio FA7+Fiio LC-4.4D
  • Sprzęt źródłowy
    A&K XB10, Chord Mojo, Fiio Q5, Aune S7
  • Głośniki / kolumny
    Edifier R1700BT

Recent Profile Visitors

1,454 profile views
  1. dobra ulica sama w sobie może nie jest. Ale co ze sklepami, autobusami, tramwajami i wszelkimi innymi skupiskami ludzi w tym jeszcze bazary i tak dalej. Tam nie wiesz kto idzie koło Ciebie, a ludzi jest więcej niż w gabinecie. Zresztą jeśli ktoś pobiera wymaz w gabinecie, to jest przyszykowany i świadomy, że może zaraz ktoś wejdzie z wirusem. W przypadku innych skupisk wymienionych wcześniej, jedno pewne jest, że każdy może tu być zakażony. Tylko nie jest to jedna osoba w gabinecie, tylko kilka, kilkanaście blisko/niedaleko Ciebie, a i tak nie zawsze da się utrzymać te 2m. I to wszystko nazwałem po prostu ulicą. I tak dla mnie jest to również środowisko o wysokim prawdopodobieństwie zarażenia. No chyba, że zaczniesz rozważać prawdopodobieństwo zarażenia, ale to tak samo w przypadku gabinetu można zrobić i sądzę, że w przypadku gabinetu byłoby ono mniejsze, bo po 1 znasz ryzyko, jesteś świadomy i przygotowany, że za 5 sek może wejść ktoś kto ma wirusa. Na ulicy też jesteś świadomy, że ktoś z tych osób może mieć wirusa. I zachowanie 2m odległości to brednia, bo w Lidlu w alejce choćbyś się dwoił i troił, to nie utrzymasz takiej odległości. Na ulicy jak idziesz i jest dużo miejsca, to tak, utrzymasz nawet i 5m, ale nie w sklepach, nie na bazarach, nie w pracy, nie w komunikacji miejskiej. Tylko głupi myśli, że da się tam utrzymać zawsze odległość min. 2m tak jak to teraz weszło w kolejnych przepisach. Jeśli to dla Ciebie środowisko niskiego prawdopodobieństwa, to po co tyle zakazów i nakazów? Jak dla mnie takie środowisko jest takie samo, a może nawet i gorsze niż gabinet lekarski, gdzie masz kontrolę nad pacjentem. Ty jako konsument w sklepie nie masz kontroli nad inną osobą. Ale oczywiście można dalej się sprzeczać co jest bardziej niebezpieczne. Ale umówmy się, wszystko jest bezpieczne dopóki nie jest skażone, ale o tym co jest skażone, a co nie, to tego nie wiemy. Nie mamy podręcznych testów na wykrywanie wirusa. Więc wszystko powinno się traktować jako wysokie ryzyko zakażenia, każdą rzecz, każdą klamkę, każdą poręcz, każdy produkt/towar na półce w sklepie jest potencjalnie niebezpiecznym nosicielem wirusa, a jednak wirus potrafi się utrzymać na wielu powierzchniach do 3 dni w zależności od powierzchni, więc tu należy przyjąć w skrócie, że każda powierzchnia jest skażona na 3 dni chyba, że ją zdezynfekujesz. Nie wiesz, czy 5 min temu, ktoś zakażony nie obmacywał danego towaru, albo osoba mająca rękawiczki, chwilę temu nie dotknęła skażonej klamki, a chwilę później brała do ręki towar i odstawiła z powrotem na półkę. Wiesz to? Czy to jest niskie prawdopodobieństwo zakażenia szczególnie, że nie masz kontroli, wiedzy ani świadomości, czy na danym opakowaniu Twoich ulubionych płatków śniadaniowych nie spoczywa sobie wirus czekając na potencjalną ofiarę? Oczywiście dalej możemy bawić się we wróżkę i wróżyć z kart co jest bardziej niebezpieczne. Tak jak w tamtym challenge, gdzie youtuber polizał deskę w publicznym kiblu, a parę dni później miał wirusa. Czy takie miejsce przypadkiem nie jest jeszcze groźniejsze niż stale dezynfekowany gabinet, no chyba, że też olewają sprawę i między pacjentami sobie kawkę popijają, zamiast dezynfekować? Pomijam, że nasz rząd to debile i nie potrafią zapewnić podstawowych środków bezpieczeństwa, ale co się dziwić jeśli 99% z nich to półgłówki i przez ich głupotę, szpitale nie miały zapasu środków bezpieczeństwa, bo zanim pomyśleli, to ludzie wykupili wszystko co było.
  2. Na dzisiejsze czasy, tym środowiskiem jest chociażby ulica, jeśli nie to po co ten cały cyrk? I nie to nie musi być ciągła ekspozycja, wystarczy nawet 10 min ekspozycji na skażone środowisko, a nawet 1 min to wystarczająco dużo, by zabezpieczyć się. Na razie to w sumie opieramy się głównie na domysłach, przypuszczeniach, wierze w to co mówią politycy i lekarzy i na wspomnianym rachunku prawdopodobieństwa. @KiiT Maseczki wszystko fajnie, tylko gdzie są kosze na biohazard? I odpowiednie służby, które wywożą to i utylizują? No chyba nie zamierzasz wywalać potencjalnie skażonej maseczki do kosza na śmieci komunalne? Gdzie po drodze na wysypisko śmieci może przypadkowo skazić np. osoby pracujące w sortowniach czy samych śmieciarzy.
  3. @Jakub Łopatko akurat te maseczki to o kant D można rozbić, to placebo, które nie zabezpieczy przez zarażeniem. Usta i nos zakryte, reszta buzi odkryta i jak to ma chronić? Pomijając, że nie jest to w 100% szczelne, więc jak ktoś Ci kichnie na twarz albo w Twoją stronę, to założę się, że ta maseczka nic nie zdziała. K maseczki pierwotnie były dla osób chorych by skażone wydzieliny się nie rozprzestrzeniały przy kichaniu, oddychaniu, rozmawianiu. I tu spełniają swoją rolę, choć tez pytanie czy w 100% piszę o tych najprostszych maseczkach oczywiście. Doktor się wypowiadał to mówił, że maseczki te proste nie zabezpieczą przed zarażeniem, więc można nosić maseczkę, rękawiczki a i tak się zarazić, a poza porządną maską, powinno być całe okrycie głowy, okulary, maseczka, rękawiczki, profilaktycznie zakryta cała skóra, choć to ostatnie już z mniejszym priorytetem.
  4. Mnie byłoby szkoda pieniędzy na byle co. Są ludzie którym szkoda wydawać pieniędzy na droższe rzeczy, mnie szkoda pieniędzy na kupowanie byle czego byle było i jak najmniejszym kosztem.
  5. @Jakub Łopatko Nie oszukujmy się, praca lekarza nie należy do w 100% bezpiecznych skoro lekarz codziennie ma styczność z chorymi pacjentami i w ogóle z pacjentami, a czasami agresywnymi pacjentami. A pracę znajdzie, nikt nie mówi, że będzie prosto, przyjemnie i bezpiecznie.
  6. Pojedyncze osoby będą uciszać, ale wszystkich na raz? No nie sądzę. Zresztą to nie trzeba być lekarzem, żeby wiedzieć, że Polska nie iest przygotowana. Skoro dopiero jak wieus się pojawił, to oni zaczęli działać. Gdyby byli przygotowani, to by kontrolowali wirusa i jego rozprzestrzenianie się. A tak to bajki niech wsadzą w zad. Rząd nic nie wie o wirusie, bo sie kitrają bezpiecznie w domach. Udają, że coś wiedzą, szkoda, że na udawaniu się kończy. A lekarz? Prace znajdzie. Nie tu, to ma cały świat.
  7. Jak każdy tu się rozpisuje czego słuchał i jaki ma stosunek do DAP-ów, to i ja wcisnę swoje dwa grosze. Ja jedyny DAP jakiego testowałem, choć tylko przez 2h i to bardziej testowałem Meze, ale właśnie na tym DAP-ie, to był to A&K Kann Cube. Mój pierwszy i w sumie na ten moment ostatni DAP, więcej nie potrzeba mi testować. Sam z początku w sumie podchodziłem do DAP-ów sceptycznie, a w szczególności do tak drogich DAP-ów podchodziłem bardziej WTF, po co to? W tej cenie kupi się coś co zagra milion razy lepiej. Po przypadkowym(bo miałem iść posłuchać Meze, a akurat się trafiło, że z Cube zostały sparowane) moje zdanie się trochę zmieniło. O dziwo ten zestaw zagrał tak jakbym się nigdy nie spodziewał, że słuchawki stacjonarne, choć proste do napędzenia, to z przenośnego grajka zagrały tak gdybym tam słuchał zestawu w pełni stacjonarnego. Moje zdanie na temat samych DAP-ów się zmieniło, choć dalej i tak nie widzę potrzeby przebierania w DAP-ach. Jak na 2h słuchania nie zauważyłem czegoś denerwującego. Jedynie z tego co czytałem, to wifi jest słabe(ale po prostu wolne i nic więcej), DAP potrafi się nagrzać, a już nie wspominając o trybie high gain gdzie wypuści z siebie zapewne kilka watów czystej mocy, wtedy podobno naprawdę mocno się grzeje i podobno jakieś przebarwienia ekranu ale tylko podczas korzystania i bardziej związane z wyższą temperaturą, choć tu czytałem tylko o kilku przypadkach i do tego gdzieś we wczesnym 2019, więc to raczej pod znakiem zapytania. Choć poza tym uważany za jednego z najlepszych DAP-ów od A&K, szczególnie, że cena jeszcze nie jest tak zabójcza jak SP2000, gdzie kosztuje on 17k, a Cube do dostania za realnie gdzieś około 6k po dogadaniu się. Z plusów? Hmmmm na pewno moc, póki co trafiłem, że Susvary nie potrafił napędzić, choć to mało dziwne. Więc poza tym to w sumie większość stacjonarnych słuchawek powinna dostać odpowiednią ilość mocy, nawet planarne(poza ekstremalnie trudnymi do napędzenia), sygnatura dźwięku( choć organoleptycznie raczej mogę mówić o całościowym dźwięku Meze + Cube, a że zestaw się zgrywa synergicznie, no to cóż), 2h to za mało by wysuwać jakieś konkretniejsze wnioski, samo korzystanie było przyjemne, chodziło płynnie, może nie jak topowy iphone, ale płynnie. Streamingi są(ciągle dodawane nowe) Tidal jest w 2 wersjach, z apk obsługujący offline oraz wbudowany w Cube'a, jednak tu podobno można słuchać tylko online.\ Minus/plus: jest wielkim klocem i jest ciężki, choć dobrze leżał w dłoni. Podzespoły rzec można topowe, kości DAC z stacjonarnych kloców, DSD do 256 jest natywne, mamy wyjście liniowe zbalansowane specjalne na złączu 5-pin?(choć trzeba dorobić, albo dokupić odpowiedni kabelek) Oczywiście należy patrzeć na DAP-a jako urządzenie z którym nie jesteśmy uwiązani kablami. Tylko bierzemy ulubioną słuchawkę, może Meze, może LCD, może jeszcze coś innego, bierzemy takiego wielkiego kloca, bierzemy koc, idziemy na polanę, rozkładamy się i słuchamy pełnowymiarowych słuchaweczek na łonie natury, a wybór w przypadku Cube jest większy z racji na większą dostępną moc, więc mamy większy wybór i nie jesteśmy ograniczeni głównie do dokanałówek. Cena wysoka, choć A&K w sumie do tanich firm nie należy, a przynajmniej mam takie wrażenie. I tak w sumie wygląda moja przygoda z DAP-em, choć krótka, to jednak zmieniła mój stosunek do użyteczności DAP-ów i widzę więcej sensu w nich niż przedtem.
  8. Dźwięk się nie starzej. Niby dlaczego by miał? Jedynie technika idzie do przodu i udaje się wyprodukować taniej sprzęty lepiej grające, ale te stare jak grały dobrze, to dalej będą grać dobrze. I wtedy pytanie czy nie znajdzie się coś starszego, co kiedyś kosztowało krocie, a teraz kosztuje mniej, dalej trzyma ten sam poziom jakościowo i nadal bijąc budżetówki nawet z ultra nowoczesną technologią. Choć to działa wszędzie, nie tylko w audio, że stare topowe sprzęty, nawet po latach zamiatają pod dywan budżetówki, które są w podobnej cenie do tego starego urządzenia. Gdyby dźwięk się starzał, to ludzie nie kupowaliby vintydżowych sprzętów audio, a jednak kupują i są sklepy sprzedające takowe w odnowionym stanie, odrestaurowane. Jeśli dalej możesz korzystać normalnie z Fiio mimo braku ekranu, to trochę szkoda wymieniać na coś podobnej jakości, jak już wydawać kasę, to lepiej zrobić większy progres i wtedy znów mieć na X czasu, aż nie zachce się kolejnego progresu.
  9. Cóż mamy go dużo, całe miliardy lat, a może nawet biliony lat, aż nadto by zwiedzić choć 1/4 kosmosu. A drogo? No cóż biznes się musi kręcić. Ktoś na tym musi zarobić, by emeryturę mógł spędzić na karaibach. Przecież kraje nie zjednoczą się i nie wezmą jednego wspólnego celu, czyli eksploracji kosmosu w poszukiwaniu złóż surowców, przecież nasza Ziemia, ma nieskończone pokłady surowców a może i innej cywilizacji, czy szeroko pojętego życia. Przecież to nie opłacalne. Ważne, żeby kasa się zgadzała. W samej technologi przez 50 lat był postęp, ale nie widzę tego postępu w wysyłaniu człowieka coraz dalej. Sądzę, że minie najmniej 100 lat zanim faktycznie gdzieś dalej wyślemy człowieka na kilku letnią misję badawczą. Do tego trzeba się nauczyć produkować na statku wszystko, łącznie z tlenem, wodą i żywnością, a do tego mieć napęd na "nieskończone" źródło energii. A wtedy kolonizować już planety nadające się do życia. Z czasem nauczyć się wytworzyć na planecie atmosferę. Bo z dzisiejszym napędem, daleko nie dolecimy. A do tego trzeba by polecieć większym statkiem kosmicznym. Ewentualnie do podróży stosować hibernację, bo gość poleci na 6-letnią misję i wraz z powrotem załóżmy kolejne 6 lat, to trochę straci czasu. Już nie mówiąc, że rodzina o nim zapomni przez 12 lat. Więc to co widzimy w filmach sci-fi to prędko się nie stanie w naszej rzeczywistości. Może gdyby Państwa połączyły siły, zamiast walczyć ze sobą. Ale to nierealne, prędzej świnia zaczęła by latać, niż Rosja i Ameryka i Chiny z uśmiechem na twarzy zaczęliby współpracować. Najwyżej ludzie nie pójdą głosować i wybory i tak szlak trafi. Zresztą jakby to było coś super ważnego.
  10. kwarantanna i ta kara dotyczy osób mających kontakt z zarażonymi, ale są zdrowe jeszcze chyba nie ma aresztu domowego dla wszystkich
  11. Natrafiłem na ciekawy kabelek, a w szczególności jedną z jego wersji. http://plussoundaudio.com/customcables/headphone.html (wersja 8 żyłowa) jest jeszcze 6 żyłowa i 16 żyłowa Chodzi o drut Tri-Silver czyli mieszanka trzech różnych sreberek: czystego srebra, do tego pozłacane srebro i srebro pokryte palladium. Takiego czegoś jeszcze nie widziałem. Tutaj recenzja kabelka https://headfonics.com/2019/01/plussound-tri-silver-x8-series-cable-review/ Ciekawy choć w szczególności ta konkretna wersja Tri-Silver kosztuje już znaczącą ilość gotówki.
  12. W sklepie chwilę słuchałem, to w uszy się rzucał na pewno podbity bas i takie hmmmm ciut ciemniejsze granie? Jakoś mnie nie zachwyciły, choć złe nie były jak na 5 min . Choć w sumie potem słuchałem wszystkich wystawionych modeli SONY i też niczym mnie nie urzekły, a ludzie się rozpływają nad nimi. Nie wiem, może mam jakieś wadliwe uszy.
  13. Panie nie oszczędzaj Pan za bardzo, bo się przejedziesz Kabel kupuje się na lata, więc warto dołożyć i kupić raz coś porządnego. @KiiT @pablo650 https://pclab.pl/news83747.html

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...