Jump to content

darooo

Użytkownik
  • Content Count

    5
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About darooo

  • Rank
    Nowy
  1. Mikrofon dynamiczny i wpiąć przez Scarleta, ale to tylko blisko ust. Ewentualnie headstet z mikrofonem dynamicznym albo mikrofon typu shotgun (trochę overkill) skierowane w stronę ust. Charakterystyka kardioidalna oczywiście pomaga w eliminacji dźwięków z "tyłu" mikrofonu, ale wszystkie pojemnościówki maja czułość na tyle dużą, że będą zbierały wszystko dookoła. Jedyna opcja to obniżenie czułości, ale znowu Ciebie będzie gorzej słychać z daleka. W pomieszczeniu mieszkalnym nawet superkardioid będzie łapał otoczenie, bo dźwięk naturalnie odbija się od ścian. Całkowicie TV i tak nie wygłuszysz, nawet na dynamiku jak będziesz mówił to trochę hałasu wkradnie się na twoim głosie, choć duuuużo mniej niż na zwykłym elektrecie.
  2. Czarny koń się raczej nie pojawi bo w dziedzinie mikrofonów ciężko zrobić coś ponad to, co już jest (szczególnie w tej cenie). Do 200 zł prawie każdy "firmowy" mikrofon USB z wkładką pojemnościową będzie dobry, są niewielkie niuanse różniące je jak odporność na "głoski wybuchowe" czy jakieś minimalne szumy w tle. Przede wszystkim ważne jest, w jakich warunkach będziesz nagrywał. Skoro to nie streamy, to wygląd i konstrukcja mikrofonu ma drugorzędne znaczenie. Od dawna mam Blue Snowball, można spokojnie dorwać do 200 zł używkę. Działa bez zająknięcia od lat, może to nie jest szczyt jakości dźwięku, ale daje radę. Do samego nagrywania głosu brałbym mikrofon dynamiczny, gdyż zazwyczaj daje niższy, przyjemniejszy w odsłuchu "radiowy" głos i zbiera mniej hałasu z otoczenia. Tani i polecany jest np. Behringer XM8500, ALE: 1) mikrofony dynamiczne, szczególnie bez dobrego preampa, wymagają mówienia z niewielkiej odległości 2) wskazany jest popfiltr/gąbka póki nie nauczysz się mówić z bliska w taki sposób, że mikrofon nie będzie się wzbudzał i nie będzie charakterystycznego "plucia" w mikrofon 3) będzie potrzebny interfejs audio jak np. tani Behringera lub kabel z wbudowaną kartą dźwiękową XLR-USB aby to jakoś sensownie działało i przy okazji pominąć szumiącą kartę zintegrowaną Na mikrofonie pojemnościowym głos będzie praktycznie zawsze dla słuchaczy w odbiorze "czystszy" i bardziej klarowny, ma (zazwyczaj) mniej basu i szersze pasmo przenoszenia. Brzmi bardziej naturalnie/. Mikrofony elektretowe są też czulsze, ale przez to zbierają więcej odgłosów z otoczenia. W takim np. Blue Snowball masz do wyboru trzy tryby pracy, w tym jeden z tłumikiem do mówienia z mniejszej odległości (dobra opcja, szczególnie do statywu typu ramię/wysięgnik). Jest jeszcze inna opcja, którą ostatnio przetestowałem. Karta dźwiękowa z dobrym preampem mikrofonowym np. Prodigy Cube i zrobić sobie mikrofon na dobrej wkładce elektretowej np. Panasonic WM61. Montujesz to sobie do słuchawek czy czegokolwiek tworząc np. headset lub mikrofon biurkowy/krawatowy i masz jakość dźwięku lepszą niż na większości "kupczych" mikrofonów do 200 zł. Sprawdzone.
  3. Zobaczymy, co dojdzie - zamówiłem MUSES 8820 z "audeos". Popatrzyłem w Internecie jak rozpoznać fake, przynajmniej na dwóch aukcjach używki MUSES 01/02 opisane jako oryginały na kilometr śmierdziały podróbą. Jakie przyjdzie z audeosa to dopiero się okaże. Póki co z samego CUBE-ea jestem w miarę zadowolony. Poziom głośności nie jest za wysoki, ale wystarczający, słucham zazwyczaj stosunkowo cicho. Sam dźwięk też jest poprawny (jak na budżetowego zewnętrznego DAC-a), bas jest inny niż na Audigy, bardziej typu kickbass, nie rozlewa się tak ładnie i łagodnie, nie schodzi tez aż tak nisko (sprawdzałem na próbkach audio do testowania częstotliwości pracy głośników), na Audigy skrajne niskie rejestry są lepiej słyszalne. Czy gra źle - na pewno nie, gra dobrze, tylko nie jakoś wybitnie, ale wiadomo ile to kosztuje. Na mój gust ogólnie lepiej niż Dragonfly Red (tamten ma bardziej szczegółową górę). Z kart dźwiękowych wewnętrznych teraz najbardziej skłaniam się do Creative Sound Blaster Z lub AE-5. Z Bursona do mojego CUBA myślałem bardziej o wersji V5i (rozmiar i cena), choć podobno jest wyraźnie gorszy od pełnej V5 i nie wiem, czy w takim wypadku nie poprzestać na MUSES 02 (oryginale). Bursona V6 musiałbym pewnie montować na pająku, bo CUBE będzie za niski. Pewnie jutro/pojutrze dojdzie 8820, zobaczę efekty. W razie czego 30 zł to nie jakaś wielka strata. Jak się okaże fake będę szukał oryginału przeglądając foty. Póki co zakup moich DAC-ó traktuję jako powrót do tematyki audio, zapłaciłem za nie w sumie tyle, co za dobrego opampa (200 zł CUBE, 150 zł Dragonfly) - eksperyment niskiego ryzyka ;]
  4. Na pozostałych odczucia sa podobne... Na FLACACH w zasadzie tez jest podobnie - wiadomo, jakość dźwięku jest lepsza, ale ogólna tendencja brzmieniowa poszczególnych kart pozostaje taka sama. Zamówiłem MUSES 8820 na próbę, z CUBE i tak pewnie będę bardziej zadowolony od Dragonfly'a, bo już na wstępie gra lepiej. Jęzeli efekty będą zauważalne, to pomyślę ewentualnie nad MUSES 02 lub Bursonem V5 / V6. Póki co pytanie o kartę dźwiękową/DAC pozostaje otwarte, zaczynam przeglądać Internety odnośnie Creative Sound Blaster Z i AIM SC808. Jeżeli opamp doda trochę przyjemniejszego dołu do Cube, to zostanie. Co do Dragonfly Red - nie wiem, albo wybitnie nie trafia w mój gust i posiadane słuchawki, albo jest uszkodzony. Tyle szczęścia, że w sumie względnie tanio kupiłem. EDIT. Coś mnie tknęło i sprawdziłem Dragonfly'a. Oczywiście wcześniej na szybko "naprawiłem" gniazdo słuchawkowe i nie sprawdziłem dobrze sprzętu. Jedna ścieżka nie łączyła i można powiedzieć, że jeden kanał grał na na dwie słuchawki. Naprawiłem, stereo działa teraz OK bez przesiewów, nieco się poprawiło (wiadomo), ale dalej charakterystyka dźwięku średnio mi pasuje. Mały fail z mojej strony. Załatwiłem subskrypcje na Tidala, co by lepiej opampy przetestować :]
  5. Witam. UWAGA! DŁUGIE! Od lat posiadam w komputerze PC kartę dźwiękową Creative Audigy 4 OEM SB0610. Generalnie byłem i nadal jestem z niej zadowolony. Muzyki na co dzień (poza pracą/autem) najczęściej słucham na PC i na słuchawkach - kiedyś sporo mp3, obecnie głównie Youtube i inne streamingi. Audio w trochę lepszej jakości rzadko, słucham niemal wszystkich gatunków poza tzw. hip-hopem i disco-polo. Do tej pory przy kompie używałem głownie Sennheiserów HD201, Creative MA 2600, Creative Fatality HS800 czy starych słuchawek nausznych Phillipsa i przewijały się jeszcze różne inne budżetowe słuchawki. Przeważniei słuchawek używam do gier multiplayer i oglądania Youtube. Lubię bas, ale bez przesady - raczej cenię sobie dosyć czyste, klarowne brzmienie ponad mega niskie basy i zlewanie się wszystkiego. fajnie, jak się zaznacza, ale nie lubię jego nadmiaru. Słuch mam dobry i póki co jeszcze wyłapuję wysokie i niskie częstotliwości ;] Do rzeczy. Ostatnio poczytałem trochę recenzji dot. słuchawek i DAC-ów. Postanowiłem coś sobie dokupić. W promocji kupiłem ISK HD9999 oraz używki Prodigy Cube BE i Audioquest Dragonfly Red. Słuchawki ISK od początku an Audigy 4 grały fajnie, czytelnie, z przyjemnym basem (miękki, łagodny, nie szczególnie dudniący lub rozlazły), ogólnie przyjemnie. Później doszedł Dragonfly Red, naprawiłem uszkodzonego jacka i tutaj porażka na całej linii - dźwięk TRAGICZNY jak za cenę nowego urządzenia. Dotychczas nie posługiwałem się "audiofilskimi" terminami, ale aby opisać różnice w brzmieniu coś muszę zaimprowizować ;] O ile Audigy na ISK-ach gra ładnie w całym spektrum, o tyle na Audioqueście basu jest mało, jest wyżej cięty, bardziej z kopem, ale ogólnie nieciekawy. Szczegółowość też średnio wypada, wrażenia odsłuchowe ogólnie bez szału. Z dwojga złego górne rejestry zdecydowanie lepiej wypadają niż bas. Karta gra jakby prawie samym środkiem, zarówno na PC, jak i na smartfonie. Firmware zaktualizowane do najnowszego. Sprawdzałem na innych słuchawkach i jest niewiele lepiej. Ogólnie jestem rozczarowany brzmieniem, zwłaszcza po wielbiących opiniach w Internecie. Później dostałem Audiotraka Prodigy Cube BE stock. Tutaj już dużo lepiej niż Audioqueście. Bas gorszy niż na Audigy, ale przynajmniej nie gra samym środkiem pasma, jest czysto i względnie przyjemnie. Brzmienie mniej miękkie niż na Creative, ale jest znośnie, choć nieco gorzej. Duży plus za wzmacniacz mikrofonowy, działa ładnie i bez odczuwalnych szumów własnych. Z dorobionym DIY headstem na wkładce Panasonica WM61 dźwięk porównywalny, a niektórym bardziej się podoba niż z mojego stacjonarnego mikrofonu USB firmy Blue Snowball oraz Samson Meteor. Oczywiście bez dodatkowego modułu przedwzmacniacza, który odłączyłem (wcześniej taki zrobiłem, aby poziom dźwięku był zadowalający bez włączania podbicia na karcie Audigy - powodowało delikatne szumy, z przedwzamacniaczem miałem podbicie wyłączone i wzmocnienie ustawione na sensownym poziomie). Na Zalmanie ZM-MIC 1 jest nieźle, choć wyraźnie gorzej, ale tu już pewnie jakość wkładki elektretowej robi swoje. Ogólnie karta OK, choć brzmi muzycznie gorzej od Audigy szczególnie jeśli chodzi o szerokość sceny i mniej przyjemne basy. Teraz pytanie - czy ISK HD9999 są tak specyficzne (charakterystyka V) , czy wychwalany wszędzie Audioquest Dragonfly Red jest zwyczajnie przereklamowany? Może w moim coś jest uszkodzone (mało prawdopodobne, bo pewnie by wcale nie działał)? Czy kilkunastoletnia karta wewnętrzna z dosyć budżetowej linii po upłynięciu grubo ponad dekady gra lepiej niż sprzęty wycenione nowe na 360 - 600 zł Być może to kwestia tej tzw. synergii i po prostu charakterystyka brzmienia Audigy 4 i ISK HD9999 się ze sobą zgrywają. Prawda jest taka, że wszystkie moje słuchawki subiektywnie brzmią na Audigy 4 lepiej niż na Dragonfly i Cube. Skąd te zachwyty nad tymi zewnętrznymi DAC-ami? Czy ludzie mówiąc o ich super parametrach odnoszą się tylko na starych integr? Pytam poważnie, nie chodzi mi o najeżdżanie na jakiś produkt. Czy ktoś miał podobne odczucia z Dragonfly'em i ISK-ami? Jakiej karty szukać w stosunkowo niewielkich pieniądzach, aby odczuć różnicę na "+" względem Audigy 4? Creative Soundblaster Z, AIM-a, jakiegoś Xonara, Creative G6? Może wymiana opampa w CUBE? PS. z lepszych słuchawek mam Beyerdynamicsy DT8800 tyle, że 600 ohm, przez parę lat używałem też CAL! więc jakieś odniesienie do średniopółkowców mam. Nie chcę inwestować za dużo w sprzęt służący głownie do grania w grę czy słuchania Youtub-a, bo wiadomo, że przez 99% czasu nie wykorzystam jego pełnego potencjału. Nie ukrywam, że za jakiś czas będę chciał wymienić platformę PC i pewnie będę musiał pożegnać się ze złączem PCI i moim leciwym Audigy 4....
  6. darooo

    Powitania!

    Witam wszystkich serdecznie. Ostatnimi laty muzyki poza pracą/autem słucham w większości na PC na słuchawkach. Poczytałem ostatnio Internety (min. testy z Audiofanatyka) i w ok. tydzień kupiłem ISK HD9999, Dragonfly Red i Audiotrak Prodigy Cube BE w dość atrakcyjnych cenach - ogólnie niby polecane sprzęty, nad którymi ludzie wokoło wylewają zachwyty. Ostatecznie żaden mi nie przypasował do końca i jednak wracam do stareńkiego Audigy i słuchawek Creative/Sennheiser : / O dziwo mimo wieku, pracy z elektronarzędziami i kilku godzin dziennie w słuchawkach słuch uchował mi się nadzwyczaj dobrze, więc jeszcze jest nadzieja Za jakiś czas może znowu się naczytam o jakiś super produktach i znajdę coś z magicznej szuflady "tanie i dobre" - na co ciągle liczę ;]

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...