Jump to content

Super8

Użytkownik
  • Content Count

    6
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

8 Neutral

About Super8

  • Rank
    Nowy
  1. Wow, ależ się u mnie działo ostatnio w świecie słuchawek BT. W jednym z tematów napisałem jak dużym fanem jestem brzmienia MSR7, które od wyjęcia z pudełka każdego dnia zaskakują niesamowitą melodycznością i o ile da się tak to nazwać... plastyką dźwięku. Wadą MSR7 jest to, że nie są przenośne. Dla mnie przenośne słuchawki to takie, które komunikują się ze sprzętem audio bez kabla, dając przy tym jak najwięcej frajdy i jak najmniej kompromisów jakościowych. Budżet jest dla mnie ważny, ale nie najważniejszy, zwłaszcza jeżeli chodzi o sprzęt, z którym mam do czynienia na co dzień. Dlatego szukając idealnych dla mnie mobilnych zamienników dla MSR7 założyłem sobie kilka kryteriów 1. BT, jak najnowszy, bo najnowszy BT = jak najmniejsze opóźnienia, czyli najlepiej BT 5.0. Do tego AptX to było absolutne minimum. AptX HD... no cóż, mój Samsung S10+ nie wspiera tej technologii z uwagi na brak procesora Snapdragon w tymże. 2. Jak najmniejsza różnica w dźwięku między kablem a BT. 3. Wygoda użytkowania. 4. Możliwość używania słuchawek w trybie pasywnym = mogą być padnięte baterie, a i tak mogę słuchać dalej muzyki po kablu. 5. Efekt wow. O ile da się taki uzyskać w sumie od sprzętu BT przeznaczonego raczej dla zaawansowanego konsumenta, raczej nieaudiofila. 6. Podobna do MSR7 lub inna, ale równie intrygująca, zapraszająca do długich odsłuchów sygnatura dźwięku. Na pierwszy ogień poszły Bowers & Wilkins PX i te okrutnie poległy, bo niestety w ogóle mi nie podeszły. Taki dźwięk to nie moja para kaloszy, dodatkowo wygoda użytkowania B&W jest tragiczna i aby móc słuchać muzyki po kablu mini-jack wymagane jest energia w akumulatorku. Ot taki niuans. Potem pojawił się dosłuch w jednym z salonów TopHiFi M50xBT i przez chwilę poczułem, że to może być to Ale potem pojechałem do salonu Bose, potem do Sony i na tydzień stałem się posiadaczem modelu 1000XM3. I kurde, szczęka mi opadła... od ilości elektroniki, która siedzi w środku i od... ANC, które naprawdę działa. De facto można się całkowicie odciąć dźwiękowo od otoczenia i to działa nawet kiedy nie słuchamy muzyki. Niesamowite uczucie, kiedy zakładamy po prostu słuchawki i otacza nas błoga cisza, cisza taka, że zaczynasz słyszeć swoje serce albo masz podsłuch na swoje fale mózgowe. Cokolwiek by to znaczyło.. W każdym razie to ANC robi robotę, no ale... ja nie chcę wygłuszać dźwięków, ja chcę ich słuchać. I tak oto byłem już niemal 100% przekonany, że Sony zostają. Dźwięk taki jak w MSR7 (serio! są aż tak dobre!) i niestety pożyczyłem od kumpla... 4 letnie Audio-Technica M50x. Tak, tak... dobrze wygrzane, zakatowane wręcz na muzyce elektronicznej typu trance, goa etc. Podłączyłem je pod swój super duper DAC ESS Sabre, właczyłem pare utworów i trochę przecierałem uszy ze zdziwienia, bo nie mogłem ich ściągnąć z głowy. Przesłuchałem przez 3 godziny bardzo wiele różnego materiału, od Nirvany, Metallici, po Strausa, Zimmera, ale też puściłem Vangelisa, stare kawałki Duran Duran, poszło też trochę techno, Hip Hopu i kiedy musiałem naprawdę przestać, zrobiło mi się jakoś tak cicho na świecie. Musiałem pojechać do biura coś zrobić, a tam czekały na mnie moje XM3 i MSR7. I wiecie co? I jedne i drugie wydały mi się być... mega nudne. W sensie... no nudne, poprawne, spokojne, zrównoważone, fajnie grające, ujmujące sceną, pozycjonowaniem dźwięku, ciepłą, ale nie do końca jak się okazuje precyzyjną barwą dźwięku. Zabrałem XM i MSR7 do domu na porównanie z tym samym materiałem, na tym samym sprzęcie. Byłem zdziwiony jak niewiele dzieli jakościowo MSR7 od XM3, niestety XM3 sporo tracą po przejściu z kabla na BT, różnica jest... może nie jak niebo i ziemia, ale jest ona zbyt wyraźna jak dla mnie. Więc miałem samotną noc, żona i córka położyły się grzecznie spać, a siedziałem i przesłuchiwałem całą noc. Niestety nikt nie wpadł na pomysł by podać mi koc. :C Napiszę to tak - dźwięk z MSR7/XM3 jest świetny, ciepły, jasny, czuć powietrze, przestrzeń, masz wrażenie każdy dźwięk jest jak piękna dziewczyna, która chce Cię uwieść, zamykasz oczy i jesteś w niebie, w okół Ciebie latają aniołki, fiołki, dmuchawce, latawce, wiatr i takie tam. A potem zakładasz M50x i dostajesz wpier***ol. Serio. To idealnie obrazuje jaka jest różnica między M50x a tak ciepło grającymi słuchawkami jak MSR7 i XM3. Wkraczając w świat M50x czujesz się jakby wszystkie dźwięki składające się na Twoje ulubione melodie przeszły szkolenie w jakiejś elitarnej szkole Komando Foki i właśnie są na Twój rozkaz. Albo inaczej. Dźwięk z M50x jest tak dokładnie odwzorowany, że masz wrazenie, że ktoś odtwarza je z aptekarską precyzją. Wiernie, ostro, okrutnie wręcz czasami, bez tych wszystkich upiększaczy. XM i MSR brzmią jak materiał audio po masteringu / kompresji. Dźwięk płynący z M50x się nie rozlewa i to jest cała puenta. Nie ma tu wielkiej sceny, nie ma tu latawów, powietrza, jest za to niesamowicie precyzyjny dźwięk. Bas się nie rozlewa, 2 kHz, 3 kHz i tak dalej... wszystko jest takie jakieś czytelne, do ogarnięcia, zrozumienia, cała otoczka utworów jest zaprezentowana niczym tekst czerno na białym. No i ten bas, który jest jak sierpowy Deontaya Wildera albo podbródkowy Anthony'ego Joshuy. Po prostu nokautuje. Ta precyzja i cholera... szczegółowść grania M50x to ich wielka zaleta, ale i wada. Są one najmniej muzykalne z tej trójki, w sensie najmniej plastyczne, o ile da się takie słowo zastosować w przypadku dźwięku. Ale bogactwo detali urzeka. I tutaj mała dygresja. M50x grają trochę podobnie pod paroma względami do PX-ów. Zimno, oschle, ostro jak brzytwa, ale za to bardzo wiernie. To z PX-ów dziedziczą M50x, a reszta to magia Audio-Technica. Czyli best of both worlds. Tera zrozumiem skąd taki szał na świecie na M50x... Mają po prostu CHARAKTER. No dobra, ale chciałem tutaj pisać M50x na kablu, bo przecież w Październiku 2018 pojawiły się M50xBT. Podobno to to samo co M50x tyle, że z opcją BT. I tak i nie. Mam je od kilkudziesięciu godzin i mogę już coś na ich temat napisać. Kabel - M50xBT mogą grać w trybie passive Jakość dźwięku jeszcze bardziej przytłacza niż z M50x. W sensie... dół schodzi niżej, linia basowa jest taka jakaś bardziej zarysowana, trudno określić czy to lepiej czy gorzej. Średnicy jest więcej, góry też. Przy takim ostrym graniu i takiej ilości detali trochę się zmęczyłem po 2-3 pierwszych godzinach odsłuchu. To chyba są uroki monitorów, prawda? Ale M50xBT mogą być monitorami? Kurde, mogą. Bardziej niż każdy z tych 5 modeli, które wymieniłem wyżej. Słuchawki rewelacyjnie reagują na EQ, po prostu REWELACYJNIE. Podkręcasz 8 kHz i słyszysz najmniejszy nawet skok EQ to samo z każdą częstotliwością (!!!). To chyba tez uroki monitorów, prawda? Prawda. A co się stało jak założyłem MSR7 po M50xBT..? Hehe.... Latawce, Dmuchawce, Wiatr, serduszko, tęcza, słoneczko, przytul misia, buzi buzi, cukiereczki, bombonierki, krówki, lukier, torcik, ciasteczka, pączusie, cmok, cmok, kucyk Pony. A co się stąło jak założyłem M50xBT po MSR7? Znów poczułem, że dostałem w mordę dźwiękiem. Słuchawki się z nim nie ciaćkają. Grają jak jest, a jak Ci się nie podoba, to wyp... Po prostu tutaj dźwięk kłuje w uszy, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jest ostro, wyraźnie, bez kolorowania, saturacji. Krótko i na temat: XM3 i MSR7 grają dźwięk dla... no to taki finezyjny Nissan GT-R. Zaś M50xBT to taki... bolid F1. Surowy, policzony na papierze, wyrachowany, ale dający cholernie dużo satysfakcji. M50xBT grają super po kablu, a co na BT? BT - czyli kabel został w domu Ale czy została w domu też jakość dźwięku? Nie! Domyślnie słuchawki łączą się o AptX (bez HD), ale nie ma problemu by przełączyć na LDAC i ustawić bitrate na 9xx kbit/s. Czy jest jakaś różnica między kablem a BT? Wg mnie jest, wg Audiofanatyka jest. I tyle napiszę w tym temacie. Dźwięk po BT po prostu miażdży to, co daje 1000XM3. I to wszystko za niemal połowę ceny. Tak, wiem, M50xBT nie mają ANC, zdalnego sterowania z księżyca i elektroniki z Tesli. Ale mają to, czego brakuje Sony i chyba MSR7 też: PAZUR, CHARAKTER... XM3 przy ATH to grzeczna dziewczyna, która lubi w zaciszu domowym przy zgaszonym świetle, M50xBT to coś więcej. Jestem tak cholernie zaskoczony tymi słuchawkami, że ciężko mi będzie je za chwilę odłożyć na półkę. Podsumowując... misja zakończona sukcesem... Udało mi się znaleźć to czego szukałem i z nieskrywaną radością i czystym sercem mogę polecić każdemu M50xBT zarówno do użytku z kablem i po BT. Dojście do takich wniosków kosztowało mnie sporo czasu, zasobów i energii. Mam nadzieję, że ten post ułatwi komuś w przyszłości wybór. A ten jest prosty, jeżeli zależy Ci tylko na jakości dźwięku, bierz M50xBT w ciemno. Jeżeli priorytetem jest ANC i przyzwoita jakość dźwięku, kup 1000XM3, trudno jest się rozczarować tymi słuchawkami. Niemniej to właśnie M50xBT zrywają gacie i to o nich będziesz śnił po nocach. Tak będzie. Serio!
  2. Wymogiem jest najlepiej pasywny tryb grania po analogu.
  3. Nie kupię już nic więcej od Bowers & Wilkins. Posłuchałem P7W i nadal uważam, że M50xBT grają najlepiej (lub porównywalnie z Sony XM3) ze wszystkich słuchawek BT, które są na rynku. DSR7BT i DSR9BT odpadają z uwagi na brak możliwości podłączenia ich kablem do sprzętu. Nawet ich nie miałem na uszach. PS Byłem dzisiaj posłuchać Sony XM3 w Media Markt i co mogę napisać. W tym dźwięku można się zakochać. Ale w porównaniu do M50x brakuje im mięsistego, wyraźnego dołu.
  4. Nehero, odjechaliśmy od tematu. Nigdy PC + analogowe połączenie z wzmacniaczem + LCD4 nie zagra tak dobrze jak magazyn plików (niezależnie co to będzie) + DAC X + Wzmacniacz X. Pamiętajmy, że my tu analizujemy rozwiązania typu po prostu górna półka słuchawek z BT z możliwością wpięcia się z kablem analogowym i DAC na pokładzie. Dlatego zuważyłem wyżej, że PXy grały najlepiej na kablu USB. Co dalej? PXy zwrócone, kasa jest już na koncie. Czeka na dostępność ATH M50xBT, które IMHO grają najlepiej ze wszystkich bezprzewodowych słuchawek (nie słuchałem tylko P7 Wiereless). Póki co za każdym razem jak zakładam MSR7 na głowę jaram się ich dźwiękiem. Przecież o to tu chodzi!
  5. Nehero, dobra słuchawka będzie grała dobrze niezależnie od źródła. Źródło może mieć delikatny wpływ na pewną ekspresję częstotliwości, jej przebieg, czy dynamikę, głośność wiadomo byle co Audeze LCD-4 nie napędzi. Zdaje się, że chyba każdy wie o co chodzi. Odpowiadając na pytanie... 1. Kabel analog - ESS Sabre + Burr-Brown 2. Cyfra: kabel USB + DAC ze słuchawek 3. Cyfra BT: Galaxy S9+ (wersja z US) ze Snapdragonem i obsługą Aptx HD Anyway, będąc w totalnym transie z powodu rozczarowania zabrałem swoje PX-y na rundkę do Warszawie szukając alternatyw. I tak oto natrafiłem na 3 modele BT, które pewnie zastąpią to coś od B&W. 1. Bose QC35 II (no highs, no lows, that's Bose :D) 2. Sony 1000 XM3 3. Audio-Technica M50xBT Ad. 1. Produkt Bose mnie mega zaskoczył. Świetny dźwięk niezależnie od źródła (kabel, BT), bardzo wysoki komfort z uwagi na mega lekkie materiały, z którego są zrobione słuchawki. Ale niestety jest to plastik fantastik i przy mocniejszych ruchach głowy... słuchawki potrafiły mi spaść. PX-om to nie grozi. Ad. 2. Sony... Wow, co za dźwięk. Co za komfort. Co za parowanie (NFC) z telefonem. Włączyłem kilka flaczków i naprawdę nie mogłem się do niczego przyczepić. Sony grają po BT z Aptx HD bardzo podobnie do MSR7, czyli jak dla mnie... bajka. Świetna jakość wykończenia, dobre materiały i wysoki komfort. Wada taka sama jak w Bose. Spadną z głowy jak się mocniej ją pokręci. Ad. 3. Po recenzji Audiofanatyka miałem w stosunku do nich bardzo duże nadzieje. I wiecie co? Nie zawiodłem się. Jakość dźwięku chyba lepsza od MSR7, więcej basu, trochę lepiej ogarniana średnica i nie kłujące uszu soprany. Po posłuchaniu M50xBT poszedłem się przejść. Założyłem PXy i... miałem wrażenie, że.. no cóż. Zebrało mi się na mdłości. PXy są tak złe, że naprawdę nie rozumiem zachwytów nad jakością dźwięku. Przecież to jest jakieś nieporozumienie. Wróciłem do M50x i odpłynąłem w świat muzyki bez jakiekolwiek cienia frustracji. Jak dla mnie AT M50xBT właśnie trafiają na listę życzeń. Jak sprzedam PXy to lecę z wywieszonym jęzorem po AT. Top HiFi take my 825 PLN! Bose kosztują z najtańszego legalnego źrodła 1300, a XM3 1399 (Sferis). PX, teraz w promo na Top HiFi po 1325 PLN. Jak dla mnie ta cena jest o tę jedynkę z przodu za duża. To już Creative Aurvana Live! 2 grają lepiej na oryginalnym kablu. Moje rozpadające się, ale służące jako referencyjne (w sensie jak jest lepszy dźwiek to to jest ok, jak słabszy to robię krzywdę słuchawkom :D) Shure SRH840 zjadają PX na śniadanie. PXy - kontynuacja Przyjrzałem się dziś PX-om by ogarnąć skąd bierza się taka słaba jakość dźwięku. I wiecie co? Zdaje się, że znalazłem. Za wszysytko odpowiedzialne są twarde jak skała pady, które powodują zbyt dużą odległość przetworników od uszu. Po dociśnięciu słuchawek do głowy (i uszu) zniknęło echo/pogłos przy częstotliwościach 1-2 kHz. Pojawiło się więcej dołu, dół stał się bardziej miesisty, ale dobrze kontrolowany, żaden tłuscz się z tego nie wylewa, średnica... w końcu gra jak trzeba, góra nie zmieniła się, ale jest po prostu przyjemniejsza. Gdyby PXy grały tak jak grają po dociśnięciu słuchawek, ściśnięciu padów, zmniejszeniu objętości wewnątrz padów, zmniejszeniu odległości głośników od uszu... No może zastanowiłbym się nad zostawieniem ich w domu. Niemniej najgorszy możliwy komfort użytkowania i naprawdę dziwny sposób na ogarnięcie ich pełnego potencjału mnie totalnie odrzuca. Najgorszym doświadczeniem było jednak zrobienie takiej operacji: Słucham sobie BOSE i zmieniam szybko na PX. Słucham sobie Sony i zmieniam na PX. Słucham M50xBT i zmieniam na PX. Słucham sobie MSR7 i zmieniam na PX. Efekt zawsze ten sam. Dziwny, żelazny, smutny, chłodny, zimny wręcz, okropny w ogóle i w szcególności przy 1-2 kHz... dźwięk i ból głowy (na jej czubku) i spory nacisk padów na głowę. Jak można było wydać taki produkt? Nie mam pojęcia. Miałem kiedyś dobre doświadczenia z P7, a P9 Signature ujęły mnie wszystkim. PX rozczarowały. Musicie mi uwierzyć, przez ostatnie kilka dni zrobiłem naprawdę wszystko by polubić się z Bowers & Wilkins PX. Nie udało się. A może ja nie rozumiem pojęcia HiFi? Może PX to właśnie dźwięk HiFi? Jak dla mnie... NIE.
  6. Cześć, Wczoraj stałem się posiadaczem Bowers & Wilkins PX. Jako dotychczasowy użytkownik AT MSR7 jestem po prostu lekko rozczarowany. Są 2 opcje, albo MSR7 są tak dobre albo PX-y są takie złe. Pierwsze wrażenie w porównaniu do MSR7... "Boże co za surowy dźiwięk", potem było lepiej. O, jest średnica, którą naprawdę słychać! A i sopran jest, bez iskry jak w MSR7, ale jest. Bas? No dobra włączam tekno, trance i inne... jest OK, ale nie jest OK pewien zakres, w który wchodzi też ludzki głos czyli wokale. Coś jest cholernie nie tak, bo wokale brzmią jak z tanich słuchawek (nie Philipsów) za 30 PLN. Serio... Scena? No tu nie ma rozczarowania, MSR7 są pod tym względem rewelwacyjne, jeżeli AT mają u mnie 9/10 za scenę, tak PXy dostają mocną 8. Boję się o zakres wokali, jest jakiś taki nienaturalny pogłos. Na MSR7 go nie ma. W ogóle MSR7 grają tak jakoś bardziej przewidywalnie i są dużo bardziej komfortowe. Ciekawostki o PX-ach: 1. Najlepiej grają po na kablu USB. 2. Zaraz po kablu USB jest Bluetooth po Aptx HD. 3. Na końcu kabel analogowy, po którym PXy są przytłumione, wręcz nudne. 4. Gdyby im dać górę i scenę z MSR7, gdyby nie było problemów z zakresem wokali czy innych dźwięków w muzyce elektronicznej byłoby to słuchawki REWELACYJNE. 5. MSR7 to rewelacyjne słuchawki. 6. Gdyby tylko MSR7 występowało w wersji z BT i zmożliwością podpięcia kabla to było by mega. Tak wiem, że są DSR9, ale jak dla mnie brak możliwości podpięcia kabla to jakaś porażka. Wymiotły by każdą BT konkurencję. 7. PXy rewelacyjnie reagują na EQ - w zasadzie każde Pasmo można sobie dojaskrawić. Chcesz więcej basu, dołu, tłustego mięsa? Spoko, podkręć dół i będziesz je miał. Chcesz więcej średnicy? Dostaniesz tyle ile chcesz. Tak samo z górą. To robi wrażenie, naprawdę. Ale... nie da się EQ usunąć tego głupiego pogłosu przy wokalu. To musi być okrutne przeoczenie przy projektowaniu, no właśnie... czego? Kurde mać. Jestem w stanie przeżyć to, że musze użyć EQ aby PXy pokazały potencjał, ale nie przeżyję tej wielkej rysy przy woklach, głównie męskich. Elektronika też nie brzmi zawsze przy każdy kawałku super. Czasami jest lepiej jak przy MSR7, a czasami tak, źle, że nie da się tego słuchać (przykład? Muzyka z Blade Runner Vangelisa). 8. PXy po EQ grają lepiej od MSR7 po EQ. 9. Jakość wykonania rządzi. 10. Apliakcja i sterowanie słuchawkami rządzi. 11. Komfort użytkowania, czyli małe jak dla mnie pady i spory docisk pałąka na czubek głowy powodujący niestety bół to coś złego. 12. Tragedią jest jakość dźwięku po kablu analogowym. Sprawdziłem kilka kabli. Efekt ten sam. Dziwne, ale wprawdziwe. 13. To, że mogę zabrać taką jakość dźwięku ze sobą i nie mieć kabla wciąż mnie zadziwia. I choćby to przemawia do mnie by te PXy zostawić i je polubić, a może i pokochać? Nie wiem... zobaczymy. Jak macie jakieś pytania odnośnie PX-ów. Piszcie tutaj. Odpowiem tak dobrze jak słyszę.

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...