Jump to content

EvilKillaruna

Audiofanatyk
  • Content Count

    8,039
  • Joined

  • Days Won

    650

Posts posted by EvilKillaruna

  1. Witam.

    Niestety nie istnieją na rynku słuchawki DT990 Edytion, ale rozumiem że jest to przejęzyczenie z DT990 Edition. 

    Słuchawki te spokojnie mogą pełnić rolę pary następczej dla 668B i Aune T1 w dowolnej rewizji uciągnie je bez żadnego problemu. 

    Nie znam Pana gustu, ale DT990 zdaje się dosyć dobrze pasują do opisu i oczekiwań. DT880 to już inne od nich granie, mniej widowiskowe, zwłaszcza pod kątem basu.

    Ewentualne inne propozycje zajdzie Pan w Polecanych. 

  2. Nie ma czegoś takiego jak słuchawki "lepsze", jeśli nie doprecyzuje się, czy chodzi o lepszość bezwzględną (która nie istnieje), czy też względną (dla kogoś w czymś). Jeśli mówić o tej drugiej, to jeśli nie doszukał się Pan w nich sam z siebie rażących cech, które mogą się Panu nie spodobać, prawdopodobnie jest to najlepsza para.

  3. Witam,

    Pytanie tylko co należy rozumieć poprzez "najlepszą" opcję? Najlepszą pod jakim względem? Bez precyzyjnego określenia Pana potrzeb, niestety bardzo trudno będzie cokolwiek tu doradzić. Zwłaszcza że słuchawki różnią się od siebie mocno brzmieniowo i wymaganiami.

  4. Witam,

    Z mojej perspektywy sprawa wygląda tak:

    1. Skok będzie. Testowałem i konfrontowałem już okablowanie tego typu: http://www.audiofanatyk.pl/recenzja-okablowania-audeos-deluxe-mxlr/

    2. Moim zdaniem wystarczy Amphenol. Wyżej można zastanowić się jeszcze nad Furutechami, ale z tego co wiem w środku są bardzo podobnie zbudowane.

    3. Pamiętam, że kilka osób bawiło się w taką modyfikację przy K701 i z dobrymi efektami. Można więc się również i przy K7XX pobawić.

    4. Druty stalowe, ale raczej nie ma sensu. Bypass jeśli już, to warto aby był po prostu zwykłym balansem, ale przy K7XX oraz innych modelach wyposażonych w złącze mXLR dochodzą jeszcze problemy natury estetycznej. Teoretycznie można próbować zamówić część z gniazdem mXLR w kolorze słuchawek i wymienić jedną stronę tak, aby mieć podwójny mXLR, ale tu już trzeba byłoby samemu ocenić sensowność takiego rozwiązania od strony czasu i kosztów.

  5. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Tak jest, zawsze pojawiają się nowe obserwacje, gdy ma się przed sobą większą liczbę par jednocześnie. Dlatego staram się zawsze takie okazje zarówno wykorzystywać, jak też ogólnie aranżować, jeśli tylko jest ku temu sposobność. Przy T1, T1.2 i HD800 (znacznie rzadziej K812 PRO) ilość dylematów oraz dezorientacji zakupowej może być niestety ogromna. Naturalnie zawsze warto posłuchać wszystkiego samemu, nawet z czystej ciekawości.

     

    Gwoli chęci uzupełnienia (i spisania sobie wszystkiego aby dopisać do recenzji 800-tek na blogu), właśnie przyszedł kabel BAL do HD800 wraz z adapterem SE.

    Co daje okablowanie warte 1/3 samych słuchawek:

    - dwuczęściowość
    Możliwość podłączenia się pod zarówno XLR 4-pin, jak i zwykłe wzmacniacze. Na sam adapter wykosztowałem się ekstra specjalnie pod Conductora. Później porównam jeszcze go z tym posiadanym aktualnie, a który różni się tylko wtykami (Neutriki zamiast Furutechów)

    - większa czystość
    Daje się odczuć lepsze wygładzenie na całym przebiegu pasma, ale najmocniej w zakresie 4-10 kHz. W porównaniu do fabryki zniknęło delikatne wrażenie surowości brzmienia wynikające z faktu, że jest on srebrzony. Kabel który zamówiłem to zaś czysta miedź.

    - większa czułość
    Słuchawki lepiej reagują na zmiany między torami, źródłami, wyjściami. Wszystko robi się nagle oczywiste i słyszalne. Wcześniej miałem wrażenie, że słuchawki wszystko i tak starają się sprowadzić do pewnej unormowanej jasności, tj. jeśli jest równica między ciepłotą segmentu testowego A i B, to sprzęt zagra z obu i tak w taki sposób, jakby szukał im jasności na siłę. Teraz już nie jest to takie oczywiste.

    - bardziej opanowany peak w niesławnym punkcie 6 kHz
    Zmiana nie jest jakaś kolosalna, ale od razu czuć że słuchawki wygładzają ten fragment i odsuwają troszkę sekcję sopranową od nas (duży pozytyw). Wcześniej miały tendencję do przysuwania, teraz zaczyna się to normować. HD800 wciąż są słuchawkami jednoznacznie jasnymi, także kabel nam tego magicznie nie odmieni, ale w ich przypadku taka suma małych zmianek-zmianeczek ostatecznie przesądza o efekcie końcowym. Było tak nie raz i nie dwa, tak samo jest i tu.

    - większa głębia dźwięku i ciemniejsze tło
    Zależnie od jakości utworu często tej zmiany akurat ciężko się doszukać, ale te lepsze realizacje już potrafią zyskać słyszalnie na plus. Bardziej ujmujący teraz jest ich dźwięk. Lepiej się naprawdę już chyba nie da.

     

    Podsumowując, choć zmiany nie są duże, a czasami wręcz delikatnie mówiąc, to na Conductorze definitywnie jest wszystko na plus. Nie ma ani jednej rzeczy, która by się w HD800 pogorszyła względem fabrycznego okablowania, a wraz z nowymi właściwościami zarówno przyjemność z odsłuchów regularnych wzrosła, jak i potencjał testowy.

  6. Z okazji wypuszczenia trochę spóźnionej recenzji najnowszych Beyerdynamiców T1 drugiej generacji, postanowiłem podzielić się trochę swoimi obserwacjami, które wyciągnięte z recenzji w prosty sposób pragnąłbym przelać na forum jako krótkie i treściwe uzupełnienie w zasadzie wszystkich trzech wymienionych w tytule słuchawek. 

    Porównanie powyższe do tej pory zdawkowo zaprezentowałem w oficjalnym wątku T1.2 na łamach head-fi, ale po co pisać u obcych. Recenzje wszystkich trzech modeli można przeczytać naturalnie również na łamach bloga:
    - Beyerdynamic T1
    - Sennheiser HD800
    - Beyerdynamic T1.2

     

    7R8F4qP.jpg

    Is1lfqt.jpg

    URWHVIP.jpg

     

    Wygoda

    HD800 > T1.2 > T1.1

    Najbardziej wygodnymi słuchawkami są oczywiście HD800. Posiadają najmniejszy docisk do głowy i bardzo przemyślane rozłożenie masy. Zaraz za nimi plasują się klasyczne w swojej konstrukcji T1.2, mające przewagę nad poprzednikami przede wszystkim w znacznie przyjemniejszych w dotyku nausznicach o fantastycznym, aksamitnym wręcz wykończeniu. Mając wszystkie pary na głowie w żadnej nie uskarżałem się na dyskomfort przy długich sesjach odsłuchowych.

     

    Ergonomia

    T1.2 > T1.1 > HD800

    Tak jest, nie jest to błąd. Pod względem ergonomii muszę przyznać, że najbardziej praktyczne są mimo wszystko najnowsze Tesle. Pewnie trzymają się głowy, nie spadają, są po prostu praktyczne i można je zabrać ze sobą wszędzie za sprawą odpinanego okablowania i przenośnego kufra. Pierwsze T1 oczywiście prezentują się gorzej ze względu na kabel przymocowany na stałe i mniej praktyczny aluminiowy kuferek. HD800 są z kolei najbardziej "luźne" na głowie i często potrafią się zsuwać z osi uszu przy gwałtownych ruchach głową, a także odchylaniem lub pochylaniem się do przodu. W zestawie dostajemy też zwykłe twarde pudło, którego wymiar praktyczny w codziennym użytkowaniu jest mały i sprowadza się właściwie tylko do odpowiedniego wrażenia na kupującym podczas wyciągania słuchawek na światło dzienne.

     

    Bas

    T1.2 >= HD800 > T1.1

    Ilość i jakość basu w T1.2 jest naprawdę przedniego sortu i przyznam się była to jedna z tych rzeczy, które wyjątkowo zwróciły moją uwagę w tym modelu. Ilość lekko ponad miarę w wielu sytuacjach nadawała im wyskokowego charakteru o sporej przestrzenności. W HD800 w tej materii czuć było lekkie odpuszczenie tematu i pójście w stronę lepszej kontroli oraz precyzji, które bardziej do mnie przemawiały wtedy, gdy sekcja basowa w T1.2 dawała o sobie znać delikatnym popuszczaniem cugli pod tym względem. Na szarym końcu są pierwsze T1, jako że tam bas był pójściem jeszcze o jeden krok w dół, na jeszcze większą precyzję, ale też większe darowanie sobie jego ilości i tym samym znalezienie się po drugiej stronie barykady. Ostatecznie bas z T1.2 uznałbym za swojego faworyta, ponieważ w bardzo fajny sposób łączy w sobie zarówno wysoką techniczność HD800, jak i wyskokowość a'la DT990 Edition. Gdyby jednak mówić tylko o bezwzględnej poprawności i solidności, jednak delikatnie zwróciłbym się w stronę Sennheiserów.

     

    Średnica

    HD800 >= T1.1 > T1.2

    Wprost z pudełka ze wszystkich trzech par najbardziej podobała mi się i nadal podoba średnica starych T1. Ma w sobie taki bardzo fajny charakter, nutę neutralności i jednocześnie angażu, przypominając tym samym to, czym chwytał mnie STAX. HD800 byłyby tuż za, jeśli nie fakt ich naprawdę świetnej otwartości, która o ile przegrywa z T1 w muzyce popularnej, to jednak w elektronice wysuwa się na prowadzenie, a i same słuchawki na torze bardziej pod nie dostosowanym są w stanie zyskać wiele więcej, niż Tesle. Na szarym końcu najnowsze T1.2 jako najbardziej pogłosowe na wokalach i brzmiące miejscami wręcz nieco nienaturalnie po całokształcie, ale za to z dużym marginesem odległościowym.

     

    Góra

    HD800 > T1.2 > T1.1

    Wyraźnie lepsza rozdzielczość góry oraz strojenie i barwa w przypadku HD800. T1.2 mają na tym polu znacznie problemy, ponieważ ich strojenie jest agresywne, mocno nastające na zakres 8-9 kHz, a także z barwą przesuniętą zbyt mocno w stronę nosowości oraz charakterem jakoby cała sekcja sopranu była oderwana od reszty. T1.1, choć prezentują lepszą koherentność tego zakresu z resztą pasm w ramach swojego grania, mają jeszcze nieco bardziej agresywne strojenie. O ile więc nie wejdzie się tu z konkretnym torem o bardzo skrupulatnie dobranej tonalności podle nich, będą musiały zadowolić się w większości przypadków trzecim miejscem.

     

    Scena

    HD800 > T1.2 > T1.1

    Oczywistym było, że HD800 za swoją otwartość wskoczą na pierwsze miejsce, bo i zasłużenie pod każdym względem. T1.2 stawiam jednak wyżej od bardziej poprawnych od nich T1.1 za to, że grają od nich bardziej efektownie i mniej "zwyczajnie", oferując bardzo przestrzenny bas, największą ze wszystkich trzech par głębię oraz olbrzymią precyzję lokalizacyjną, którą jednocześnie mają również i T1.1. Jest to więc więcej plusów na czysto, aczkolwiek okupionych pogłosowym trochę charakterem. Zmieniając w T1.2 nausznice na EDT-T1V można sobie jednak w prosty sposób przywrócić większość cech pierwszych T1.

     

    Większość, jeśli nie chyba wszystkie powyższe obserwacje zawarłem w płynny sposób w treści recenzji, ale w wersji dla leniwych prezentowałoby się to właśnie tak jak powyżej. Zatem z mojego punktu widzenia:

    - Czy T1.2 grają "lepiej" od T1.1?
    - I tak i nie. Z jednej strony fantastyczny bas, bardziej stonowany sopran, znacznie poprawiona głębia sceny i ogólna trójwymiarowość, jeśli tylko realizacja nam pozwoli się nią rozkoszować. Z drugiej mniejsza koherentność całościowa, bowiem bas i średnica tworzą jakościowo jakoby jeden blok, a góra drugi. Do tego zbyt pogłosowy charakter średnicy wzmacnia jak na ironię kontrast sopranu. Patrząc na bas i scenę lepiej więc grały mi T1.2, ale płynniej i na średnicy wciąż angaż miałem większy na T1.1.

    - Czy mając T1.1 warto migrować na T1.2?
    - W zasadzie tylko gdy sposób grania nowych T1 będzie nam na bank odpowiadał, a pierwszą wersję możemy sprzedać za godziwe pieniądze. Sam osobiście bym się jednak ich nie pozbywał od tak. Zawsze też można posiadane przez siebie T1 doinwestować - dorobić np. gniazda mXLR, zainwestować w lepszy kabel, zdecydować się na balans, czy też wymienić nausznice (o tym powiem za chwilę).

    - Czy T1.2 mogą równać się z HD800?
    - Moim zdaniem wciąż nie jest to ta sama klasa dźwięku, bez względu na preferencje muzyczne. Po prostu Sennheisery grają lepiej jakościowo, jakby ktoś trochę dokładniej odrobił pracę domową. Moim zdaniem konstrukcja HD800, ich driverów, akustyki wewnętrzne, lepiej się sprawdza i na tle wszystkich modeli typu Tesla to właśnie HD800 są nadal najbardziej dopracowanym projektem, choć też nie oznacza to, że bezbłędnie zrealizowanym. 

    - Czy mając T1,2 lub T1.1 warto bawić się nausznicami?
    - Co prawda poniekąd już odpowiedziałem na to pytanie, ale powtórzę: jak najbardziej tak. Ogólnie bardziej opłacalna jest zabawa z nowymi nausznicami, które w dużej mierze odpowiadają za nowe doznania w nowych T1. Wyjdzie taniej, a może też i niezgorzej. Pierwsza rewizja z nowymi padami dostanie większej pogłosowości, scena się pogłębi, może być to bardzo ciekawe dla ich posiadacza. Druga rewizja ze starymi padami dostanie bardziej przekaz "na twarz", z bliższą średnicą i mniejszym efektem pogłosowości, ale też mniejszą ostatecznie holografią, głębią i za cenę nieco jaśniejszego sopranu. 
     

     

    Na koniec należy pamiętać, że przy słuchawkach tak wysokiej klasy wiele rzeczy zależy od posiadanego toru, preferencji, doświadczenia oraz należytego zrozumienia jak gra dana para oraz dlaczego gra tak a nie inaczej. Klasyfikacja przedstawiona wyżej, choć zgodna z bardzo wieloma opiniami innych użytkowników, nie jest bezwzględnym absolutem i nie musi być powtarzalna w każdych warunkach, na każdej głowie i przy każdej muzyce. Są osoby preferujące np. T1.1 ponad HD800 oraz T1.2 ponad T1.1, także o wszystkim zawsze na samym końcu decydują uszy oraz kaprys posiadacza, choć naturalnie miło by było, gdyby jednak przy zakupach lub odsłuchach mieć przedstawione przeze mnie obserwacje na uwadze jako coś, co może być ostatecznie bardzo przydatne.

    • Like 2
    • Upvote 3
  7. J.w.

    Generalnie do 200 zł można polecić recenzowane dosłownie wczoraj Brainwavz BLU-100, ale nie posiadają one możliwości podłączenia pod sprzęt kablowo. Z kolei słuchawki mające obie możliwości w tej cenie odpuściłbym. Najtańszą opcją jest szukanie używanych Noontec Zoro Wireless. Jak dobrze się poszuka, można będzie za ok. 300 zł dostać z drugiej ręki. Cena nowych to ok. 400 zł. Póki co są to najtańsze słuchawki bezprzewodowe, jakie mogę polecić.

  8. Witam,

    M40 to nieco większa i mocniejsza wersja M20. Ogólnie rozsądnie wycenione głośniki aktywne z dobrym wyposażeniem, choć naturalnie z racji bycia zestawem 2.0 nie będą kruszyć sufitu basem (co samo w sobie jest pozytywną rzeczą).

    SBC-Z również jest dosyć dobrą pozycją, często polecaną przez użytkowników, choć uważam SC808 za kartę dającą większe możliwości.

  9. Witam,

    Ustawianie na pełną głośność nie jest wskazane, chyba że chce Pan być głuchy przez resztę życia.

    Podane przez Pana parametry spełniają z mojej wiedzy Samsungi Level-Over, z tym że one nieco wyskakują ponad budżet. 

  10. Witam,

    Nie wiem jaki posiada Pan aktualnie owy wzmacniacz, bo jeśli mowa o samej ALC1150 to układ ten zupełnie nie posiada żadnego sensownego wzmocnienia. W tym budżecie najlepiej będzie pod takie gatunki wybrać AKG K612 PRO wraz z AIM SC808, która to ma na pokładzie bardzo mocny wzmacniacz słuchawkowy. Całość spokojnie zmieści się w zadanym budżecie. Różnica będzie tu znaczna, a i głośniki również na tym pozytywnie skorzystają.

    Recenzje znajdzie Pan na blogu: http://www.audiofanatyk.pl/recenzja-sluchawek-akg-k612-pro/ + http://www.audiofanatyk.pl/recenzja-karty-dzwiekowej-aim-sc808/

  11. Witam, 

    O tym, czy jakieś słuchawki będą dla kogoś dobre, niestety może zdecydować tylko ich nabywca. Moim zdaniem nie ma sensu się również ograniczać i kupować tańszych egzemplarzy. W najniższych przedziałach cenowych właściwie każda złotówka robi różnicę i zasada ta panuje od lat. Warto zapoznać się z przyklejonym wątkiem na temat Polecanych oraz poradników dot. wyboru słuchawek. Jest tam cała niezbędna wiedza:

    http://forum.audiofanatyk.pl/index.php?/topic/5-zanim-zapytasz-polecane/

  12. Proszę uprzejmie. 

    Łatwiej byłoby po prostu podać nazwę źródła, ale jeśli faktycznie tak właśnie gra, to do K612 PRO jak znalazł. Nie nazwałbym jednak sopranu K550 zamglonego, ponieważ mniej więcej w rejonie 9-10 kHz potrafią być wyraźnie wzmocnione i przez to w wielu utworach emanować iskrą i świeżością. Podobna cecha słyszalna jest w wielu innych słuchawkach, ale fakt faktem K612 PRO mają wyższy przebieg sopranu w najwyższych oktawach i zawsze na tle K550 będą wydawały się mniej ospałe.

  13. Witam również bardzo serdecznie,

    Wyższą jakość i rozdzielczość uzyska Pan nawet przy modowanych K550 z K612 PRO. Zakładając jedną parę zaraz po drugiej będzie można mieć wrażenie, że K612 są lżejszym i bardziej otwartym kierunkiem na tle K550, również o wyraźnie mniejszej izolacji. To właśnie brak izolacji od otoczenia będzie decydował tu o wrażeniu otwartości i sceniczności. Przy dobrze napędzonych K612 PRO, to własnie nim oddawałbym plus w kwestii wokali i sopranów.

    Wspomnieć jednak należy, że warto parować je z ciepłym i mocnym sprzętem, ponieważ mają znacznie wyższe od K550 wymagania, np. Aune T1 MKII.

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...