Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 11/05/2015 in all areas

  1. 12 points
    No to jedziemy z tematem! Wróciły do mnie P7W i DFR a dodatkowo za sprawą @Jakub Łopatko nabyłem droga kupna: -Aune S6 od w/w kolegi -K270 Studio i dodatkowe welurowe pady do nich (od lata się na nie czaiłem) -chłodzenie do nowej stacjonarki która się powoli składa
  2. 10 points
    Czas nadszedł... uwielbiam zapach nowych słuchawek.
  3. 10 points
    To i ja się pochwalę moim małym zestawem. Jak widać czytany był blog AF Jakiś rok temu wyciągnąłem z szuflady stare Panasoniki i stwierdziłem, że chciałbym jednak posłuchać trochę lepszego dźwięku (w tamtym momencie nawet nie wiedziałem o istnieniu czegoś takiego jak DAC )... I jakoś tak zaczyna się mnożyć.
  4. 10 points
    Czyli kolejne spotkanie ze słuchawkami, na których mógłbym się endgejmić z przytupem. Jeśli tylko się endgejmić, bez przytupu, może wybronię się jakoś LCD-2F. Link do recenzji: https://www.audiofanatyk.pl/recenzja-sluchawek-audeze-lcd-4z/
  5. 10 points
    Już oficjalnie, może kiedyś uda mi się dorwać HE-6. Mogę śmiało stwierdzić że do ciężkiego grania są lepsze od HE-X. Dzięki @Compton
  6. 9 points
    Paczuszka od @Jakub Łopatko w której znajdowały się takie itemki jak: ROOMs FS w kolorze czarnym, drewno Nowe skórki do AKG + wkładki oraz Kabel optyczny QED Performance Polecam tego allegrowicza
  7. 9 points
    No dobrze @Palpatine en @decees zobaczymy co tak zachwalacie
  8. 9 points
    Bryston BDA-2 Dzięki @FIREGON za pomoc :)
  9. 7 points
    To dywan czy pies? A te pchły na nim też miłe.
  10. 7 points
    Stax SRS-3100. Jest wow spowodowane ilością szczegółów i tym jak wyraźnie one brzmią. Nie można się od nich oderwać. A jednocześnie przez prosty energizer są trochę nudnawe i bez życia w dłuższym odsłuchu. Lcd-2f nie mają takiej przejrzystości, ale dają więcej fanu z Bursonem Soloistem czy chociażby z Dapem Teaca. Z drugiej strony jako były posiadacz SR5 z SRD6 wiem, że Staxy są bardzo transparentne i brzmią tak jak wzmacniacz. I teraz nie wiem czy iść w wyższe energizery staxa czy może coś takiego jak Woo Audio WEE i dobrze brzmiący wzmacniacz glośnikowy. Pozdrawiam.
  11. 7 points
    Miała być spontaniczna wycieczka na odsłuch i nic więcej...
  12. 7 points
    Wow, ależ się u mnie działo ostatnio w świecie słuchawek BT. W jednym z tematów napisałem jak dużym fanem jestem brzmienia MSR7, które od wyjęcia z pudełka każdego dnia zaskakują niesamowitą melodycznością i o ile da się tak to nazwać... plastyką dźwięku. Wadą MSR7 jest to, że nie są przenośne. Dla mnie przenośne słuchawki to takie, które komunikują się ze sprzętem audio bez kabla, dając przy tym jak najwięcej frajdy i jak najmniej kompromisów jakościowych. Budżet jest dla mnie ważny, ale nie najważniejszy, zwłaszcza jeżeli chodzi o sprzęt, z którym mam do czynienia na co dzień. Dlatego szukając idealnych dla mnie mobilnych zamienników dla MSR7 założyłem sobie kilka kryteriów 1. BT, jak najnowszy, bo najnowszy BT = jak najmniejsze opóźnienia, czyli najlepiej BT 5.0. Do tego AptX to było absolutne minimum. AptX HD... no cóż, mój Samsung S10+ nie wspiera tej technologii z uwagi na brak procesora Snapdragon w tymże. 2. Jak najmniejsza różnica w dźwięku między kablem a BT. 3. Wygoda użytkowania. 4. Możliwość używania słuchawek w trybie pasywnym = mogą być padnięte baterie, a i tak mogę słuchać dalej muzyki po kablu. 5. Efekt wow. O ile da się taki uzyskać w sumie od sprzętu BT przeznaczonego raczej dla zaawansowanego konsumenta, raczej nieaudiofila. 6. Podobna do MSR7 lub inna, ale równie intrygująca, zapraszająca do długich odsłuchów sygnatura dźwięku. Na pierwszy ogień poszły Bowers & Wilkins PX i te okrutnie poległy, bo niestety w ogóle mi nie podeszły. Taki dźwięk to nie moja para kaloszy, dodatkowo wygoda użytkowania B&W jest tragiczna i aby móc słuchać muzyki po kablu mini-jack wymagane jest energia w akumulatorku. Ot taki niuans. Potem pojawił się dosłuch w jednym z salonów TopHiFi M50xBT i przez chwilę poczułem, że to może być to Ale potem pojechałem do salonu Bose, potem do Sony i na tydzień stałem się posiadaczem modelu 1000XM3. I kurde, szczęka mi opadła... od ilości elektroniki, która siedzi w środku i od... ANC, które naprawdę działa. De facto można się całkowicie odciąć dźwiękowo od otoczenia i to działa nawet kiedy nie słuchamy muzyki. Niesamowite uczucie, kiedy zakładamy po prostu słuchawki i otacza nas błoga cisza, cisza taka, że zaczynasz słyszeć swoje serce albo masz podsłuch na swoje fale mózgowe. Cokolwiek by to znaczyło.. W każdym razie to ANC robi robotę, no ale... ja nie chcę wygłuszać dźwięków, ja chcę ich słuchać. I tak oto byłem już niemal 100% przekonany, że Sony zostają. Dźwięk taki jak w MSR7 (serio! są aż tak dobre!) i niestety pożyczyłem od kumpla... 4 letnie Audio-Technica M50x. Tak, tak... dobrze wygrzane, zakatowane wręcz na muzyce elektronicznej typu trance, goa etc. Podłączyłem je pod swój super duper DAC ESS Sabre, właczyłem pare utworów i trochę przecierałem uszy ze zdziwienia, bo nie mogłem ich ściągnąć z głowy. Przesłuchałem przez 3 godziny bardzo wiele różnego materiału, od Nirvany, Metallici, po Strausa, Zimmera, ale też puściłem Vangelisa, stare kawałki Duran Duran, poszło też trochę techno, Hip Hopu i kiedy musiałem naprawdę przestać, zrobiło mi się jakoś tak cicho na świecie. Musiałem pojechać do biura coś zrobić, a tam czekały na mnie moje XM3 i MSR7. I wiecie co? I jedne i drugie wydały mi się być... mega nudne. W sensie... no nudne, poprawne, spokojne, zrównoważone, fajnie grające, ujmujące sceną, pozycjonowaniem dźwięku, ciepłą, ale nie do końca jak się okazuje precyzyjną barwą dźwięku. Zabrałem XM i MSR7 do domu na porównanie z tym samym materiałem, na tym samym sprzęcie. Byłem zdziwiony jak niewiele dzieli jakościowo MSR7 od XM3, niestety XM3 sporo tracą po przejściu z kabla na BT, różnica jest... może nie jak niebo i ziemia, ale jest ona zbyt wyraźna jak dla mnie. Więc miałem samotną noc, żona i córka położyły się grzecznie spać, a siedziałem i przesłuchiwałem całą noc. Niestety nikt nie wpadł na pomysł by podać mi koc. :C Napiszę to tak - dźwięk z MSR7/XM3 jest świetny, ciepły, jasny, czuć powietrze, przestrzeń, masz wrażenie każdy dźwięk jest jak piękna dziewczyna, która chce Cię uwieść, zamykasz oczy i jesteś w niebie, w okół Ciebie latają aniołki, fiołki, dmuchawce, latawce, wiatr i takie tam. A potem zakładasz M50x i dostajesz wpier***ol. Serio. To idealnie obrazuje jaka jest różnica między M50x a tak ciepło grającymi słuchawkami jak MSR7 i XM3. Wkraczając w świat M50x czujesz się jakby wszystkie dźwięki składające się na Twoje ulubione melodie przeszły szkolenie w jakiejś elitarnej szkole Komando Foki i właśnie są na Twój rozkaz. Albo inaczej. Dźwięk z M50x jest tak dokładnie odwzorowany, że masz wrazenie, że ktoś odtwarza je z aptekarską precyzją. Wiernie, ostro, okrutnie wręcz czasami, bez tych wszystkich upiększaczy. XM i MSR brzmią jak materiał audio po masteringu / kompresji. Dźwięk płynący z M50x się nie rozlewa i to jest cała puenta. Nie ma tu wielkiej sceny, nie ma tu latawów, powietrza, jest za to niesamowicie precyzyjny dźwięk. Bas się nie rozlewa, 2 kHz, 3 kHz i tak dalej... wszystko jest takie jakieś czytelne, do ogarnięcia, zrozumienia, cała otoczka utworów jest zaprezentowana niczym tekst czerno na białym. No i ten bas, który jest jak sierpowy Deontaya Wildera albo podbródkowy Anthony'ego Joshuy. Po prostu nokautuje. Ta precyzja i cholera... szczegółowść grania M50x to ich wielka zaleta, ale i wada. Są one najmniej muzykalne z tej trójki, w sensie najmniej plastyczne, o ile da się takie słowo zastosować w przypadku dźwięku. Ale bogactwo detali urzeka. I tutaj mała dygresja. M50x grają trochę podobnie pod paroma względami do PX-ów. Zimno, oschle, ostro jak brzytwa, ale za to bardzo wiernie. To z PX-ów dziedziczą M50x, a reszta to magia Audio-Technica. Czyli best of both worlds. Tera zrozumiem skąd taki szał na świecie na M50x... Mają po prostu CHARAKTER. No dobra, ale chciałem tutaj pisać M50x na kablu, bo przecież w Październiku 2018 pojawiły się M50xBT. Podobno to to samo co M50x tyle, że z opcją BT. I tak i nie. Mam je od kilkudziesięciu godzin i mogę już coś na ich temat napisać. Kabel - M50xBT mogą grać w trybie passive Jakość dźwięku jeszcze bardziej przytłacza niż z M50x. W sensie... dół schodzi niżej, linia basowa jest taka jakaś bardziej zarysowana, trudno określić czy to lepiej czy gorzej. Średnicy jest więcej, góry też. Przy takim ostrym graniu i takiej ilości detali trochę się zmęczyłem po 2-3 pierwszych godzinach odsłuchu. To chyba są uroki monitorów, prawda? Ale M50xBT mogą być monitorami? Kurde, mogą. Bardziej niż każdy z tych 5 modeli, które wymieniłem wyżej. Słuchawki rewelacyjnie reagują na EQ, po prostu REWELACYJNIE. Podkręcasz 8 kHz i słyszysz najmniejszy nawet skok EQ to samo z każdą częstotliwością (!!!). To chyba tez uroki monitorów, prawda? Prawda. A co się stało jak założyłem MSR7 po M50xBT..? Hehe.... Latawce, Dmuchawce, Wiatr, serduszko, tęcza, słoneczko, przytul misia, buzi buzi, cukiereczki, bombonierki, krówki, lukier, torcik, ciasteczka, pączusie, cmok, cmok, kucyk Pony. A co się stąło jak założyłem M50xBT po MSR7? Znów poczułem, że dostałem w mordę dźwiękiem. Słuchawki się z nim nie ciaćkają. Grają jak jest, a jak Ci się nie podoba, to wyp... Po prostu tutaj dźwięk kłuje w uszy, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jest ostro, wyraźnie, bez kolorowania, saturacji. Krótko i na temat: XM3 i MSR7 grają dźwięk dla... no to taki finezyjny Nissan GT-R. Zaś M50xBT to taki... bolid F1. Surowy, policzony na papierze, wyrachowany, ale dający cholernie dużo satysfakcji. M50xBT grają super po kablu, a co na BT? BT - czyli kabel został w domu Ale czy została w domu też jakość dźwięku? Nie! Domyślnie słuchawki łączą się o AptX (bez HD), ale nie ma problemu by przełączyć na LDAC i ustawić bitrate na 9xx kbit/s. Czy jest jakaś różnica między kablem a BT? Wg mnie jest, wg Audiofanatyka jest. I tyle napiszę w tym temacie. Dźwięk po BT po prostu miażdży to, co daje 1000XM3. I to wszystko za niemal połowę ceny. Tak, wiem, M50xBT nie mają ANC, zdalnego sterowania z księżyca i elektroniki z Tesli. Ale mają to, czego brakuje Sony i chyba MSR7 też: PAZUR, CHARAKTER... XM3 przy ATH to grzeczna dziewczyna, która lubi w zaciszu domowym przy zgaszonym świetle, M50xBT to coś więcej. Jestem tak cholernie zaskoczony tymi słuchawkami, że ciężko mi będzie je za chwilę odłożyć na półkę. Podsumowując... misja zakończona sukcesem... Udało mi się znaleźć to czego szukałem i z nieskrywaną radością i czystym sercem mogę polecić każdemu M50xBT zarówno do użytku z kablem i po BT. Dojście do takich wniosków kosztowało mnie sporo czasu, zasobów i energii. Mam nadzieję, że ten post ułatwi komuś w przyszłości wybór. A ten jest prosty, jeżeli zależy Ci tylko na jakości dźwięku, bierz M50xBT w ciemno. Jeżeli priorytetem jest ANC i przyzwoita jakość dźwięku, kup 1000XM3, trudno jest się rozczarować tymi słuchawkami. Niemniej to właśnie M50xBT zrywają gacie i to o nich będziesz śnił po nocach. Tak będzie. Serio!
  13. 7 points
    Mam taki pomysł aby zaufani, to znaczy wybrani przez Pana Jakuba, użytkownicy mogli wspólnie dodawać sprzęt do zestawienia polecanych, ale w osobnym artykule. Jedna osoba wiadomo, że nie przetestueje wszystkiego co jest godne polecenia, a na forum polecone modele przydałoby się jakoś zebrać w całość łatwą do przeglądnięcia. Doszedłem do takiego wniosku, przeglądając szczególnie polecane słuchawki i obiorąc bardziej szczególne wymagania, czasem nie ma kolejnego modelu przez kilkaset złoty i to w dolnym czyli de facto najważniejszym przedziale dla nowych forumowiczów.
  14. 7 points
    A ja dostałem wieszaczek od żony... pasuje jak ulał do LCD2c
  15. 7 points
    Moje pierwsze słuchawki z wyższej półki. Pomysłów było kilka (AudioQuesty, Fostexy, Denon AH-D7200) no ale padło na Th-610.
  16. 6 points
    Informacja dla posiadaczy LCD-XC oraz LCD-2F w edycjach 2018/2019 z padami pamięciowymi: opracowane mam kilka modyfikacji, które będę chciał w wolnej chwili opisać. Na razie na szybko: Dla LCD-XC: ISOLMOD - modyfikacja na większą izolację polegająca na dosztukowaniu dwóch uszczelek z poliestru. Umieszcza się je w muszli na krawędzi montażowej, po czym dociska dekielek i przykręca go tak, jak normalnie. Można powiedzieć, że to taka "uszczelka pod głowicą". Wzrasta izolacja, choć słuchawki robią się bardziej techniczne i analityczne. LEAKMOD aka "sprzętowy Reveal" - modyfikacja w odwrotną stronę, bo polegająca na dosztukowaniu 8 podkładek gumowych o grubości ~1 mm, które dystansują wkręcane na słuchawki dekielki. Tracimy trochę izolacji, ale wprowadzamy współczynnik dyfuzji wraz z tłumieniem kierunkowym, które do tej pory słuchawki te miały. Działa to trochę jak sprzętowy Reveal - basu jest więcej, a sopranu mniej i o nie już tak nosowej barwie. Takie "puszczenie oczka" w stronę LCD-X. Z dystansami nie można przesadzić, bo robi się zbyt głucho w akustyce i pogłosach (zwłaszcza na midbasie), zaś dokręcanie i wyważanie izolacji to robota mozolna, ale jest to generalnie najciekawszy mod, jeśli ktoś może sobie na niego pozwolić (tj. izolacja nie jest bezwzględnie wymagana). Słuchawki nadal oczywiście coś tam tłumią, a stopień relacji tłumienia do barwy można regulować. Podobny efekt można byłoby osiągnąć i bez modyfikacji, bo przy samym poluzowaniu dekielków, aby przynajmniej sprawdzić czy daje to nam pożądane efekty. GASKETMOD - modyfikacja teoretycznie taka sama jak powyżej, ale mająca na celu przesunięcie regulacji bardziej w dół: na większą izolację i bez konieczności męczenia się z 4-ema podkładkami. Polega na wycięciu uszczelki z cienkiej, przepuszczalnej gąbki i wkręceniu na nią dekielków. W ten sposób wnętrze chronione jest przed kurzem, a modulacja barwy ustępuje uzyskiwanej izolacji. Efekt jest więc częściowym efektem końcowym co do brzmienia z poprzedniego moda, słuchawki zachowują tu więcej ze swojego pierwotnego charakteru, ale nadal z pewnymi zmianami w sopranie i scenie. Nie ma też problemów z kontrolą i dokładnością basu. Stosować tylko jeśli poprzedni mod okazał się zbyt mocny lub ma się spore problemy z jego zastosowaniem. Dla LCD-2F: FOTOMOD - modyfikacja polegająca na wystrojeniu ich na większą równość i nosowość. Nazwa robocza - wywodzi się od tego, że do modyfikacji potrzebny jest kawałek tkaniny używanej z reguły do teł fotograficznych: grubej flizeliny z fakturą. Umieszcza się ją pod fabryczną gąbką pod grillem. Działa jak częściowy pochłaniacz i częściowy deflektor, zmieniając współczynnik dyfuzji na minus. Z zewnątrz mod jest praktycznie niewidoczny, brzmieniowo natomiast ujmuje się co prawda trochę sceny na głębokość, ale rośnie ona na szerokość, wzrasta też szybkość, dokładność i ogólna wierność w stronę neutralności bez porzucania naturalności. O dziwo bardzo dobrze gra to na kablu fabrycznym. Ten mod na pewno się u mnie zostaje na liście tych najciekawszych do tych słuchawek. W przypadku lepszego sprzętu i kabla, mod raczej do zastosowania jako ciekawostka. KALETMOD - modyfikacja również odwrotna i polegająca na tym samym, co stosowałem kiedyś przy swoich LCD-2F Bamboo, czyli zastosowanie rzadkiego materiału pod grillami, rzadszego niż oryginalne gąbki. Trochę mniej basu, mniej nasycenia, ale równiej, czytelniej, szybciej, z pełniejszą barwą góry i największą sceną. Nazwa pochodzi od użytego materiału: siatki kaletniczej. Na niej jest warstwa wysokoprzepuszczającego filtru przeciwkurzowego. Wszystko po to, aby z dystansu imitować stock, przynajmniej pod niektórymi kątami. FRACTALMOD - modyfikacja dokładnie taka sama w założeniu jak powyższa, ale jako materiał użyłem filtra przeciwkurzowego oferowanego w formie przednich paneli do obudowy Fractal Meshify C. Samego materiału nie znalazłem, ale posiadałem taki jeden nadmiarowy panel, który z braku innego zastosowania posłużył jako dawca. Efekt - filtr wygląda jak fabryczny, a jest przepuszczający jak kaletmod, do tego znacznie łatwiejszy w instalacji, bo będący jedną częścią. Zostawiam te słuchawki w taki sposób zmodyfikowane już na amen. Więcej góry, większa scena, wygląd jak oryginał, dla mnie same plusy.
  17. 6 points
    Macaw GT600s - pierwsze wrażenia Ostatnimi czasy rynek dokanałówek jest wręcz zalewany propozycjami młodych chińskich firm, kiedyś jednoznacznie kojarzonych z tanizną kosztem jakości bądź też kontroli jakości. Jednak produkty z dalekiego Wschodu coraz częściej potrafią pozytywnie zaskoczyć i stanowią co najmniej ciekawą alternatywę dla produktów znanych marek. Kuszony chęcią sprawdzenia egzotyki zamówiłem z Massdrop Macaw GT600s - słuchawki hybrydowe (dynamik + armatura). Standardowa cena oscyluje wokół 100 dolarów, zamówienie z Massdrop wraz z przesyłką kosztowały mnie niecałe 45 dolarów i spory czas oczekiwania. Dotarło do mnie klasyczne, białe pudełko z informacją o modelu, konstrukcji, zdjęciem poglądowym oraz danymi technicznymi i charakterystyką częstotliwościową z tyłu opakowania. Wyposażenie jak na swoją cenę robi wrażenie. Poza słuchawkami z odpinanym kabel dostajemy 3 pary wymiennych filtrów akustycznych, 3 pary tipsów silikonowych, 2 pary tipsów piankowych oraz etui, które wizualnie jest najciekawszym elementem zestawu. Jest to pseudozamszowy "mieszek" bez klasycznego suwaka czy też zapięcia, natomiast ma ono rzemyk, którym możemy przewiązać etui. O ile kwestia ergonomiczna jest dyskusyjna, to jest to najładniejsze etui, jakie miałem mieć okazję dotknąć. Zaczynając od strony wizualnej samych słuchawek, te mają prawo się podobać. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to logo producenta umieszczone na kopułce. Jest ono wykonane ze szkła 2.5D, co budzi moje obawy I rysowanie się powierzchni, ale czas pokaże, czy są uzasadnione. Same kopułki wykonane są ze szczotkowanego metalu, prawdopodobnie aluminium, ale producent tego nie podaje. Do wykonania nie mam zastrzeżeń, brak ostrych krawędzi, niespasowań itd. Minusem są dosyć łatwo odkręcające się filtry. Przy zmianie tipsów za każdym razem musiałem je dokręcać. Same filtry są wykonane porządnie, jedynie ich zakończenie jest ząbkowane, co przy wymianie tipsów sprzyja zahaczaniu i wspominanym odkręcaniu filtrów. Ergonomicznie ideału nie ma. Słuchawki aplikuje się dosyć płytko i bardzo dużo zależy od tipsów. Te fabryczne są niestety dosyć sztywne, przez co nie mogłem złapać odpowiedniego seala, a dodatkowo bardzo szybko odczuwałem dyskomfort w kanałach. Lekarstwem okazały się tipsy od Aune E1, które pozwoliły Na spokojny odsłuch dłuższy niż godzinę – z racji preferowania robienia sobie przerw w słuchaniu w dokach nie robiłem jednorazowych odsłuchów dłuższych niż ten czas. Kabel jest więcej niż przyzwoity. Cienki, elastyczny, wtyk jack wygląda na niemal kuloodporny. Na minus zaliczyłbym odgiętki, które mogłyby być nieco elastyczniejsze, co ułatwiałoby aplikację. Brakuje jeszcze ruchomego splittera bądź jakiegoś klipsa, który pozwoliłby spiąć przewody kanałów nieco wyżej. Podoba mi się za to wypustka przy wtyku oznaczajaca lewy kanał. Prosta i skuteczna opcja identyfikacji. Odsłuch prowadzony był na wąskich tipsach od E1. Z szerokimi brzmienie się robiło nieco zbyt suche i miejscami ostrawe. Póki co słuchałem GT600s wyłącznie na filtrach srebrnych (Balanced). Testowane z Shanlingiem M3s i iFi Nano Black Label. Ogólnie brzmienie Macawów określiłbym jako lekkie U z pokreślonymi skrajami bez zakrywania średnicy. Można je na upartego podciągnąć pod słuchawki funowo-neutralne. Bas skupia się na serwowaniu zejścia i subbasu i on gra pierwsze skrzypce. Jest go sporo, jednak trzymany jest w ryzach. Kiedy trzeba łupnięcia w Pendulum, mamy łupnięcie, natomiast podwójna stopa czy basowe riffy w nu-metalu nie gubią się, zachowując odpowiedni impakt. Bassheadom może troszkę brakować midbasu, natomiast reszta powinna być zadowolona. Średnica z jednej strony stoi krok w tyle względem reszty pasm, z drugiej wokale, zwłaszcza damskie, są podane na talerzu wyśmienicie. Jest lekkie ciepełko i dociążenie sprawdzające się w gitarowym brzmieniu, ale te słuchawki najlepiej mi grają tam, gdzie mamy mocny damski wokal vide Epica czy Halestorm. Góra jest dosyć gładka, chociaż balansuje na granicy sybilantów. Utwory bardzo źle nagrane pod tym katem mogą być zmasakrowane, natomiast najczęściej wszystkie syki i zgłoski „hamują” tuż przed przekroczeniem progu nieprzyjemności. Mimo to ujęcie 1-2 dB w okolicach 8 kHz w EQ w M3s poprawiło i odbiór. Mamy sporo fajnych detali i smaczków w utworach, gdzie perkusista nie daje urlopu talerzom, natomiast jest to wszystko odpowiednio wygładzone. Scenicznie jest ok. Z jednej strony całkiem szeroko i nieźle jeśli chodzi o głębię, jednak mogłoby być lepiej. Dodatek - wpływ kabelka od MEE P1: Kabelek od P1 jest ciekawszy ergonomicznie z dwóch powodów - brak odcinków pamięciowych i kątowy jack. Do wpływu na brzmienie podchodziłem nieco ostrożnie, bo z tym różnie bywa. Obawiałem się, że podpięciem srebrzonej miedzi do już potrafiących zasyczeć słuchawek będzie morderstwem. Otóż nie było. Fajnie otworzyła się scena, głównie na szerokość. Basu minimalnie ubyło, ale nadal mamy mocny wygar. Rozdzielczość, jak mi się wydaje, również zrobiła malutki krok do przodu, ale w zależności od materiału poprawa jest albo znikoma, albo mała. No i z kablem od P1 trzeba nieco podkręcić gałkę od głośności, przewód ten sam z siebie daje sporo oporu jak na kabelek do IEMów. GT600s vs Aune E1: Aune zdecydowanie łatwiej ułożyć w uchu, są lżejsze i mają krótszą tulejkę. W kwestii brzmienia - subbas po stronie GT600S , Aune mocniej akcentuje midbas, scenicznie E1 są nieco lepsze w kwestii głębi i układania planów, więcej powietrza miedzy instrumentami, GT600s oferują lepszą rozdzielczość i detal, z fajnym wypełnieniem dołu daje dobry efekt szerokości sceny. GT600s vs Audeo PFE 111: PFE królują w serwowaniu średnicy i sopranów – równiej, szybciej, lepiej rozciągnięta góra przy zachowaniu gładkości przekazu, bas po stronie GT600s – mocniejszy, więcej się tam dzieje. GT600s vs MEE P1: Te słuchawki mają względnie sporo wspólnego - zwłaszcza przy strojeniu średnicy i sopranów. Wydaje mi się również, że obie słuchawki podobnie kreują scenę. GT600s ma lepszy bas, równiejszą górę, P1 mimo pików w sopranach ma dosyć unikatowe strojenie, które przy zaserwowaniu odpowiedniej ilości mocy potrafi zauroczyć. Macawy są dosyć specyficzne, na pewno nie są słuchawkami tak uniwersalnymi i łatwymi w poleceniu jak choćby Aune E1. Jednak dobrze korzystają z konstrukcji hybrydowej i biorą, co najlepsze z obu przetworników. Potrafią do siebie przyciągnąć kilkoma aspektami – fajny detal, świetne zejście, gładkość grania pomimo okazjonalnego syknięcia. Wady są głównie użytkowe – kiepskie tipsy, odgiętki mogłyby być lepsze, łatwo odkręcające się filtry. W standardowej cenie 99 USD są niezłą opcją, natomiast Massdropowa oferta okazałą się świetnym dealem. Ciężko szukać silnej konkurencji do 50 dolców. Testy na różnych tipsach i kablach pokazują, że same drivery mają spory potencjał i da się z nich dużo wycisnąć.
  18. 5 points
    Mam dość, ale chyba można odtrąbić koniec przywracania K1000 do pionu. Balans oraz tonalność przed i po: Kilkudziesięciokrotnie zmieniałem konfigurację i użyte materiały, badałem jaki wpływ jakie patenty mają na te słuchawki. Problemy jakie ogólnie z K1000 notowałem ostatnimi czasy: rattling de facto na obu driverach, co przy bardziej basowych utworach dawało się we znaki, lewy przetwornik mający więcej góry i więcej basu o nierównomiernym charakterze, co powodowało, że bas i sopran były po lewej, ale wokal w sporej części siedział na środku, lewa przednia poduszka spłaszczona i nie wracająca do stanu wyjściowego, co w oczywisty sposób rzutowało na wygodzie. Także efekty przed i po: Na czym ostatecznie stanęło - lewa strona: wymieniony materiał akustyczny w kapsule przetwornika na docinany mechanicznie (aby mieć 100% powtarzalne pokrycie powierzchni), wkładka akustyczna aplikowana pod grill od strony ucha z bardzo mocno przepuszczającego powietrze filtru, usunięty kołnierz basowy dodane uszczelki z polipropylenu redukujące drgania obu grilli przy dużych głośnościach i niskich częstotliwościach, poduszka wyjęta, zdjęta powłoka, dorobiona podstawa z nową twardszą gąbką, naklejona ponownie. Prawa strona: wymieniony materiał akustyczny w kapsule przetwornika na docinany mechanicznie (aby mieć 100% powtarzalne pokrycie powierzchni), wkładka akustyczna aplikowana pod grill od strony ucha ze średnio przepuszczającego powietrze filtru, zastosowany tylko na tej stronie kołnierz basowy z gąbki, dodane uszczelki z polipropylenu redukujące drgania obu grilli przy dużych głośnościach i niskich częstotliwościach. Testowałem różne materiały, w tym starą flizelinę z czasów Q701 i magiczne wkładki, ale prawie wszystko spłaszczało bas i robiło z nich słuchawki bardziej linearne, a nie taki był cel. Ostatecznie nie udało mi się z nich zrobić "drugich D8000", choć jest sposób aby je dosyć mocno stłumić, niemniej wolałem skupić się na tym, aby słuchawki po prostu grały równo i czysto. Naprawdę nie wiem czy dałoby się z nimi coś więcej osiągnąć i mam przeczucie graniczące z pewnością, że bez jakiegoś błyskotliwego super-pomysłowego patentu byłoby to jedynie psucie tego, co udało się wypracować wyżej. Co finalnie zyskałem: jeśli pilnować prawidłowej odległości skrzydeł od głowy/uszu, mam idealnie równy bas na oba kanały, kompletny brak rattlingu na obu przetwornikach/obudowach w pełnym spektrum, bardzo dobrze wyrównaną górę między kanałami, dzięki czemu nie ma się już wrażenia mocniejszego sopranu na lewej stronie, zabezpieczenie przeciwkurzowe, brak pseudo-rattlingu przy dłuższych włosach, jak pisałem delikatnie cieplejsze brzmienie, ale naprawdę delikatnie. Czego nie udało się zrobić: powtórzyć rezultatów z LCD-XC na magicznych wkładkach.
  19. 5 points
    Mafia K270 Studio powiększona o kolejnego gangusa, odpicowanego na czarno przez @Jakub Łopatko - wielkie dzięki padre
  20. 5 points
  21. 5 points
    To bardziej pytanie czy ludzie bardzo chcą, aby taka recenzja się na łamach bloga odbyła. Byłaby ona pisana tylko i wyłącznie z perspektywy dźwiękowej. Jedynie kwestia znalezienia wolnego czasu.
  22. 5 points
    iSine 20, LCD-XC i opaska do LCD-2 - to chyba najciekawsze zakupy jakie w tym roku wykonałem i na razie nie zanosi się, aby cokolwiek miało je przebić zarówno w tym roku, jak i następnym.
  23. 5 points
    Temat zaadoptowany - mam nadzieję, że nie będzie problemem jak w poprzednim przypadku, jeśli zrozumie się prawidłowo jego intencję. Intencją jest zebranie kanałów, które propagują opartą na faktach wiedzę - mających na celu przybieranie w przeważającej części formę informacyjną, zamiast interpretacyjnej. Choć nie łudźmy się - element interpretacyjny zawsze będzie do pewnego stopnia występował - nawet dane najlepiej przeprowadzonych badań naukowych ostatecznie muszą zostać zinterpretowane przez badaczy i umieszczone w wybranych kontekstach. Jest natomiast różnica w próbie analizy jakichś zjawisk, a propagowaniu jakichś zjawisk. W tym drugim przypadku mamy do czynienia z szerzeniem postaw światopoglądowych, opiniotwórczych - ewidentne źródła tego typu są właśnie elementem, który stara się odfiltrowywać ten temat. Warto też zauważyć, że omawianie funkcjonowania jakichś zjawisk nie jest równoznaczne z propagowaniem takich zjawisk - dla przykładu, religioznawstwo analizujące podstawy funkcjonowania danych religii w formie informacyjnej, nie jest równoznaczne z propagowaniem danej religii, ponieważ ocenę wartościującą pozostawia odbiorcy. Tutaj wychodzi właśnie naukowa postawa podchodzenia do tematu - nauka opiera się na badaniu zjawisk, a nie interpretacji ich subiektywnej wartości dla odbiorcy. Przechodząc do kwestii formalnych. Oprócz kanałów youtube, mogą być inne (najlepiej darmowe) źródła audio/audio-wizualne np. jakieś podcasty. Staramy się wrzucać tematykę, w obrębie której czujemy się kompetentni do oceny jej wartości względem faktów. Oprócz samego wpisywania propozycji, celem tematu jest również dyskusja na temat samych kanałów pod względem wyżej wymienionych kryteriów. Jak wspomniałem, element interpretacyjny zawsze będzie w jakimś stopniu obecny i to właśnie nasza rola, by ocenić czy nadmiernie wykracza poza obiektywne przedstawianie wiedzy. Po co ten temat: │1│Szerzenie wartościowej wiedzy │2│Ułatwienie odnajdywania takiej wartościowej wiedzy (nikt nie jest ekspertem w każdej dziedzinie, a "śmieciowej" wiedzy jest ogrom) │3│Zaoszczędzanie czasu na samodzielne wyszukiwanie i weryfikację kanałów (trzeba zwykle oglądnąć kilka materiałów, by móc wysnuć jakieś wnioski na temat wartości kanału) Zamieszczam na początek wstępną listę opierającą się na wcześniejszej inkarnacji tematu. Recenzje muzyki - tak jak i każdej formy sztuki - są z natury subiektywnymi odczuciami, jednak może przymkniemy na to oko, kiedy autor wyraźnie wykazuje się szerokim rozumieniem "technicznych" aspektów tematyki starając się w przedstawić temat w analityczny sposób? Wybór należy do was. Część tematów z poprzedniego wątku pominąłem, bo wydają mi się bardziej opiniotwórcze niż informacyjne. Audio 🢂 ReduktorSzumu Muzyka 🢂 theneedledrop 🢂 fantano 🢂 Live Act Nauki Ścisłe i Przyrodnicze 🢂 Kurzgesagt – In a Nutshell 🢂 SciShow Informatyka 🢂 3Blue1Brown ( sieci neuronowe / deep learning ) Astronomia 🢂 PBS Space Time 🢂 SciShow Space Majsterkowanie / Homemade 🢂 Made in Poland 🢂 De-Kompozytor Budownictwo / Remonty 🢂 Mario Budowlaniec Psychologia 🢂 SciShow Psych Rozwój Osobisty / Produktywność 🢂 Freedom in Thought 🢂 The Financial Diet 🢂 How to Adult Ekonomia 🢂 Prosta Ekonomia ( austriacka szkoła ekonomii ) Zdrowie, Aktywność i Odżywianie 🢂 Pod Mikroskopem 🢂 dr Damian Parol 🢂 dr Petter Attia ( niestety, nie posiada własnego kanału, kilka materiałów na innych kanałach z jego udziałem ) Dr. Peter Attia: Readdressing Dietary Guidelines Peter Attia - Reverse engineered approach to human longevity Językoznawstwo 🢂 The Audiopedia
  24. 5 points
    Znowu trochę płyt z różną muzyką, prawie wszystkie jeszcze z ostatnich wyprzedaży. I dodatkowo mała rzecz, a cieszy: tipsy bi-flange do Aune E1 ( dzięki koledze @bachankas
  25. 5 points
    Opaska w kolorze czarnym . WRESZCIE przyszło. Ile czekałem... kwartał? Ale warto było. Nie żałuję niczego.
  26. 5 points
    U mnie na dzień dzisiejszy najłatwiej jest określić się w ramach pierwszych 5 modeli. TOP 5 6 otwarte: Audeze LCD-4 HiFiMAN HE1000 (V1, recablowane) AKG K1000 (LP, modyfikowane) Audeze LCD-MX4 Audeze LCD-2F (2016, rekablowane, Reveal LCD-2 30-40%) STAX SRS-3010 (modyfikowane, recablowane) TOP 5 zamknięte: Audeze LCD-XC (2017, recablowane, Reveal XC 30-40%) AKG K270 Studio Fostex TH610 Beyerdynamic T5p V2 Audio-Technica ATH-W1000Z TOP 5 dokanałowe: Audeze iSine 20 (recablowane) EarSonics S-EM6 Aune E1 (tipsy NE770X) Etymotic ER4XR (brązowe filtry) Westone W4R (equalizowane) Dlaczego LCD-4 Kapitalna rozdzielczość, do tego umiejętność czarowania, której nie do końca mają K1000 czy HE1000, pierwiastek kameralności który lubię. To tak jakbyśmy dostali najlepiej przyrządzone danie, ale posypane najlepszą przyprawą, którą głównie my lubimy. Możliwe że LCD-3 z nowych wypustów będą równie dobre i bardziej opłacalne, ale kto wie. Na dzień dzisiejszy rolę ich tańszego substytutu pełnią u mnie LCD-2 wspomagane recablingiem oraz Revealem. Dlaczego LCD-XC Bo choć uważam K270 Studio za słuchawki fenomenalne i opłacalne względem nich w obu przypadkach, to jednak XC po Revealu są bardziej kompletne, łącząc w sobie zarówno K270 Studio jak i Playback. Wrażenia płynące tutaj są bardzo referencyjne, czytelne, będące jednymi z najrówniejszych (po Revealu) z jakimi się spotkałem. Dlaczego iSine 20 Bo dają mi rozdzielczość i równy jak deska bas wraz z przyjemnym strojeniem i mega-sceną w formie bardzo mobilnych dokanałówek. Nie są mistrzami ergonomii, ale słuchanie na nich sprawia ogromną frajdę. No i tym samym wychodzi, że Audeze mafia...
  27. 5 points
    U mnie hurtem przyszło, tym razem wszystko na CD: Rise Against - Siren Song of the Counter Culture Behemoth - Demigod Lateralus i 10000 Days od Toola 3 płytki Devina Townsenda: Ki, Ghost i Synchestra A wisienką na torcie MEE P1
  28. 5 points
    Zachęcony recenzją iSine 20 i wrażeniami Palpatina nabyłem swoje iSine 10 (z kablem cypher). Na pożyczonym od znajomego DFB wrażenia są rewelacyjne, nie mówiąc już o połączeniu z jabłkowym urządzeniem przez kabel cypher. Przede mną jeszcze masa źródeł do spróbowania, czeka także nieruszony Reveal ale póki co jestem w nich zakochany.
  29. 4 points
    Oprócz recenzji jest też wątek na forum o H880. Edifier H880 mają faktycznie mocny bas, ale zależnie od źródła, reagują mocnym basem gdy dostają dużo prądu. Dobrze parują się z DF Redem. Nie wiem jak z DFB. Z niskoprądowym źródłem nie ma potrzeby jego ujarzmiania zresztą. Ale jeśli komuś to za dużo, to bas można ujarzmić w prosty sposób małym modem. Mam też wrażenie, że słuchawki się wygrzewają i z czasem go i tak ubywa, ale to tak po miesiącu - dwóch.
  30. 4 points
    Dwa znakomite albumy: The Wall grupy Pink Floyd oraz The Time Leszka Możdzera. Klasyka rocka, arcydzieło w każdym calu. Tu znalazłem w wersji analogowej, a osobiście posiadam album w wydaniu CD. Jazz nie jedno ma imię, ten utwór ze wspomnianego albumu jest moim ulubionym. Tutaj wersja live.
  31. 4 points
    Rozczarowanie owszem jest, ale własnie tenże kontrast mnie zastanawia, bowiem właścicielowi słuchawki również się podobają i nie chciałbym w żaden sposób z tym rywalizować swoim osądem, by nie robić mu przykrości i nie narażać się potem na oskarżenia różnej maści. Wątpliwości wynikają po prostu z faktu, że w przeszłości były takie sytuacje, np. z Ultrasone Edition 5 Limited, po których recenzji usłyszałem, że jestem w dużym skrócie głuchy, głupi, niekompetentny, mam skrzywiony gust i w ogóle nie powinienem mieć prawa wypowiadania się na temat słuchawek. Także wyczerpało to znamiona opisu, iż faktycznie oceniony został oceniający przez pryzmat oceny sprzętu. Obrzucanie się błotem nie sprawi, że słuchawki zagrają lepiej, ale przyniesie satysfakcję, że wyraziło się dobitnie swoje niezadowolenie i to, co sądzi się o danej osobie. Temat i wątpliwości tej natury pojawiają się tylko dlatego, że coraz częściej się to zdarza. Ale dziękuję bardzo za słowa wsparcia. Zatem zaryzykujemy i puścimy tą recenzję:
  32. 4 points
    Użytkownik zadowolony = forum też szczęśliwe . Gratulujemy wyboru.
  33. 4 points
    Wklejam tutaj, bo te kilka wrażeń jest słabą okazją do zakładania fanklubu ATH, a może będą dla kogoś przydatne. (przepraszam, że kopia z żółtego forum) Odwiedziłem dzisiaj TopHIFI z zamiarem posłuchania SR50BT, a przy okazji sprawdziłem też SR9 O tych drugich mogę powiedzieć, że bardzo chciałem nie wierzyć pogłoskom, ale niestety - od tego ich sopranu bolą zęby. Tak męczących słuchawek chyba dotąd nie słyszałem. Co jest wielką szkodą, bo bas i niską średnicę mają bardzo ciekawą. A i wygląd i konstrukcję mają niczego sobie. Ale soprany tak bardzo nie dadzą się wytrzymać, że ciężko uzasadnić zakup SR9 nawet jako słuchawki sytuacyjne. Jedyna muzyka gdzie grały znośnie to soundtrack z Guardians Of The Galaxy, gdzie muzyka jest z lat 60 i 70, więc nie szafuje zbytnio górą pasma. Jeszcze żeby w parze z sopranami szedł bezmiar sceniczny (jak np. w Sonorous VI), ale nie, jest ciasno. Może ATH się pomyliło w marketingu i to miały być słuchawki masteringowe? Bo detal podają jak najbardziej, tyle że z intensywnością papieru ściernego szorującego po szkliwie zębowym. SR50BT z kolei są całkiem fajne, lekkie i wygodne, mocno plastikowe, ale wydają się solidne. Dźwiękowo ciężko im coś zarzucić, chociaż wybijać się też nie mają czym. Grają raczej stonowanym dźwiękiem z lekkim ociepleniem, mocno inaczej od chociażby MSR7. Ale nie jest to buła i nie nuda, ot takie poprawne przyjemne granie. I tu jest z nimi problem. Kosztują 999zł i ja się nie potrafiłem zmusić by je za taką cenę kupić. Może to mój błąd, że chciałem czegoś wyjątkowego czym by mnie do siebie zachęciły, a one tymczasem są zwyczajnie kompetentne w każdym aspekcie i nic więcej. Za powiedzmy 600-700zł przygarnąłbym od ręki, ale tysiąc to przesada, szczególnie gdy za niewiele więcej są Sony, B&W i inne propozycje.
  34. 4 points
  35. 4 points
  36. 4 points
    Moje LCD xc dostały kompana
  37. 4 points
  38. 4 points
    Panie Jakubie pełne poparcie z mojej strony i przy okazji podziękowanie za profesjonalizm .
  39. 4 points
    Jestem zdumiony. Nie chciałbym używać górnolotnych słów, ale nie sądziłem, ze kawałek metalu może powodować tak skrajne emocje. Właściciel sprzętu sam prosił o recenzje swojego sprzętu, nie pierwszy raz zreszta wiec wiedział na jakich warunkach się one odbywała i na jakim sprzęcie są testowane. Przynajmniej ja wysyłając swoje słuchawki miałem taka świadomość. Absurdalne ceny sprzętów z marżą często przekraczająca 40%, kupowanie sprzętu często ponad swoje możliwości finansowe, tępy słuch to najczarniejsze strony tego hobby. Wszystkim życzę więcej umiaru i mniej emocji.
  40. 4 points
    Jako że posiadam w tej chwili oba, DFR jest na tle S6 (single-ended) z LCD-2F: jaśniejszy, faktycznie bardzo zbliżony w tym względzie do S16 trochę mniej dociążony na basie, bas przez to jest krótszy, ale często odbierany jako szybszy z bliższym trochę wokalem, scenicznie z mniejszą głębią, sprawia wrażenie bardziej agresywnej elipsy, na szerokość porównywalny, Biorąc pod uwagę cenę i możliwości uważam, że DFR wart jest każdej wydanej na niego złotówki. Do tego można go traktować jako alternatywę dla SC808/LME+LM, choć z mniejszą V-ką. PS. Protip za free - jak rozmawiacie sami ze sobą, nie musicie się wzajemnie cytować. Wygląda to co najmniej dziwnie .
  41. 4 points
    Piłeś ? Nie Pisz!! Przepraszam potencjalnych zainteresowanych za wprowadzanie w błąd z hawkami łączy je kraj pochodzenia .
  42. 4 points
    Conductor V2+ za 5600 od sprzedawcy K812: https://allegro.pl/burson-conductor-virtuoso-2-cv2-praktycznie-nowy-i7562498826.html Plus ciepłe słowa na mój temat. To miłe. ❤️
  43. 4 points
    Dziękuję. U mnie niestety problemem był nacisk punktowy. Czasami miałem tak, że dobrze utrafiłem i wszystko było ok, a czasami było tak, że po godzinie czułem już dyskomfort na czaszce. Nowa opaska natomiast lepiej rozkłada masę słuchawek na głowie. Nadal czuć te ekstra 40 g ponad MX-4, ale siedziałem już w nich kilka godzin i nie było żadnego problemu. Wymiana jest całkiem prosta i szybka, wymaga jednak potem zabawy w dokręcanie wkrętów regulacyjnych, aby dawało się słuchawki składać i jednocześnie aby bloczki nie były za luźne. Kilka innych ujęć: Ostatnie zdjęcie to generalnie kolor drewna jaki mają na co dzień. Na pozostałych wydają się znacznie jaśniejsze, bo drewno mieni się od lamp oświetleniowych. Słuchawki na starej opasce miałem na przedostatnim oczku. Na nowej mam na ostatnim. To trzeba brać pod uwagę przy wymianie. Ale w razie czego można dokupić dłuższe pręty regulacyjne, choć jeśli słuchawki mi na głowę pasują - nie wiem czy jest sens. PS. Jakby coś, jest to opaska w wersji skórzanej, nie ze skóry ekologicznej. Takowe są na 2C i wyglądają trochę inaczej, gładziej:
  44. 4 points
    Ostatnio ogarnęło mnie najwidoczniej małe szaleństwo zakupowe ale nie mogłem sobie odmówić takiej okazji... Z podziękowaniami dla @EvilKillaruna za wszystko, a także dwóm osobom, które zastanawiały się nad zakupem ale dały mi okazję zapoznać się z tymi słuchawkami. Będę o was pamiętał, jeżeli zdecyduję kiedyś, że przyszedł czas żeby wypuścić je w świat . Poza K501 na zdjęciu stojaki na słuchawki BlueLounge Posto, które serdecznie polecam pod lżejsze modele. Prezentują się naprawdę rewelacyjnie, a użytkowo wypadają jeszcze lepiej. Poza zdjęciem jeszcze pianki, tipsy, wkładki i pady. Słowem dużo radości.
  45. 4 points
  46. 4 points
    A takie tipsy hybrydowe do mnie trafiły
  47. 4 points
    Nie chciałbym co prawda zapeszyć, ale pracuję nad tym, aby na AF pojawiły się takie dwa cuda w formie recenzji / pomiarów: Co z tego wyjdzie dowiem się najpóźniej w przyszłym tygodniu.
  48. 3 points
    Ikko Oh1 Młoda marka, oczywiście z Chin - ich pierwszy produkt - chyba chcieli się pochwalić że potrafią zrobić słuchawki na poziomie. I najwyraźniej nie mieli na myśli tylko i wyłącznie poziomu wizualnego. Słuchawki zostały wycenione na 150$, więc będą starały się wykroić kawałek tortu w przedziale 500-1000 zł. Ja osobiście je wybrałem ponad Aune E1 i Fiio FH5. Słuchawki zostały wykonane z wycinanego techniką CNC aluminium. Ze względu na ich kształt i dość płytki sposób aplikacji od razu się polubiliśmy pod względem ergonomii. Słuchawki przychodzą do nas z sześcioma parami tipsów (3x Vocal + 3 razy Balanced) o standardowych wymiarach S,M,L. Za dźwięk odpowiada konstrukcja hybrydowa: dynamiczny 10 mm z membraną z kompozytu polimerowego pokrytego tytanem, zbalansowana armatura Knowles 33518 Całość zestawu uzupełnia odpinany kabel z posrebrzanej miedzi 5N. Miło, że konektory dostały oznaczenie kanałów za pomocą kolorów (czerwony, niebieski). Słuchawki otrzymujemy w małym dość zgrabnym pudełku. Samo opakowanie, sposób prezentacji sprawia wrażenia produktu premium, choć ewidentnie takim nie jest. Miło, ze strony producenta że zdecydował się dołączyć mały materiałowy futerał. Dźwięk to lekka Vka, gdzie pierwsze skrzypce grają subbas oraz przełom średnicy z tonami wysokimi. To ewidentnie jedne z tych słuchawek, które zakładasz na uszy i buzia uśmiecha się sama. Mają zrobić dobre pierwsze wrażenie i to robią. Lecz trzeba przyznać, że takie rozrywkowe brzmienie trzeba lubić. Subbas wzbudza się bardzo szubko i jest wyraźnie zaznaczony. To jest główny "wow factor" słuchawek. Midbas również wyraźnie zaznaczony, dość twardy, ale ładnie wybrzmiewający o wielu fakturach, co jest miłym zaskoczeniem jak na słuchawki w tym przedziale cenowym. Osobiście wolałbym aby go było o ton mniej. Średnica lekko odsunięta od słuchacza, bardzo czysta, neutralna w barwie. Dzięki małej górce na przełomie średnicy z wysokimi otrzymujemy pięknie wyartykułowane damskie wokale, natomiast daleko im do syczenia czy kłucia. Na wysokich tonach wyraźnie słyszalny roll off. Góra przypomina tę z NHC czyli jest dość dobrej jakości z dużą ilością informacji i powietrza, ale nie można o niej powiedzieć, że jest zaznaczona. Pozytywnie natomiast zaskakuje rozmiar sceny oraz rozłożenie na niej instrumentów i wokali. Nie jest to co prawda scena wielkości iSine10, ale jak na zamkniętą konstrukcję jest całkiem przyzwoita na szerokość, moim zdaniem brakuje troszkę głębi, chociaż i tak jest jej zauważalnie więcej niż we wcześniej wymienionych Audeze. cdn. Warto powiedzieć kilka słów o planach firmy: - nowy model - piano black wykonany z miedzi - podobno ma być bardziej średnicowy - flagowiec firmy 800/900$ - kabel BT ala produkt Fiio - DAC/AMP dla telefonów Apple Wykres oficjalny Wykres nieoficjalny Kilka recenzji:
  49. 3 points
    Pomiędzy blackiem a redem . Czyli bardziej neutralny . Wyższa klasa dźwięku ? Ta sama klasa co red , v30, smsl , sabaj itd . One różnią się tylko sygnatura . Nie ma miedzy nimi różnic klas , bo nie da się wycisnąć klasowego grania z czegoś tak małego . To tylko moje osobiste zdanie .
  50. 3 points
    Teoretycznie tak. Ale powiedzmy, że pojawiają się w takim dziale recenzje następującego typu: Słuchawki X, najwspanialsze, najcudowniejsze, a wszystko inne to "badziewie dla jeleni" (moje naj naj i na tym koniec), Słuchawki Y, najwspanialsze, najcudowniejsze, a wypchane watą i przebite długopisem na membranach grają jak flagowce za 10000 (audiofilskie mody i odrobina magii), Słuchawki Z, najwspanialsze, najcudowniejsze, mam i polecam, porównań z niczym innym nie mam, kupiłem w sklepie W za XXX zł w promocji, gorąco polecam (reklama), Słuchawki Q, najwspanialsze (lub najgorsze na świecie), choć rzeczywistość jest dokładnie odwrotna (dobry przykład mamy z K271 MKII z niedawnego komentarza, ale też polecanie przez wiele lat na forach tandetnych Razerów i pękających Fatality), Sprzęt P, kilka zdań wstępu i link do serwisu konkurencyjnego (reklama), a rejestracja wykonana tylko w tym właśnie celu. Spróbuj poprawnie zareagować na każdą z nich. Jak usuniesz cokolwiek, to będzie jaki to FAF zły, jak to cenzurujo, a admin to bydlak bo sobie rości prawa do posiadania jedynych słusznych recenzji i decydowania kto pisze prawdę, a kto nie. Wiele z tych rzeczy znamy z autopsji i większość wywodzi się dążenia do uzyskania jak największej swobody wypowiedzi, która przerodziła się bardzo szybko we frywolność. Nie muszę mówić, że takie recenzje mogą być szkodliwe dla innych, jak również przekonywać sztucznie do zakupów, które nie są wcale dobre. Product placement i reklama to już w ogóle osobne tematy, a co też widzieliśmy niedawno na forum. Na pewno nie bezkarnie. Bardzo często prowadziło to na innych forach do awantur i wojen, bo takie bezkarnie wypowiadane zdanie po prostu wbijało się klinem w zdania innych lub delikatnie mówiąc mijało się z prawdą. Wspomniane wyrażenie "badziewie dla jeleni" padało już w innych miejscach i jest do dobry przykład w tym zakresie. Taki dział będzie musiał być bardzo rygorystycznie moderowany pod tym względem, a co i tak w pewnym zakresie może naruszać wolność wypowiedzi i posiadania swojego zdania (jako kontrargument).

Forum Audiofanatyk.pl

Forum audiofanatyk.pl to forum audio stworzone i prowadzone przez pasjonatów tematyki audiofilskiej. Prowadzone pod skrzydłami bloga, pozwala dzielić się opiniami i wrażeniami z odsłuchów, a także rozmawiać na tematy sprzętowe związane ze słuchawkami, kolumnami, wzmacniaczami i dowolnym innym sprzętem audio. 

×
×
  • Create New...